Drugie kasyno Totalizatora Sportowego coraz bliżej
Drugie internetowe kasyno Totalizatora Sportowego ma w najbliższym czasie faktycznie wystartować. Spinky będzie działać równolegle do Total Casino, ale zostanie oparte na własnej platformie technologicznej i na początku zaoferuje wyłącznie sloty, bez kasyna live. Sam projekt nie jest nowy, przygotowania trwały już ponad rok temu, a uruchomienie planowano na grudzień 2025 r. Ostatecznie do premiery nie doszło z powodu problemów z platformą. Teraz sytuacja jest inna: domena Spinky pojawiła się już w wykazie Ministerstwa Finansów, a Totalizator oficjalnie potwierdził uruchomienie nowego kasyna.

Spinky miało wystartować już wcześniej
Polski rynek kasyn internetowych od 2017 r. funkcjonuje w modelu monopolu państwa. W praktyce przez lata legalną ofertę online zapewniało jedno kasyno – Total Casino należące do Totalizatora Sportowego.
Teraz państwowy operator przygotowuje drugi serwis.
Spinky ma być próbą rozszerzenia legalnej oferty bez zmiany samego modelu rynku. Nadal nie pojawi się prywatna konkurencja dla Totalizatora – pojawi się natomiast druga marka należąca do tego samego operatora.
Według informacji iGaming Polska plan stworzenia drugiego kasyna internetowego istniał w Totalizatorze Sportowym znacznie wcześniej niż pojawiły się obecne informacje o Spinky.
Projekt był rozwijany już ponad rok temu, a według naszych źródeł jednym z realnie rozważanych terminów uruchomienia był grudzień 2025 r.
Do premiery jednak nie doszło.
Problemem miała być przede wszystkim platforma technologiczna. Produkt na tamtym etapie nie był gotowy w formie, którą Totalizator chciałby pokazać klientom. Mówiąc wprost, projekt nie wyglądał wystarczająco dobrze, dlatego spółka zdecydowała się odłożyć premierę zamiast wprowadzać na rynek niedopracowane kasyno.
Teraz przygotowania są znacznie bardziej zaawansowane i uruchomienie Spinky rzeczywiście ma nastąpić w najbliższym czasie.

