Chłopaki nie płac(z)ą… Legalni czy nielegalni?

Autor: Redakcja

Data publikacji: 01.06.2026 Ostatnia aktualizacja: 02.06.2026 15:32

Branża igamingu była jednym z tematów dyskusji podczas Forum IAB, największego wydarzenia branży marketingu internetowego w Polsce. Panel zatytułowany „Chłopaki nie płac(z)ą… Legalni czy nielegalni?” pokazał, jak wiele wyzwań stoi przed marketerami działającymi w sektorze zakładów wzajemnych, e-commerce i nowoczesnych płatności. Branżę igamingu reprezentował Tomasz Przybyłowicz (Media&Leads), Dawid Pożoga (STS) oraz Maciej Akimow (iGaming Polska).

Forum IAB co roku gromadzi przedstawicieli rynku reklamy, technologii, mediów i e-commerce. To przestrzeń, w której branża rozmawia nie tylko o trendach, ale też o realnych ograniczeniach, z jakimi mierzą się firmy działające w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu cyfrowym. Jednym z takich obszarów jest iGaming — kategoria, która łączy marketing efektywnościowy, budowanie marki, technologię, płatności oraz bardzo precyzyjne wymogi prawne.

Właśnie temu poświęcony był panel „Chłopaki nie płac(z)ą… Legalni czy nielegalni?”. Dyskusja dotyczyła wyzwań, innowacji i prawnych aspektów w branży e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem iGamingu oraz nowoczesnych metod płatności. Panel miał również pokazać, jak różni się praca marketingowa dla legalnych operatorów zakładów wzajemnych od działań prowadzonych w wielu innych sektorach.

Kto wziął udział w panelu?

Rozmowę moderował Tomasz Przybyłowicz z Media and Leads. W panelu uczestniczyli także Dawid Pożoga, CMO STS, oraz Maciej Akimow, założyciel iGaming Polska. Zestawienie perspektyw operatora, przedstawiciela rynku mediowego oraz osoby pracującej na co dzień przy komunikacji i rozwoju projektów iGamingowych pozwoliło spojrzeć na temat szerzej niż tylko przez pryzmat pojedynczej kampanii reklamowej.

Dyskusja rozpoczęła się od podstawowego pytania: czym właściwie jest iGaming? To ważny punkt wyjścia, bo choć branża zakładów wzajemnych jest silnie obecna w przestrzeni medialnej i sponsoringowej, to dla wielu marketerów spoza sektora nadal pozostaje kategorią obudowaną uproszczeniami. Paneliści starali się pokazać, że iGaming to nie tylko reklama bukmachera, ale cały ekosystem produktu, prawa, danych, płatności, komunikacji i odpowiedzialności.

Praca dla operatora to inna gra niż w klasycznym marketingu

Jednym z kluczowych wątków była specyfika pracy dla klienta, którego w branży określa się mianem operatora. W porównaniu z wieloma innymi kategoriami marketingowymi działania w iGamingu wymagają znacznie większej świadomości ograniczeń prawnych, większej precyzji językowej i lepszego rozumienia samego produktu.

W branżach mniej regulowanych marketer może często pozwolić sobie na szerszy zakres kreacji, prostsze komunikaty sprzedażowe i szybsze testowanie niestandardowych pomysłów. W przypadku legalnych zakładów wzajemnych sytuacja jest bardziej złożona. Komunikacja musi być atrakcyjna, ale jednocześnie zgodna z przepisami i osadzona w realiach rynku, w którym nie każdy kanał, format czy przekaz będzie możliwy do wykorzystania.

Paneliści zwracali uwagę, że marketerzy spoza iGamingu często funkcjonują w pewnej bańce przekonań. Pomysły, które w innych branżach mogłyby wyglądać naturalnie i efektownie, w przypadku zakładów wzajemnych bywają niemożliwe do wdrożenia. Nie chodzi wyłącznie o ostrożność komunikacyjną, ale o konkretne ograniczenia, które trzeba uwzględnić już na etapie strategii, kreacji i planowania mediów.

Marketing jak kalambury: powiedzieć dużo, nie używając oczywistych słów

Maciej Akimow porównał działania marketingowe w branży zakładów wzajemnych do gry w kalambury. To trafna metafora, bo marketer w iGamingu musi często opisać produkt, zbudować zainteresowanie i wyjaśnić wartość oferty, jednocześnie nie używając części oczywistych zwrotów oraz poruszając się w bardzo precyzyjnych ramach regulacyjnych.

W praktyce oznacza to konieczność znacznie większej kreatywności. Skuteczna komunikacja nie może opierać się wyłącznie na najprostszym haśle sprzedażowym. Musi łączyć atrakcyjność przekazu z odpowiedzialnością, zrozumiałością i znajomością ograniczeń branży. To wymaga ścisłej współpracy strategii, kreacji, prawników, mediów oraz zespołów odpowiedzialnych za produkt.

Do tego przykładu odniósł się Dawid Pożoga, wskazując, że kampanie w iGamingu często muszą wykonywać podwójną pracę. Z jednej strony budują rozpoznawalność marki, z drugiej — tłumaczą produkt, jego mechanikę i przewagi. To szczególnie istotne tam, gdzie odbiorca nie zna jeszcze danego operatora albo nie rozumie różnic pomiędzy legalnym a nielegalnym podmiotem działającym na rynku.

Szybkość działania kontra ograniczenia prawne

W rozmowie pojawił się również temat tempa pracy. iGaming jest branżą dynamiczną, silnie powiązaną z kalendarzem sportowym, wydarzeniami live i zmieniającymi się zachowaniami użytkowników. To sprawia, że decyzje mediowe i kreatywne często muszą zapadać szybko.

Jednocześnie szybkość nie może oznaczać dowolności. Dawid Pożoga zwracał uwagę, że agencje często przychodzą z pomysłami, które na poziomie kreatywnym mogą wydawać się interesujące, ale z prawnego punktu widzenia okazują się niemożliwe do realizacji. To jeden z największych rozdźwięków pomiędzy wyobrażeniem o marketingu iGamingowym a jego codzienną praktyką.

Dla operatorów i podmiotów obsługujących ten rynek oznacza to konieczność pracy z partnerami, którzy rozumieją specyfikę branży. Sama dobra kreacja nie wystarcza. Potrzebna jest wiedza o tym, gdzie można się komunikować, jak można mówić o produkcie, jakich obietnic unikać i jak budować przekaz, który będzie jednocześnie skuteczny oraz możliwy do wdrożenia.

Media mix dla nowego gracza: efektywność, marka i edukacja

Kolejnym wątkiem panelu był rekomendowany media mix dla początkującego gracza na rynku. W przypadku iGamingu nie da się sprowadzić tego tematu wyłącznie do wyboru pomiędzy kampanią wizerunkową a działaniami performance. Nowy operator musi jednocześnie budować wiarygodność, tłumaczyć produkt, pozyskiwać użytkowników i działać w ramach ograniczeń charakterystycznych dla kategorii.

Z doświadczeń omawianych podczas panelu wynika, że skuteczny media mix powinien łączyć kanały efektywnościowe z działaniami budującymi rozpoznawalność. Sama akwizycja bez zaufania do marki może być niewystarczająca, szczególnie w kategorii, w której użytkownik przekazuje dane, dokonuje płatności i oczekuje bezpieczeństwa. Z drugiej strony sama obecność wizerunkowa, bez dobrze zaplanowanego lejka i mierzalnych działań, może nie przełożyć się na tempo wzrostu potrzebne nowemu podmiotowi.

Istotna jest także edukacja rynku. W iGamingu komunikacja bardzo często nie kończy się na pokazaniu logo czy bonusu. Trzeba wyjaśnić, czym jest produkt, jak działa oferta, dlaczego legalność operatora ma znaczenie i co odróżnia uporządkowany, regulowany rynek od podmiotów działających poza jego ramami.

Bańka przekonań marketerów spoza iGamingu

Panel „Chłopaki nie płac(z)ą… Legalni czy nielegalni?” miał również wymiar edukacyjny dla całej branży marketingowej. Jednym z jego najważniejszych przesłań było pokazanie, że iGaming nie jest kategorią, którą można obsługiwać według standardowych schematów znanych z FMCG, retailu, technologii czy klasycznego e-commerce.

Marketerzy spoza branży mogą zakładać, że skoro produkt jest widoczny w mediach, sponsoringu sportowym czy reklamie online, to zasady pracy są podobne jak w innych sektorach. Tymczasem legalny iGaming wymaga znacznie większej dyscypliny. Każde hasło, kanał, format i mechanizm promocji musi być oceniany nie tylko pod kątem efektywności, ale również możliwości prawnego zastosowania.

To właśnie ta różnica sprawia, że praca w branży zakładów wzajemnych jest tak wymagająca. Wymaga od marketerów jednocześnie szybkości, kreatywności, znajomości przepisów, rozumienia sportu, produktu, danych i zachowań użytkowników. Błąd może oznaczać nie tylko słabszy wynik kampanii, ale również konieczność wycofania pomysłu jeszcze przed startem.

Wnioski z dyskusji na Forum IAB

Dyskusja podczas Forum IAB pokazała, że iGaming jest jedną z najbardziej złożonych kategorii w polskim marketingu cyfrowym. To branża, w której skuteczność kampanii musi iść w parze z precyzją komunikacji, a kreatywność nie polega na omijaniu ograniczeń, lecz na umiejętnym działaniu w ich ramach.

Dla uczestników Forum IAB mogła to być okazja do lepszego zrozumienia branży, która z zewnątrz bywa postrzegana przez pryzmat reklam i sponsoringu, ale od środka okazuje się znacznie bardziej wymagająca. Legalny iGaming to obszar, w którym dobry marketing musi być szybki, kreatywny, odpowiedzialny i oparty na bardzo dobrej znajomości zasad gry.

Komentarze

RS

Gadać można wszystko, a zmian jak nie będzie tak nie będzie.

1
0
Sylonides

Czyli kolejny Pan spoza igamingu mówi, że nie da się zastosować 1 do 1 rozwiązań z typowego e-commerce, że to specyficzna branża, szczególnie pod kątem prawnym. Brawo STS, Fortuna, pewnie zaraz Betclic. Zatrudniajcie jeszcze więcej ludzi spoza branży zamiast fachowców, dla których to żadna nowość co mówi Pan z STS. Śmieszny i abstrakcyjny trend.

3
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *