Nielegalne salon z automatami w dawnym warzywniaku. Gorzów pokazuje jak działa szara strefa
Policja zlikwidowała nielegalne kasyno, które działało w dawnej budce warzywnej na osiedlu Staszica w Gorzowie Wielkopolskim. Do nocnej akcji w niedzielę 18 października skierowano pięć radiowozów, funkcjonariusze zabezpieczyli automaty do gier oraz sprzęt komputerowy. W środku przebywali ludzie, ale jak na razie nikt nie usłyszał zarzutów.

Co się stało w nocy
Chodzi o niewielki lokal między kamienicą przy Matejki 54 a blokiem przy Matejki 60, czyli budkę po osiedlowym warzywniaku. Informację o interwencji redakcja gorzowianin.com dostała od czytelników, którzy widzieli kilka radiowozów i karetkę. Jeden z odwiedzających zemdlał w trakcie akcji, dlatego na miejscu pojawiło się pogotowie. Oprócz pięciu radiowozów w działaniach brał udział pies policyjny.
Policja potwierdziła przebieg zdarzenia, ale na szczegóły jest jeszcze za wcześnie. Z lokalu zabezpieczono automaty do gier oraz sprzęt komputerowy, a osoby, które przebywały w środku, nie usłyszały na razie zarzutów.
„Doszło do policyjnej interwencji. Zabezpieczono automaty oraz sprzęt komputerowy. Na ten moment nie udzielamy więcej informacji na ten temat”.
Tak wydarzenie skomentował Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.
„Matejkowe Las Vegas” działało na osiedlu
Najciekawszy szczegół tej sprawy nie dotyczy samego nalotu, ale miejsca. Według relacji mieszkańców lokal działał około roku, w punkcie, który wcześniej obsługiwał zupełnie inną działalność, a po warzywniaku została tylko budka przy chodniku. To pokazuje, jak wygląda nielegalny hazard naziemny w praktyce: nie w halach z automatami i nie w lokalach z szyldem, ale w niewielkich punktach wciśniętych między kamienicę a blok, w miejscach, gdzie nikt nie zwraca uwagi na to, co dzieje się w środku.
Skala takiej działalności nie jest duża w pojedynczym przypadku, ale sumuje się w całym kraju. W październiku pisaliśmy o czterech automatach zabezpieczonych w Lubinie, gdzie zarzuty pomocnictwa usłyszały dwie osoby, a wcześniej o dwunastu automatach i gotówce zabezpieczonej w Siedlcach. Skala akcji prowadzonych przez służby jest jednak znacznie większa: w podsumowaniu ośmiu miesięcy tego roku KAS informowała o 2882 zabezpieczonych automatach.
Dlaczego takie miejsca są trudne do zamknięcia?
Historia z Gorzowa pokazuje schemat, który wraca w całym kraju. Lokal działa w budynku, który formalnie nie ma nic wspólnego z hazardem, nie wisi nad nim żaden szyld, a wejście jest z boku, od podwórka albo przez dawny sklep. Klienci dowiadują się o nim z polecenia, więc nie ma reklamy, którą można by wykryć w internecie. Zanim służby zdobędą informacje i wejdą do środka, lokal działa miesiącami, a po zamknięciu często odradza się kilkaset metrów dalej, pod innym adresem.
Skuteczność działań zależy więc nie od liczby nalotów, a od tego, czy państwu udaje się uderzać w zaplecze takiej działalności, czyli w sieci dostawców urządzeń i osoby, które pozwalają je uruchamiać. W tym kontekście sprawa z osiedla Staszica jest typowym przypadkiem: akcja na końcu łańcucha, z zabezpieczonym sprzętem i bez jasnej jeszcze odpowiedzi, kto za tym stał.
Polecane