Potwierdzeniem, że nie jest to już tylko wewnętrzny projekt, jest również wykaz legalnych podmiotów działających w internecie prowadzony przez Ministerstwo Finansów. Spinky.pl została w nim wskazana jako domena Totalizatora Sportowego przeznaczona do prowadzenia gier na automatach przez sieć Internet.
Własna platforma i tylko sloty
Spinky będzie działać na własnej platformie Totalizatora Sportowego.
To jedna z najważniejszych różnic technologicznych względem dotychczasowego modelu. Nowa marka ma pozwolić państwowemu operatorowi na większą samodzielność przy rozwoju produktu i wdrażaniu kolejnych funkcjonalności.
Na początku oferta ma być prostsza niż w klasycznym kasynie internetowym.
Według naszych informacji Spinky wystartuje wyłącznie ze slotami. Na platformie nie będzie początkowo gier kasynowych na żywo z krupierami.
Totalizator oficjalnie potwierdził przygotowania do uruchomienia serwisu w odpowiedzi udzielonej portalowi Interplay.pl.
„Potwierdzamy, że otwieramy drugie legalne kasyno, pod tą marką. Otwarcie Spinky przez Totalizator Sportowy jest konsekwentnym elementem realizacji państwowej polityki wobec hazardu. Kontynuujemy działania mające na celu ochronę graczy i ograniczanie szarej strefy w internecie. Obecnie trwa etap testów, z dostępem dla wybranych osób. Dalsze udostępnianie kasyna graczom będzie etapowe i uzależnione od wyników ww. etapu. Naszym celem jest uruchomienie serwisu i następnie jego dynamiczny rozwój o nowe gry i funkcjonalności” – przekazało biuro prasowe Totalizatora Sportowego portalowi Interplay.pl.
Spółka potwierdziła tam również, że nowy projekt ma rozwijać własne kompetencje technologiczne.
„To projekt rozwojowy, który zwiększa zdolność Totalizatora Sportowego do samodzielnego budowania kompetencji technologicznych i tworzenia własnych rozwiązań uatrakcyjniających ofertę. Zapewni elastyczność przy wdrażaniu nowych pomysłów i pozwoli na dalszy rozwój współpracy z firmami z branży, w tym pochodzącymi z Polski. Takie podejście traktujemy również jako praktyczny przykład realizacji kierunku polskiego rządu w obszarze local content” – przekazał Totalizator Sportowy portalowi Interplay.pl.
Drugie kasyno, ale monopol pozostaje
Uruchomienie Spinky nie oznacza demonopolizacji rynku.
Totalizator Sportowy pozostanie jedynym podmiotem uprawnionym do prowadzenia kasyna internetowego w Polsce, tyle że będzie oferował grę pod dwiema różnymi markami.
I właśnie ten element ma być jednym z najważniejszych powodów powstania Spinky.
Przez lata jednym z zarzutów wobec obecnego modelu było to, że legalny klient ma w praktyce do wyboru tylko jeden państwowy serwis. Druga marka pozwala Totalizatorowi odpowiedzieć na ten argument bez otwierania rynku dla prywatnych operatorów.
Sama spółka w odpowiedzi dla Interplay.pl przedstawia projekt właśnie jako rozszerzenie legalnej oferty i narzędzie walki z szarą strefą.
„Drugie kasyno powstaje by wzmocnić legalną, kontrolowaną ofertę państwa wobec nielegalnego hazardu online. Zwiększa widoczność legalnej oferty w kanałach cyfrowych, Spinky będą też urozmaiceniem dla klientów korzystających z dotychczasowej legalnej oferty. Na start będziemy m. in. oferować kilkaset gier na automatach czy nowe promocje i bonusy. Oczywiście z pełnym zachowaniem standardów Odpowiedzialnej Gry. Celem nie jest zwiększanie liczby nowych graczy ani intensyfikacja gry, lecz kontynuacja przenoszenia już istniejącej aktywności hazardowej do środowiska kontrolowanego, z mechanizmami limitów, monitoringu, przerw w grze i pomocy specjalistycznej. Ponadto zyski z drugiego kasyna trafią do budżetu państwa, a nie do zagranicznych operatorów” – przekazało biuro prasowe Totalizatora Sportowego portalowi Interplay.pl.
Bukmacherzy patrzą na Spinky z zupełnie innej perspektywy
W branży projekt obserwowany jest jednak nie tylko jako kolejny produkt Totalizatora.
Według informacji iGaming Polska część legalnych bukmacherów, którzy opowiadają się za demonopolizacją rynku kasyn internetowych, odbiera uruchomienie Spinky jako potencjalnie dobrą wiadomość również dla siebie.
Ich rozumowanie jest proste.
Jeżeli drugie państwowe kasyno nie osiągnie oczekiwanych rezultatów w walce z szarą strefą i nie zapewni klientom realnej różnorodności oferty, przeciwnicy monopolu otrzymają kolejny argument, że problemu nie da się rozwiązać poprzez dokładanie następnych marek należących do jednego operatora.
Zdaniem naszych rozmówców prawdziwy wybór dla konsumenta może powstać dopiero wtedy, gdy na rynku pojawią się konkurujący ze sobą operatorzy.
To oczywiście interes podmiotów, które same chciałyby w przyszłości uzyskać możliwość prowadzenia kasyn internetowych. Spinky będzie więc obserwowane nie tylko przez graczy i Totalizator, ale również przez prywatną część legalnego rynku.
Jeżeli projekt odniesie sukces, państwowy operator dostanie argument za utrzymaniem obecnego modelu.
Jeżeli nie, zwolennicy demonopolizacji będą mogli wskazywać, że nawet stworzenie dwóch różnych marek przez ten sam podmiot nie rozwiązuje podstawowego problemu konkurencyjności legalnej oferty.
Totalizator: chcemy wzmocnić monopol
Sam Totalizator Sportowy nie ukrywa, że Spinky ma być argumentem za skutecznością obecnego modelu, a nie krokiem w stronę jego zmiany.
W odpowiedzi udzielonej Interplay.pl biuro prasowe spółki wskazało:
„Należy podkreślić, że model monopolu państwowego został przyjęty po to, aby chronić graczy i ograniczać skutki społeczne hazardu – m.in. poprzez brak presji agresywnego marketingu oraz pełny nadzór. Otwarcie drugiego kasyna nie oznacza dopuszczenia konkurencji rynkowej ani wejścia nowych podmiotów, tylko wzmocnienie skuteczności monopolu Państwa poprzez rozwój oferty państwowego operatora. Różne serwisy Totalizatora Sportowego będą odpowiadać na różne zachowania użytkowników w internecie, ale działają według tych samych standardów: limity, monitoring, samowykluczenia i wsparcie. Celem jest więc ograniczanie przestrzeni dla nielegalnych operatorów oraz bezpieczeństwo grających, a nie „konkurencja dla samej konkurencji”.”
To w praktyce pokazuje dwie zupełnie odmienne wizje przyszłości polskiego rynku kasyn online.
Totalizator chce udowodnić, że monopol może oferować klientowi więcej niż jeden produkt i skuteczniej konkurować z nielegalnymi operatorami.
Zwolennicy demonopolizacji będą z kolei patrzeć, czy stworzenie drugiej marki tego samego właściciela rzeczywiście coś zmieni.
Polecane


Komentarze
Jak narazie nie mam zdania konkretnego.