Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności. Andrzej Domański zostaje
Sejm odrzucił we wtorek wniosek Prawa i Sprawiedliwości o wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Przeciw było 234 posłów, za odwołaniem 204, nikt nie wstrzymał się od głosu, a do przyjęcia wniosku brakowało 27 głosów. Tego samego dnia Donald Tusk zapowiedział, że złoży wniosek o mianowanie Domańskiego na wicepremiera.

Jak przebiegło głosowanie
Wniosek złożyli posłowie PiS, powołując się na art. 159 Konstytucji i domagając się odwołania szefa resortu finansów. Próg wynosił 231 głosów, więc wynik 204 za i 234 przeciw oznacza, że minister zostaje na stanowisku bez konieczności szukania poparcia poza obozem rządzącym.
Przed głosowaniem odbyła się debata. Stanowisko Koalicji Obywatelskiej przedstawił szef klubu Zbigniew Konwiński, który przekonywał, że wniosek jest sprzeczny z danymi o gospodarce.
„I wy wtedy stawiacie wotum nieufności polskiej gospodarce, to się kupy nie trzyma”.
W imieniu PiS występował wiceprezes klubu Przemysław Czarnek. Zarzucał ministrowi pomyłki w szacunkach budżetowych i wzrost długu publicznego.
„Żaden człowiek, w żadnym rządzie cywilizowanym, w żadnym państwie nie jest w stanie utrzymać się dłużej niż jeden dzień na stanowisku, jeśli myli się na niekorzyść o 120 miliardów złotych raptem w ciągu trzech lat”.
Zarzuty wniosku i odpowiedź ministra
W uzasadnieniu wnioskodawcy napisali, że polityka Domańskiego nie daje podstaw do uznania, że państwo ma skuteczną strategię odpowiedzi na wyzwania fiskalne, a nadzór nad finansami publicznymi trudno uznać za przejaw odpowiedzialnej polityki. Powoływali się przy tym na słowa szefa nowo powołanej Rady Fiskalnej o budżecie na 2027 rok, że jest skonstruowany tak, jakby jutra nie było.
Minister odpierał zarzuty, wskazując na punkt startowy: zerowy wzrost gospodarczy w 2023 roku, lukę VAT na poziomie 15 proc. i inflację sięgającą wtedy 11 proc.
„Ten podatek inflacyjny, który nałożyliście na polskie rodziny, Polacy płacili każdego dnia w sklepach, regulując rachunki, obserwując spadającą wartość swoich oszczędności. To był wasz model prowadzenia gospodarki”.
Domański twierdził też, że gdyby inflacja nie wymknęła się spod kontroli, relacja długu do PKB wyniosłaby wtedy 57 proc., a nie 49 proc.
Co to znaczy dla rynku hazardowego
Bezpośrednio ten wniosek hazardu nie dotyczył, ale dla branży liczy się to, kto siedzi w resorcie finansów. To Ministerstwo Finansów odpowiada za podatek od gier, za rozporządzenia wykonawcze do ustawy hazardowej i za nadzór nad rynkiem, a Krajowa Administracja Skarbowa działa w jego strukturze.
Resort Andrzeja Domańskiego odpowiada więc za cały porządek hazardowy w Polsce, ale sam minister tej branży nie zauważa. W czerwcu opublikowaliśmy tekst „Dwa i pół roku ciszy”, w którym policzyliśmy, że przez 918 dni urzędowania rynek wart miliardy złotych nie doczekał się poważnej debaty publicznej. Najbliżej rozmowy było w lipcu 2024 roku, gdy branża spotkała się z Ministerstwem Finansów: resort zakomunikował na wstępie, że nie prowadzi prac nad zmianami w ustawie hazardowej. Nasze kolejne próby umówienia rozmowy z ministrem również nie przyniosły efektu.
Do tego dochodzi zapowiedź awansu. Wicepremier ds. finansów ma inną wagę polityczną niż minister, bo zmiany w podatkach, w tym w opodatkowaniu gier, wymagają decyzji na szczycie rządu. Dla operatorów i dla branży rozrywkowej oznacza to jedno: osoba odpowiedzialna za politykę fiskalną zostaje i prawdopodobnie wzmocni swoją pozycję, a rozmowa o hazardzie nadal czeka na swoją kolej.
Polecane

