2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200
2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200

Google zaostrza politykę wobec hazardu. Co to oznacza dla twórców gier mobilnych?

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 30.04.2025

Od kwietnia 2025 r. Google wdrożyło nowe, surowsze zasady dotyczące reklamowania i dostępności treści o charakterze hazardowym, co bezpośrednio wpływa także na rynek gier mobilnych. Nowe wytyczne, wynikające z ogłoszonej aktualizacji polityki reklamowej Google, skutkują intensywną weryfikacją aplikacji dostępnych w sklepie Google Play. W związku z aktualizacją polityk oraz zmianami w prawie firma żąda od twórców dowodów, że ich gry nie mają charakteru hazardowego – w przeciwnym razie aplikacje mogą zostać usunięte ze sklepu. O prawnych kryteriach, ryzykach dla twórców oraz możliwych konsekwencjach dla całej branży opowiada Iwona Aleksandrowicz-Strus, Managing Senior Associate w kancelarii KWKR. 

Google zaostrza politykę wobec gier mobilnych

Działania podjęte przez Google są odpowiedzią na rosnące obawy związane z obecnością elementów hazardowych w grach mobilnych. W szczególności w Europie temat ten stał się przedmiotem publicznych debat oraz impulsem do tworzenia nowych regulacji prawnych dotyczących ochrony użytkowników, zwłaszcza młodszych graczy.

W Polsce sprawa ma dodatkowy wymiar, ponieważ działalność hazardowa, a zwłaszcza oferowanie gier na automatach, jest ściśle regulowana.

– Polityka Google zależna jest od kraju, w którym gra jest oferowana. W Polsce możliwość oferowania gier hazardowych, a w szczególności gier na automatach, jest bardzo ograniczona. W odniesieniu do gier na automatach obowiązuje przecież monopol państwowy – mamy jedno legalne kasyno online, tj. Total Casino. Kryteria, które musi spełniać gra są tożsame z kryteriami ustawowymi – wyjaśnia Iwona Aleksandrowicz-Strus.

Iwona Aleksandrowicz-Strus

W świetle polskiego prawa, aby dana gra została uznana za grę na automacie, musi spełniać łącznie trzy podstawowe przesłanki.

Po pierwsze, gra musi odbywać się na specjalnym urządzeniu, przy czym do tej kategorii zalicza się także komputer lub telefon komórkowy.

Po drugie, musi zawierać co najmniej element losowości, co oznacza, że wynik rozgrywki nie jest uzależniony wyłącznie od umiejętności gracza, ale także od przypadku, jak np. wylosowanie symboli na bębnach automatu czy wynik obrotu.

Po trzecie, gra musi dawać szansę na wygraną, przy czym jako wygraną można traktować zarówno nagrodę pieniężną, nagrodę rzeczową, jak i możliwość kontynuowania gry bez dodatkowej opłaty lub rozpoczęcia nowej rozgrywki na podstawie wcześniejszej wygranej (na przykład poprzez darmowe spiny).

Dodatkowo, jak zaznacza prawniczka, nawet gry, które nie oferują bezpośrednio nagród, ale są płatne lub organizowane w celach zarobkowych i mają charakter losowy, również mogą zostać uznane za gry na automatach.

Kluczowe znaczenie ma fakt, że wszystkie te przesłanki muszą być spełnione łącznie.

– Jeżeli nawet jedna z nich nie jest spełniona – nie możemy mówić o grze na automacie – podkreśla Iwona Aleksandrowicz-Strus.

Skąd ta zmiana? Prawo i presja społeczna

Zaostrzenie polityki Google nie jest przypadkowe. W tle znajdują się zarówno wyroki europejskich sądów dotyczące lootboxów, jak i szeroka debata nad ochroną młodych użytkowników przed treściami hazardowymi.

– Przyczyn co do zmian podejścia w polityce platform cyfrowych może być potencjalnie wiele. Jedną z nich są wyroki, które pojawiły się na terenie UE m.in. odnośnie lootboxów. Drugą przyczyną jest głośna debata na terenie UE dotycząca bardziej precyzyjnych regulacji odnośnie katalogów gier hazardowych. Trzecią jest fakt obowiązywania DMA i DSA, które zredefiniowały zasady odpowiedzialności dostawców platform cyfrowych na terenie Unii Europejskiej – komentuje prawniczka.

Nowe regulacje unijne, takie jak Digital Markets Act (DMA) oraz Digital Services Act (DSA), zwiększyły odpowiedzialność platform technologicznych za treści udostępniane użytkownikom. Google, jako globalny lider, nie może pozostać obojętny na te zmiany.

Usunięcie gry ze sklepu – nie tylko strata przychodów

Konsekwencje usunięcia gry ze sklepu Google Play wykraczają daleko poza kwestie techniczne. To dla twórców realne zagrożenie dla ich biznesu.

– Usunięcie gry ze sklepu Google Play to dla twórców nie tylko chwilowy kłopot techniczny, ale poważne ryzyko biznesowe. Przede wszystkim oznacza utracony dostęp do rynku. Dla wielu firm Google Play to główny kanał dotarcia do graczy. Blokada oznacza utratę przychodów, nadszarpnięcie reputacji, a nawet problemy z utrzymaniem współpracy z partnerami lub inwestorami, którzy mogą zacząć wątpić w stabilność projektu. Co więcej, jeśli gra została usunięta z powodu podejrzenia o charakter hazardowy, może to skutkować zainteresowaniem ze strony organów ścigania, zwłaszcza jeśli mówimy o grze dostępnej w Polsce, gdzie działalność hazardowa bez zezwolenia jest surowo karana – mówi Iwona Aleksandrowicz-Strus.

W skrajnych przypadkach, jeśli gra została usunięta ze względu na podejrzenie o charakter hazardowy, może to skutkować również zainteresowaniem ze strony organów ścigania. W Polsce, gdzie hazard bez zezwolenia jest surowo karany, ryzyko jest szczególnie wysokie.

Jak się bronić?

Twórcy gier, aby ochronić swoje produkty, muszą być przygotowani na wnikliwą analizę swojej mechaniki i modeli monetyzacji.

– Przede wszystkim warto zacząć od dokładnej dokumentacji mechaniki gry, w tym opisu zasad, algorytmów losowości, sposobu naliczania nagród itp. Warto też korzystać z ekspertyz prawnych – radzi ekspertka.

Polskie prawo daje też możliwość wystąpienia o oficjalną decyzję Ministerstwa Finansów, która potwierdzi, że dana gra nie ma charakteru hazardowego. Choć proces ten jest czasochłonny, może stanowić silny dowód w przypadku sporu z platformą.

Typowe błędy twórców gier

Wielu producentów gier nieświadomie naraża swoje projekty na ryzyko, nie rozumiejąc dokładnie przepisów lub nie analizując wystarczająco własnych mechanizmów gry.

– Przede wszystkim warto zacząć od dokładnej dokumentacji mechaniki gry, w tym opisu zasad, algorytmów losowości, sposobu naliczania nagród itp. Warto też korzystać z ekspertyz prawnych, np. specjalistów od ustawy hazardowej, którzy mogą przeanalizować grę pod kątem zgodności z przepisami. Można również rozważyć złożenie wniosku potwierdzającego, że gra nie stanowi gry hazardowej. Ustawa o grach hazardowych przewiduje możliwość uzyskania decyzji ministra właściwego do spraw finansów publicznych rozstrzygającej, czy gry lub zakłady wskazane we wniosku są grami losowymi, zakładami wzajemnymi, grami w karty albo grami na automacie w rozumieniu ustawy. Minister może również wskazać w decyzji, że gra nie jest grą hazardową. – podkreśla Iwona Aleksandrowicz-Strus.

Innym poważnym błędem jest brak transparentności w opisie zasad gry czy niewłaściwe oznaczenie grupy wiekowej użytkowników.

Nowe zasady – szansa na uporządkowanie rynku?

Wprowadzone przez Google zmiany mogą stać się początkiem szerokiej debaty o tym, gdzie dziś przebiega granica między grą a hazardem w środowisku cyfrowym. W ostatnich latach wiele nowoczesnych gier zaczęło wykorzystywać mechanizmy znane z hazardu, takie jak elementy losowości, mikropłatności czy lootboxy. Choć formalnie nie zawsze spełniają one definicję gier hazardowych, to coraz częściej budzą pytania o swoją zgodność z zasadami odpowiedzialnej rozgrywki.

– Jesteśmy dziś w punkcie, w którym świat gier, technologii i prawa coraz mocniej się zazębiają. Wiele współczesnych gier operuje na mechanizmach losowości, walut wirtualnych, mikropłatności, i choć nie każda z nich to hazard, to granica bywa naprawdę cienka. Google, jako globalny gracz, niejako ustawia ton tej dyskusji: swoimi zasadami zmusza twórców, by świadomie projektowali gry z myślą o zgodności nie tylko z lokalnym prawem, ale i etyką projektowania aplikacji. To szansa na bardziej przejrzysty rynek, ale też wyzwanie dla całej branży – wskazuje Iwona Aleksandrowicz-Strus.

Działania podjęte przez Google mogą wpłynąć na ujednolicenie standardów na rynku, wymuszając na producentach gier większą przejrzystość zasad działania ich produktów. W dłuższej perspektywie może to doprowadzić do wyeliminowania najbardziej ryzykownych praktyk oraz zwiększenia ochrony użytkowników, zwłaszcza niepełnoletnich graczy.

Jednak nowa polityka to także ogromne wyzwanie dla branży. Twórcy będą musieli nie tylko dokładniej analizować mechanizmy swoich gier już na etapie projektowania, ale także przewidywać ich potencjalne skutki prawne w różnych jurysdykcjach. Bez odpowiedniej wiedzy prawnej i technicznej ryzyko niezamierzonego naruszenia przepisów znacząco wzrośnie.

W efekcie zmiany wprowadzane przez Google mogą nie tylko zmienić zasady gry na rynku aplikacji mobilnych, ale również przyczynić się do głębszej redefinicji pojęcia odpowiedzialnego tworzenia gier w cyfrowym świecie.

Komentarze

Kasia

Moim zdaniem to kolejna prowizorka, a tak naprawdę nic nie zrobią. No może poza tym że prawnicy nabiją sobie trochę kieszenie, jak zawsze w takich przypadkach.

1
0
Barry

A co na to MF, pewnie nawet nie wiedzą… Nowe nie znałem

0
0
Mateusz

Znowu jesteśmy na łasce wielkiej korporacji, która nie uiszcza w Polsce podatków, brawo

2
0
Tata dwóch nastolatków

Dzieci mogą grać w hazardowe gierki od zawsze, oczywiście jeśli rodzice nie kontrolują telefonu, ale tak naprawdę to jest bardzo, bardzo trudne. Mam 13latkowi całkowicie zablokować sklep googla? Przecież to absurd, żyjemy w naprawdę trudnych czasach i jeśli duże korporacje nie zaczną na poważnie traktować prawa i ochrony dzieci to niewiele się zmieni. Zwłaszcza że Pani Rzecznik Praw dziecka potrafi napisać JEDNO pismo przez 1.5 roku o lootbach i przypominać o nim w każdej innej rozmowie. Pomyślcie teraz ile wy robicie w pracy a ile ona robi, JEDNO pismo przypominam. Jeszcze pewnie nie napisane przez nią a jakiegoś radcę prawnego na etacie. Prowizorka, prowizroka wszędzie. Jak się samemu nie ogarnie, to nikt tego za nas nie zrobi.

3
0
Adam

Niestety prawdziwe słowa, powodzenia!

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *