Patostreamerzy i luksus. Jak influencerzy promują nielegalny hazard

Autor: Szymon Kubik

Data publikacji: 19.11.2025 Ostatnia aktualizacja: 19.11.2025 17:57

W ostatnich miesiącach można zaobserwować zjawisko, w którym byli popularni influencerzy i gwiazdy freak fightów, takie jak Adrian Polak, Amadeusz Ferrari, Adrian Cios, Szymool czy Rafonix – w obliczu mniejszego lub zerowego angażu we freak fightach, przeszli do agresywnego reklamowania nielegalnych kasyn online. Ta zmiana jest często opisywana jako rezultat utraty popularności i braku pieniędzy, co skłania ich do zajęcia się „streamowaniem kasyn”. Ich metoda promowania hazardu jest wyjątkowo arogancka i obrzydliwa. Opiera się ona na kreowaniu fałszywego obrazu luksusu i łatwego życia, co ma na celu zwabienie widza do wpłacenia własnych oszczędności na szemrane platformy hazardowe.

Kreowanie iluzji bogactwa i sukcesu

Kluczowym elementem strategii promocyjnej tych influencerów jest publiczne demonstrowanie bogactwa i patocelebryckiego stylu życia, który ma być rzekomo efektem gry w kasynie. Pieniądze, ubrania, ogólne luksusowe, wystawne życie. Influencerzy wykorzystują media społecznościowe (przede wszystkim Instagram, TikTok i X) oraz streamy do prezentowania odrealnionego świata, w którym ciągle się wygrywa i żyje łatwo.

Rafonix i pokazówka gotówki. Tak wygląda reklama szarej strefy hazardowej

Pierwszy przykład z tej wyliczanki dotyczy patostreamera, który niedawno zaczął promować nielegalne w Polsce kasyna. W mediach społecznościowych intensywnie buduje wizerunek rzekomego bogactwa, a w odegranej scence z Adrianem Polakiem, innym patostreamerem, w prostacki sposób obnosi się plikami gotówki.

Oprócz chwalenia się pieniędzmi często publikuje zdjęcia drogich ubrań, które jak wynika z jego relacji, zakupł dzięki grze w nielegalnych w Polsce kasynach, gdyż te oferują ogromne, i co najważniejsze w jego przekazie, częste wygrane. Przynajmniej tak to ma wyglądać na jego relacjach filmowych lub zdjęciowych.

Publikuje ich tak dużo, że nie sposób tego policzyć. Robi to celowo, żeby pokazać jak często lub jak dużo wygrywa się w takich kasynach. Oczywiście ma spowodować zwiększenie się jego widowni i ludzi wpłacających pieniądze do kasyna, a to oczywiście powoduje, że dzięki temu jego zarobki rosną.

Legenda promocji nielegalnych kasyn, Szymool

Kolejnym znanym „kasyniarzem” jest Szymool. Tak jak jego poprzednik urzęduje on na Malcie i stamtąd, oczywiście w języku polskim, transmituje swoje hazardowe streamy. Mimo że jak sam twierdzi, nie lubi tak inni popisywać się bogactwem, również to robi. Jak możemy zobaczyć na jego social mediach ma on nawet człowieka, który… robi za niego ubraniowe zakupy. Oczywiście kupuje tylko drogie, markowe ubrania, które kosztują dzisiątki tysięcy złotych i nawet na takich nagraniach wspomina on o kasynie.

Ostatnio również zasłynął zakupem bardzo drogiego chaina(łańcucha na szyji). Jak chwali się na swoich social mediach kosztował on ponad milion złotych. 

Adrian Cios

Adrian Cios również prowadzi intensywną kampanię promocyjną na rzecz nielegalnych kasyn online, opierając ją na strategii eksponowania luksusowego stylu życia. W materiałach publikowanych w mediach społecznościowych Cios, często przebywający poza granicami Polski, demonstruje drogie zegarki, zagraniczne podróże oraz duże ilości gotówki, sugerując, że źródłem tego bogactwa jest gra na promowanych przez niego platformach hazardowych.

Głównym elementem tej kampanii jest wizualne przekonywanie odbiorców o możliwości szybkiego i łatwego wzbogacenia się. Cios pozuje z plikami banknotów o nominale 50 i 100 euro, drogimi zegarkami (w tym rzekomo marki Cartier), oraz na tle apartamentów z widokiem na morze. W ten sposób bezpośrednio łączy korzystanie z promowanych przez siebie platform (na jednym ze zdjęć widoczny jest laptop z logo platformy hazardowej) z osiągnięciem luksusowego statusu materialnego.

Oprócz wizualnej demonstracji bogactwa, Cios publikuje również zrzuty ekranu rzekomych konwersacji z obserwatorami, którzy mieli wygrać duże kwoty pieniędzy w promowanym przez niego kasynie. Prezentowane wiadomości, w których mowa jest o wygranych rzędu 1000 zł lub szybkim pomnożeniu małej wpłaty (np. 2 zł na 100 zł), mają za zadanie uwiarygodnić jego przekaz i stworzyć wrażenie, że każdy może osiągnąć podobny sukces. Podpisy pod tymi postami, takie jak „Sam zadaj sobie pytanie czy warto” oraz „Nikt za Ciebie życia nie przeżyje”, są bezpośrednim wezwaniem do akcji i jednocześnie zrzuceniem odpowiedzialności na odbiorcę. Jest to manipulacyjne działanie, które celowo pomija kluczowe ryzyka związane z nielegalnym hazardem, w tym brak polskiej licencji, brak nadzoru regulacyjnego oraz ryzyko uzależnienia.

Adrian Polak

Adrian Polański, szerzej znany jako „Polak”, ugruntował swoją pozycję w polskim Internecie nie tylko jako zawodnik gal typu freak fight, ale również jako jeden z czołowych patostreamerów kasynowych. Działalność ta, polegająca na transmitowaniu gier w nielegalnych w Polsce kasynach online w zamian za wynagrodzenie, jest głównym źródłem kontrowersji i stanowi naruszenie polskiej Ustawy o Grach Hazardowych. Polak wykorzystuje swoją popularność do agresywnej promocji szarej strefy iGamingu, a jego metody eskalują, czego przykładem jest bezprawne użycie wizerunku Roberta Lewandowskiego.

W materiale opublikowanym w mediach społecznościowych, widz jest postawiony w pozycji kierowcy, z dłonią Polańskiego trzymającą kierownicę, co eksponuje charakterystyczne logo i kokpit. Ujęcie z nocnej perspektywy, na tle rozświetlonych wieżowców, służy stworzeniu wrażenia ekskluzywności i szybkiego, miejskiego stylu życia, który ma być bezpośrednio powiązany z korzyściami płynącymi z hazardu.

To wyrafinowane tło stanowi scenografię dla bezpośredniej i wulgarnej zachęty „GRASZ CZY SIĘ SRASZ?”, która jest celowym aktem prowokacji. Przez zestawienie drogiego samochodu z tym obraźliwym wezwaniem, Polański próbuje manipulować psychiką odbiorców, sugerując, że tylko osoby „odważne”, podejmujące ryzyko w grach hazardowych, mogą osiągnąć tak wysoki status materialny, co jest kluczowym, choć nieetycznym, elementem jego strategii casinostreamingu. Ten zabieg ma utwierdzić widzów w przekonaniu, że za jego sukcesem stoi gra w promowanych przez niego, nielegalnych w Polsce, kasynach.

Amadeusz Ferrari

Amadeusz Roślik, który zdobył ogromną popularność dzięki kontrowersjom i walką w federacjach freak-fightowych, wykorzystuje swój wizerunek do promowania nielegalnych gier hazardowych. W publikowanych materiałach, często stylizowanych na imprezowy i luksusowy styl życia, umieszcza bezpośrednie reklamy. Na jednym z nich widać go pozującego z cygarem, w towarzystwie skąpo ubranej kobiety, a nałożona na zdjęcie grafika wprost promuje nielegalne w Polsce kasyno.

W materiałach wideo, Roślik regularnie demonstruje wystawne życie, które jest kluczowym elementem jego strategii perswazyjnej. Ujęcia z ekskluzywnych wnętrz samochodów w towarzystwie kobiety lub kobiet, drogich hoteli i egzotycznych wakacji.

Filmiki i zdjęcia te mają na celu stworzenie iluzji, że taki standard życia jest dostępny dla każdego, kto zdecyduje się podjąć ryzyko i grać na promowanych przez niego platformach.

Rzeczywista oferta, a nielegalne scamy

Promowane strony to często kasyna offshore, rejestrowane w rajach podatkowych (jak Komory lub Curacao), które nie są kontrolowane pod kątem uczciwości gier. Kasyna te mogą zmieniać algorytmy losowania, procent wypłat (RTP), a nawet nie mają obowiązku posiadania rezerw finansowych, co oznacza, że mogą zniknąć w każdej chwili.

Co gorsza, co zresztą potwierdził jeden z patostreamerów, grają oni na uprzywilejowanych kontach lub z fikcyjnym saldem dostarczonym przez kasyno, a nie swoimi pieniędzmi, co jeszcze bardziej zniekształca obraz dla widza.

Ta cała strategia ma jeden cel, skierowanie przekazu do osób najbardziej podatnych na uzależnienia, czyli młodych mężczyzn w wieku 18-35 lat, obiecując im „easy money” i iluzję zmiany życia, podczas gdy w rzeczywistości promują oszustwa. Można to porównać do sytuacji, w której sprzedawca cudownego eliksiru na targu pokazuje widzom złote monety i drogie szaty, twierdząc, że to dzięki eliksirowi. Tymczasem sam eliksir jest trucizną, a złote monety zostały kupione za pieniądze z poprzednich oszustw. Sprzedawca wykorzystuje swój blask, by odwrócić uwagę od faktu, że produkt jest nielegalny i szkodliwy. 

Komentarze

Debil Team

Kurwa ale ekipe zebraliscie XD

1
1
Dees

życińskiego nie ma ? już skończył ?

0
0
Carlos

Czy to jest zglaszane do odpowiednich sluzb, bo to wyglada jak zorganizowane dzialanie mafijne, w sensie wygladaloby bo ci jebani debile sa zbyt glupi by cokolwiek organizowac…

0
0
Pomorzanin

a czego wy oczekujecie, jak premier tego kraju w kampanii wyborczej powoływal się na kurwa Jacka Muranskiego, ktory jest wiekszym patusem niz te zera tu wszystkie razem wziete?

7
1
Mobilny

ktos tu widze tak nienawidz chlopakow, ze probouje od dwoch lat ich ugryzc a chuja z tego wychodzi, teraz tak samo bedzie pajace

1
4
Kurak z Zielonych

Człowiek gdyby był głodny i ukradł w sklepie kajzerke, zaraz by dostał kajdany i jakiś wyrok, jakikolwiek, a te skurwysyny za to co robia, sa bezkarni. ba, jeszcze pławią się w luksusach, rzygac sie chce

8
1
Mind Flyer

jakie to jest pojebane ze Panstwo nie moze ich docisnac i rozpierdolic te biznesiki hazardowe

3
0
Tetryk

Obrzydliwe kurwy!

3
0
Żabol

jeszcze ten smiec marcon, rzygac mi sie chce jak na nich patrze

7
0
Maksiu

Zaorać tych śmieci do spodu

3
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *