STS pozwolił zdecydować kibicom Jagiellonii. Fani wymyślili hasło wspierające w starciu z FK Bodø/Glimt

Autor: Adam Dworak

Data publikacji: 13.08.2024

Zawodnicy Jagiellonii Białystok w meczu z norweskim FK Bodø/Glimt wystąpią na boisku z nietypowym dodatkiem na koszulkach. Zamiast tradycyjnego logo STS na opaskach na rękawach pojawi się hasło: „Wiara, siła, wola walki w nas, na LIGĘ MISTRZÓW przyszedł czas!”.

STS nie może się zareklamować w Norwegii

Decyzja ta wynika z obowiązujących w Norwegii przepisów, które zabraniają reklamowania nielicencjonowanych bukmacherów.

Sponsor Jagiellonii postanowił podejść do sytuacji w sposób kreatywny i angażujący kibiców. Zamiast tradycyjnie zamieniać logo bukmachera na inne, jak to miało miejsce w przeszłości, tym razem STS zdecydował się oddać głos fanom.

Oddali głos kibicom

Na swoim profilu na Instagramie zorganizował konkurs, w którym sympatycy klubu mogli zgłaszać swoje propozycje haseł, które miałyby zastąpić logo.

Ostateczny wybór padł na hasło „Wiara, siła, wola walki w nas, na LIGĘ MISTRZÓW przyszedł czas!”, które uzyskało największą liczbę polubień.

Chcieliśmy w prosty, ale przede wszystkim kreatywny i angażujący kibiców sposób wykorzystać konieczność zmiany logotypu STS w meczu z FK Bodø/Glimt. Oddaliśmy więc kibicom zarówno możliwość wymyślenia hasła wspierającego piłkarzy, jak i możliwość wyboru tego hasła, gdyż to właśnie fani zawsze są przysłowiowym dwunastym zawodnikiem swojego klubu dzięki swojemu wsparciu. A my, jako zaangażowany sponsor, kolejny raz zrealizowaliśmy z nimi wspólną akcję – powiedział Head of PR & Sponsorship STS, Paweł Sikora.

Niektórzy nie przestrzegają regulacji

Podobnie jak w Norwegii, również w Polsce istnieją przepisy zabraniające reklamowania bukmacherów, którzy nie posiadają odpowiedniej licencji.

Mimo to, niektóre zagraniczne kluby nie przestrzegają tych regulacji, jak miało to miejsce m.in. podczas meczów austriackiego TSV Hartberg czy cypryjskiej Omonii Nikozja.

W kontekście polskiego rynku bukmacherskiego, zgodnie z raportem firmy EY, szara strefa w tej branży stanowi istotny problem. Obejmuje ona kilkadziesiąt procent całego rynku.

Fot. STS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *