Tusk broni Domańskiego i chce go docenić. Wniosek o awans już u prezydenta
Donald Tusk podpisał we wtorek wieczorem wniosek do prezydenta Karola Nawrockiego o mianowanie Andrzeja Domańskiego na wicepremiera. Wcześniej w Sejmie bronił ministra finansów i gospodarki przed wnioskiem o wotum nieufności, nazywając go wybitnym ministrem. W środę, przed wylotem do Indii i Wietnamu, mówił, że nie sądzi, aby prezydent jawnie chciał łamać konstytucję.

„Domański nie wymaga tutaj obrony”
Wystąpienie w Sejmie Tusk zaczął od oceny samego wniosku, a nie od obrony ministra. Przekonywał, że rzadko kiedy Polska wypadała tak dobrze na tle Europy pod względem podstawowych danych gospodarczych, i przyznawał, że za ten wynik płaci się wysokim deficytem oraz długiem.
„Pan Andrzej Domański nie wymaga tutaj obrony. To jest wyjątkowe wotum nieufności, ponieważ rzadko kiedy w naszej historii Polska w sposób tak wyjątkowy wyróżniała się na tle wszystkich państw europejskich, jeśli chodzi o te podstawowe dane dotyczące rozwoju gospodarczego”.
Premier wiązał deficyt z wydatkami na bezpieczeństwo. Mówił, że na obronę i zbrojenia idzie prawie 5 proc. PKB, a z wydatkami pośrednio związanymi z bezpieczeństwem około 7 proc., czyli tyle, ile wynosi deficyt. Wśród argumentów wymieniał wzrost gospodarczy powyżej 4 proc., niskie bezrobocie, jedną z najniższych inflacji w Unii i najniższe ceny paliw.
„Z tym długiem nie lękajcie się. Póki jest Andrzej Domański, póki jest koalicja 15 października, a więc przez wiele, wiele następnych lat, ten dług będzie trzymany w ryzach, tak jak dzisiaj”.
O samym ministrze mówił w tonie, który w Sejmie rzadko się zdarza przy wotum nieufności.
„Andrzej Domański jest dobrym ministrem. Nie chcę, bo będziecie od razu tutaj huczeć i buczeć, ale jest naprawdę wybitnym ministrem, bo udaje mu się, balansując naprawdę na pewnych ryzykach, udaje mu się wbrew dotychczasowym doświadczeniom utrzymywać w ramach bezpieczeństwa państwo polskie i stan finansów i równocześnie wydawać dużo pieniędzy”.
Awans zamiast dymisji
Na koniec wystąpienia Tusk odwrócił sens głosowania i ogłosił, że składa wniosek o awans dla ministra, którego opozycja chciała odwołać. Zdanie o tym, że tak bardzo docenili Domańskiego, było ostatnim akcentem debaty.
„W związku z tym, że tak bardzo doceniliście Andrzeja Domańskiego, złożę wniosek do prezydenta o mianowanie ministra Domańskiego na wicepremiera polskiego rządu”.
Dzień później, na konferencji prasowej przed wylotem do Indii i Wietnamu, potwierdził, że wniosek został podpisany. Pytany o prezydenta Karola Nawrockiego mówił, że chciałby odpowiedzieć z czystym sumieniem i bez chwili wahania, że nie sądzi, aby ten jawnie chciał łamać konstytucję. Dodał, że scenariusz złamania konstytucji w tej kwestii byłby dla Polski bardzo ryzykowny i niepotrzebnie ryzykowny.
Sam Domański urząd ministra finansów objął pod koniec 2023 roku, a w lipcu 2025 roku stanął na czele połączonego Ministerstwa Finansów i Gospodarki, które przejęło kompetencje dwóch resortów.
Minister kluczowy dla hazardu, który hazardu nie zauważa
Dla branży hazardowej ta nominacja ma znaczenie, którego z sali sejmowej nie widać. To Ministerstwo Finansów odpowiada za ustawę hazardową, podatek od gier, rozporządzenia wykonawcze i rejestr domen zakazanych, a Krajowa Administracja Skarbowa działa w jego strukturze. Resort nadzoruje więc wszystko, o czym branża mówi od lat: szarą strefę, kanalizację graczy i skuteczność blokad.
Tyle że z tej strony nie ma z kim rozmawiać. W czerwcu opublikowaliśmy tekst „Dwa i pół roku ciszy”, w którym policzyliśmy, że od objęcia funkcji przez Domańskiego minęło 918 dni, a rynek wart miliardy złotych nie doczekał się poważnej debaty publicznej. Najbliżej rozmowy było w lipcu 2024 roku, gdy branża spotkała się z Ministerstwem Finansów: resort zakomunikował na wstępie, że nie prowadzi prac nad zmianami w ustawie hazardowej. Nasze kolejne próby umówienia rozmowy z ministrem również nie przyniosły efektu.
Awans niczego tu nie zmienia sam z siebie. Wicepremier ds. finansów i gospodarki będzie miał mocniejszą pozycję w rządzie, a branża nadal nie ma potwierdzenia, że ktokolwiek w tym resorcie traktuje hazard jako temat wart rozmowy. Przy podatku od gier liczonym w miliardach złotych i szarej strefie, która zabiera część tego tortu, cisza nie jest neutralna. To decyzja, którą ktoś podejmuje każdego dnia.
Polecane

