„Kara powinna być ostatnim elementem procesu”. Prawnik krytycznie o działaniach UOKiK wobec bukmacherów

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 24.08.2026

UOKiK ma prawo kontrolować bukmacherów pod kątem ochrony konsumentów, ale sposób działania państwa wobec legalnego rynku budzi poważne zastrzeżenia, uważa prawnik, który przekazał iGaming Polska obszerny komentarz i poprosił o zachowanie anonimowości. Jego zdaniem najpierw powinny pojawić się jasne standardy i dialog z branżą, a dopiero później sankcje. Zwraca też uwagę na działania państwa wobec nielegalnego hazardu i produktów takich jak lootboxy.

UOKiK kontroluje legalny rynek. Prawnik zwraca uwagę na kolejność działań

Działania UOKiK wobec branży bukmacherskiej obejmują obecnie m.in. kwestie związane z ochroną konsumentów, potencjalnymi dark patterns oraz zasadami stosowanymi przez operatorów wobec graczy.

Sam fakt zainteresowania Urzędu tym obszarem nie jest dla naszego rozmówcy problemem. Jak podkreśla, posiadanie zezwolenia na organizowanie zakładów wzajemnych nie zwalnia bukmacherów z przestrzegania prawa konsumenckiego.

Jego zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim sposobu, w jaki państwo dochodzi do standardu, którego później wymaga od przedsiębiorców.

Zdaniem prawnika w tak niejednoznacznych obszarach jak projektowanie interfejsu, dark patterns czy mechanizmy odpowiedzialnej gry firmy powinny wcześniej wiedzieć, jakie rozwiązania organ uważa za dopuszczalne, a jakie mogą prowadzić do naruszenia prawa.

„Najpierw ustanawiamy reguły”

Prawnik zwraca również uwagę, że UOKiK w innych sektorach potrafił wcześniej publikować rekomendacje i wskazówki dla przedsiębiorców. Jako przykłady wskazuje influencer marketing oraz usługi płatnicze.

Jego zdaniem podobnego kompleksowego dialogu zabrakło wcześniej w przypadku legalnej branży bukmacherskiej.

Rozmówca iGaming Polska porównuje przy tym tempo obecnych działań z wcześniejszym postępowaniem dotyczącym opłat pobieranych od bukmacherów przez PZPN i Ekstraklasę. Osobnym przykładem są dla niego lootboxy oraz mechanizmy stosowane w grach, które – niezależnie od ich kwalifikacji jako hazard – mogą podlegać ocenie z perspektywy ochrony konsumentów.

Poniżej publikujemy jego komentarz w całości. Na prośbę autora nie ujawniamy jego nazwiska.

Nie mam żadnych wątpliwości, że UOKiK ma zarówno prawo, jak i obowiązek kontrolować działalność bukmacherów pod kątem ochrony konsumentów. Legalne zezwolenie na urządzanie zakładów nie wyłącza stosowania przepisów konsumenckich.

Mam natomiast poważne zastrzeżenia do sposobu, w jaki państwo po raz kolejny zabiera się za regulowanie tego rynku. Wszystkie wymienione w komunikacie UOKiK podmioty należą do legalnego rynku zakładów wzajemnych i figurują w wykazie Ministerstwa Finansów.

Problem polega na tym, że w obszarze tak ocennym jak projektowanie interfejsu, odpowiedzialna gra czy dark patterns standard powinien być najpierw możliwie jasno komunikowany rynkowi. Jeżeli UOKiK dostrzega praktykę, którą uważa za systemowo nieprawidłową, rozsądnym rozwiązaniem byłoby przedstawienie stanowiska, przeprowadzenie dialogu z branżą, sformułowanie rekomendacji i wyznaczenie standardu, do którego przedsiębiorcy powinni się dostosować. Dopiero w przypadku jego ignorowania naturalnym kolejnym krokiem powinno być twarde egzekwowanie prawa.

UOKiK potrafi działać w ten sposób. W innych obszarach publikował rekomendacje i zalecenia dla przedsiębiorców, choćby dotyczące influencer marketingu czy usług płatniczych. Nie przypominam sobie podobnego dialogu ani kompleksowych wytycznych skierowanych wcześniej do legalnego rynku bukmacherskiego. Standard zaczyna więc być definiowany dopiero w toku postępowań, gdy nad przedsiębiorcą wisi już ryzyko bardzo dotkliwej sankcji.

Trudno też nie zwrócić uwagi na dysproporcję w priorytetach organów państwa. Gdy w 2019 r. UOKiK wszczął postępowanie dotyczące opłat pobieranych od bukmacherów przez PZPN i Ekstraklasę, sam Urząd wskazywał na możliwość nadużywania pozycji dominującej. Postępowanie trwało jednak niemal pięć lat. Dopiero w styczniu 2024 r. UOKiK poinformował, że po zmianie modelu naliczania opłat uznaje sprawę za zakończoną. To dobry przykład tego, że determinacja organu wygląda zupełnie inaczej, gdy legalni bukmacherzy są potencjalnie poszkodowanymi, a inaczej, gdy sami stają się adresatami postępowań.

Jeszcze bardziej jaskrawym przykładem są lootboxy. Możemy dyskutować, czy konkretny model lootboxa spełnia przesłanki gry hazardowej. Ministerstwo Finansów nie przyjęło generalnego stanowiska, że każdy taki mechanizm jest hazardem. To jednak nie zamyka tematu ochrony konsumentów. Wręcz przeciwnie.

Mechanizmy stosowane przy lootboxach mogą obejmować elementy projektowania wykorzystujące podatność użytkownika, presję zakupową, nieprzejrzystość rzeczywistej ceny, mechanizmy losowego wzmocnienia czy rozwiązania zbliżone do technik określanych jako near miss. Szczególnie istotne jest to, że z takich produktów korzystają również dzieci.

Unijne prawo konsumenckie daje już instrumenty pozwalające takie praktyki oceniać. Komisja Europejska wskazała wprost, że sprzedaż lootboxów podlega między innymi przepisom dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych i dyrektywy o prawach konsumentów. W 2025 r. europejska sieć CPC przyjęła dodatkowo zasady dotyczące walut i zakupów w grach, odnosząc się między innymi do wykorzystywania podatności graczy, presji zakupowej i szczególnej ochrony dzieci. W określonych modelach usług dodatkowe znaczenie mogą mieć również przepisy DSA dotyczące dark patterns, choć ich zastosowanie zależy od kwalifikacji konkretnej usługi jako platformy internetowej.

Nie widzę podobnej determinacji polskich organów wobec tego segmentu rynku.

I właśnie dlatego obecne działania UOKiK mogą sprawiać wrażenie wyboru łatwego celu wizerunkowego. Legalny bukmacher jest łatwy do zidentyfikowania. Ma polską spółkę, zezwolenie, zarząd, rachunki bankowe i majątek. Podlega stałemu nadzorowi, ponosi wysokie koszty regulacyjne i inwestuje w zgodność z polskim prawem. Znacznie trudniej egzekwować przepisy wobec zagranicznego nielegalnego kasyna albo podmiotów oferujących produkty znajdujące się na granicy hazardu, gamingu i nowych technologii.

Tyle że z perspektywy polityki publicznej takie podejście może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Jeżeli państwo systematycznie zwiększa koszty i ryzyka działalności podmiotów, które zdecydowały się działać legalnie, a nie jest równie skuteczne wobec ich nielegalnych konkurentów, to osłabia legalny rynek. W praktyce jest to prezent dla szarej i czarnej strefy.

Ochrona gracza nie powinna polegać na tym, żeby karać przede wszystkim tych przedsiębiorców, do których najłatwiej dotrzeć. Powinna polegać na stworzeniu jasnych standardów i konsekwentnym egzekwowaniu ich wobec całego rynku.

Chciałbym wreszcie zobaczyć zmianę filozofii działania polskich regulatorów. Najpierw ustanawiamy reguły. Następnie je wyjaśniamy i edukujemy rynek. Potem egzekwujemy. Kara powinna być ostatnim elementem tego procesu, a nie podstawowym instrumentem komunikowania przedsiębiorcom, jak organ rozumie prawo

Spór nie dotyczy więc samego prawa UOKiK do kontroli

To istotne rozróżnienie. Nasz rozmówca nie kwestionuje kompetencji UOKiK w zakresie ochrony konsumentów ani tego, że legalni bukmacherzy powinni podlegać kontroli.

Kwestionuje natomiast kolejność działań i szersze priorytety państwa.

W jego ocenie przy nowych i nieostrych problemach związanych z projektowaniem produktów cyfrowych przedsiębiorca powinien najpierw otrzymać możliwie jasną informację, jak organ interpretuje przepisy. Dopiero świadome ignorowanie takiego standardu powinno prowadzić do najdotkliwszych działań.

To szczególnie istotne w przypadku dark patterns, gdzie granica pomiędzy zwykłym projektem interfejsu, rozwiązaniem marketingowym a praktyką naruszającą interes konsumenta nie zawsze jest oczywista.

Pytamy UOKiK i samych bukmacherów

iGaming Polska skierowało do UOKiK szczegółowe pytania dotyczące obecnych działań wobec rynku, w tym tego, które firmy są nimi objęte, według jakich kryteriów zostały wybrane oraz jak działa wykorzystywane przez Urząd narzędzie AI do wykrywania dark patterns.

Osobno pytamy legalnych bukmacherów o ich doświadczenia z działaniami Urzędu, procedury zamykania i ponownego otwierania kont, blokowanie rachunków i wypłat, a także bonusy, powiadomienia oraz mechanizmy odpowiedzialnej gry.

Odpowiedzi obu stron pozwolą sprawdzić, czy obecne działania UOKiK są początkiem szerszego standardu dla rynku bukmacherskiego i czy branża wcześniej wiedziała, czego dokładnie państwo będzie od niej wymagać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *