Czechy stawiają na dane, samowykluczenie i współpracę z operatorami
Czechy rozwijają model odpowiedzialnej gry, w którym licencjonowani operatorzy nie są traktowani wyłącznie jako podmioty wymagające kontroli, ale również jako partnerzy państwa w ograniczaniu szkód związanych z hazardem. Podczas debaty w czeskim Senacie pokazano konkretne efekty takiego podejścia: sześciokrotny wzrost dobrowolnych samowykluczeń, rosnące wykorzystanie infolinii pomocowej oraz rozwój systemów analizujących ryzykowne zachowania graczy. Dyskusja objęła także lootboxy i inne mechanizmy cyfrowe, które podobnie jak w Polsce coraz częściej trafiają na styku gamingu, ochrony nieletnich i regulacji hazardowych.

Czesi chcą włączyć operatorów do systemu ochrony graczy
30 lipca w czeskim Senacie odbyło się wysłuchanie publiczne poświęcone polityce uzależnień i podziałowi odpowiedzialności między państwo, ekspertów, organizacje społeczne oraz podmioty oferujące produkty o potencjale uzależniającym. Instytut Regulacji Hazardu (IPRH), reprezentowany przez dyrektora Jana Řeholę, przekonywał, że skuteczna prewencja nie powinna opierać się wyłącznie na zakazach. Operatorzy posiadają bezpośredni kontakt z graczami, dostęp do technologii oraz dane pozwalające identyfikować zmiany w zachowaniu użytkowników. Zdaniem Instytutu te zasoby można wykorzystać nie tylko do prowadzenia działalności komercyjnej, ale również do wcześniejszego wykrywania problemów.
Czeskie podejście zakłada więc, że odpowiedzialność za ograniczanie szkód jest rozłożona na kilka stron rynku. Państwo nadal określa przepisy i obowiązki, ale operatorzy mogą dostarczać narzędzia dostępne dokładnie w miejscu, w którym dochodzi do gry. IPRH wskazuje, że doświadczenia ostatnich lat pokazują wymierne efekty takiej współpracy. Najlepiej widać je na przykładzie dobrowolnego wykluczenia z hazardu. IPRH wskazuje, że operatorzy dzięki bezpośredniemu kontaktowi z graczami, technologii i danym mogą aktywnie uczestniczyć w profilaktyce uzależnień:
„Doświadczenia regulowanego sektora hazardowego pokazują, że operatorzy nie muszą być postrzegani wyłącznie jako część problemu. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi z graczami, technologii i dostępnym danym mogą również stać się częścią rozwiązania i aktywnymi partnerami w profilaktyce.”
Samowykluczenie i Panic Button przynoszą konkretne efekty
Od 1 lipca 2024 roku czescy gracze mogą samodzielnie zgłosić chęć wpisania do Rejestru Osób Wykluczonych (RVO) bezpośrednio za pośrednictwem konta u operatora. Wcześniej średnio około 450 osób miesięcznie decydowało się na dobrowolne samowykluczenie, po zmianie liczba wzrosła do niemal 2900. W 2023 roku dobrowolnie zarejestrowało się 4267 osób, w 2024 roku było ich już 20 151, a od początku 2025 roku do 1 listopada kolejnych 25 643. Łącznie na początku listopada 2025 roku w rejestrze znajdowało się 55 361 osób zapisanych dobrowolnie, a około 71 proc. z nich skorzystało ze ścieżki dostępnej poprzez operatora.
Drugim narzędziem jest Panic Button, pozwalający natychmiast zawiesić możliwość udziału w grach hazardowych na 48 godzin. Funkcja działa bezpośrednio w środowisku operatora, dzięki czemu gracz może skorzystać z niej w momencie, gdy dostrzega u siebie problem z kontrolowaniem gry. Operatorzy udostępniają również kontakt do Gambling Helpline i mogą kierować do niej osoby wykazujące niepokojące zachowania. Liczba połączeń wzrosła ze 144 w 2022 roku do 2660 w 2025 roku, a tylko w pierwszym kwartale 2026 roku infolinia odebrała kolejne 730 zgłoszeń, o 43 proc. więcej niż rok wcześniej. Instytut zwraca uwagę, że uproszczenie dostępu do samowykluczenia wyraźnie zwiększyło liczbę osób korzystających z tego narzędzia:
„Po umożliwieniu graczom dobrowolnego wpisania się do rejestru bezpośrednio przez konto u operatora średnia liczba nowych rejestracji wzrosła z około 450 do niemal 2900 miesięcznie.”
Dane mają pozwolić reagować jeszcze przed utratą kontroli
Czesi rozwijają także IRIS, czyli system identyfikowania ryzykownej gry wykorzystujący pseudonimizowane dane. Jego zadaniem jest rozpoznawanie wzorców zachowań mogących świadczyć o narastającym problemie u użytkownika, również wtedy, gdy jego aktywność rozkłada się pomiędzy kilku operatorów. W praktyce oznacza to przejście od uniwersalnych komunikatów o odpowiedzialnej grze do bardziej precyzyjnej analizy rzeczywistego zachowania. Celem ma być możliwość zaoferowania pomocy zanim problem stanie się na tyle poważny, że gracz sam zdecyduje się szukać wsparcia.
Takie podejście wpisuje się w szerszy europejski trend przesuwania responsible gambling w stronę analizy danych i wczesnej interwencji. Operator nie jest w tym modelu wyłącznie zobowiązany do wyświetlenia ostrzeżenia czy udostępnienia limitów. Ma także obserwować sygnały ryzyka i tworzyć środowisko, w którym dostęp do narzędzi ochronnych jest możliwie prosty. IPRH podkreśla jednocześnie, że współpraca z branżą nie oznacza rezygnacji z kontroli ani ograniczenia odpowiedzialności operatorów. IPRH podkreśla też, że skuteczna polityka ograniczania uzależnień nie powinna opierać się wyłącznie na zakazach, ale również na współpracy i analizie danych:
„Polityka przeciwdziałania uzależnieniom nie może opierać się wyłącznie na zakazach i regulacjach. Potrzebuje współpracy, danych oraz zaangażowania wszystkich podmiotów, które mogą pomóc wcześniej identyfikować ryzykowne zachowania.”
Lootboxy łączą czeską i polską debatę
Podczas wysłuchania Jan Řehola zwrócił również uwagę na mechanizmy obecne poza klasycznym hazardem, szczególnie te dostępne dla dzieci i młodzieży. Lootboxy, skiny oraz inne rozwiązania w grach wideo mogą zawierać element losowości i monetyzacji przypominające mechanizmy hazardowe, ale nie zawsze podlegają analogicznym zabezpieczeniom. IPRH wskazuje dlatego na potrzebę szerszej współpracy państwa, szkół, rodziców, ekspertów, firm technologicznych oraz branży gamingowej. Problem nie kończy się bowiem na pytaniu, czy konkretny produkt spełnia formalną definicję gry hazardowej.
Podobna dyskusja trwa obecnie w Polsce. Projekt dotyczący lootboxów przygotowany z udziałem wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki zakłada utworzenie kategorii „gier o wirtualne dobra”, ograniczenie ich do pełnoletnich oraz objęcie części produktów obowiązkiem zgłoszenia lub uzyskania zezwolenia, ale po krytyce Totalizatora Sportowego część posłów wycofała poparcie, a autor zapowiedział poprawki. Równolegle podczas Kongresu iGaming Polska eksperci wskazywali, że szczególnie istotne są mechanizmy łączące płatność, losowość i możliwość późniejszej monetyzacji nagrody, a dodatkową warstwą niepewności pozostają prace UE nad Digital Fairness Act. Zarówno polska, jak i czeska debata pokazują więc ten sam problem: regulacje muszą chronić nieletnich i konsumentów, ale jednocześnie nie mogą automatycznie klasyfikować każdej losowej mechaniki w grach jako hazardu.
Czeski przykład pokazuje przy tym inne podejście do samej konstrukcji polityki odpowiedzialnej gry. Zamiast traktować legalną branżę przede wszystkim jako źródło ryzyka, państwo może wykorzystać jej technologię, kontakt z klientem i dane do realizacji własnych celów profilaktycznych. Wyniki RVO i Gambling Helpline sugerują, że obniżenie bariery dostępu do pomocy rzeczywiście zwiększa liczbę osób korzystających z dostępnych narzędzi. To doświadczenie może być istotne również dla Polski w momencie, gdy obok zmian ustawy hazardowej coraz większego znaczenia nabiera regulacja produktów cyfrowych znajdujących się na granicy gamingu i hazardu.
foto. www.iprh.cz/en
Polecane

