15 mln dolarów rocznie od Polymarketu. Dlaczego umowa LeBrona Jamesa budzi takie emocje
LeBron James zarobi na współpracy z Polymarketem 15 mln dolarów rocznie, prawie cztery razy więcej niż w Philadelphia 76ers. Umowa wywołała w USA falę krytyki. Także dlatego, że kilka miesięcy wcześniej na tej samej platformie obstawiano, gdzie James będzie grał.

Ambasador, nie inwestor
5 września James opublikował krótkie wideo zapowiadające „Polymarket HQ”. Kilka dni później pojawiła się pełna reklama, w której obok niego wystąpili m.in. Derek Jeter i Eli Manning, a także Spike Lee, Reggie Bush i Alexandra Daddario.
Szczegóły ujawnił Front Office Sports. Według jego źródeł James dostanie 15 mln dolarów rocznie, a w zamian będzie publikował posty i przygotowywał inne treści. Czas trwania umowy nie jest znany. James nie jest inwestorem platformy, tylko jej ambasadorem, i ma promować futbol amerykański, a nie koszykówkę. Jeter i Manning mają dostawać wyraźnie mniej.
Dla porównania: w lipcu James podpisał z 76ers dwuletni kontrakt na 8 mln dolarów. W sezonie 2026/27 zarobi w Filadelfii 3,9 mln dolarów, a w poprzednim sezonie w Los Angeles Lakers zarabiał 52,6 mln.
To nie jest jego pierwszy kontakt z branżą. Od stycznia 2024 r. był ambasadorem DraftKings, również z naciskiem na futbol.
Najpierw był rynkiem
Najwięcej kontrowersji budzi jednak to, co działo się latem. Według The Athletic spekulacje o tym, gdzie James zagra w nowym sezonie, przyciągnęły na rynki predykcyjne ponad 270 mln dolarów, w tym ponad 45 mln na sam Polymarket. Rynek dotyczący jego nowego klubu zamknął się z obrotem 46,23 mln dolarów. Faworytami były na różnych etapach Miami, Cleveland i Golden State, a Filadelfię wyceniano na 9 proc. tuż przed decyzją zawodnika. Polymarket prowadził też rynek na to, czy James zakończy karierę przed nowym sezonem.

Nie ma dowodów, że James przekazywał komuś informacje albo w jakikolwiek sposób złamał zasady NBA. Liga już wcześniej ostrzegała jednak przed takimi zakładami. W kwietniu w piśmie do amerykańskiego regulatora CFTC wezwała do zakazu rynków na transfery zawodników. Argumentowała, że są podatne na manipulację i wykorzystywanie poufnych informacji. O decyzji Jamesa wiedział z wyprzedzeniem tylko on sam i wąskie grono wokół niego.
Rynek na klub Jamesa działał na Polymarket International, platformie opartej na blockchainie i niepodlegającej CFTC. NBA zwracała uwagę, że rynki bez weryfikacji tożsamości użytkowników bardzo utrudniają kontrolę, czy nie grają na nich zawodnicy i pracownicy klubów.
Co na to NBA
Formalnie James nie łamie zasad. Układ zbiorowy NBA pozwala zawodnikom reklamować firmy hazardowe ogólnie albo promować zakłady na inne sporty niż koszykówka. Wynagrodzenie nie może zależeć od zakładów na mecze NBA. Gracze mogą też mieć do 1 proc. udziałów w takich platformach. Akcjonariuszem Kalshi jest Giannis Antetokounmpo i według komisarza Adama Silvera mieści się w tych limitach.
Umowa trafia w trudny dla ligi moment. Jontay Porter został dożywotnio zawieszony za manipulowanie zakładami, a w sprawach dotyczących nielegalnego hazardu i przekazywania informacji poufnych śledczy przyglądają się m.in. Terry’emu Rozierowi i Chauncey’owi Billupsowi.
14 października NBA i WNBA ogłosiły wspólną z NCPG kampanię odpowiedzialnej gry, która traktuje zakłady sportowe i rynki predykcyjne jako jedno zjawisko. Ma ostrzegać przede wszystkim młodych dorosłych. W tym samym czasie Front Office Sports pisał, że liga do startu sezonu 20 października prawdopodobnie ogłosi własne umowy z firmami z tej branży. NHL ma podpisane umowy z Kalshi i Polymarketem, a MLB z Polymarketem.
Krytyka z boiska i spoza niego
Pierwsza fala krytyki przyszła od kibiców, w komentarzach pod zapowiedzią z 5 września. Później do dyskusji dołączyli koszykarze. Victor Wembanyama ze Spurs zapytany, czy podpisałby umowę z firmą hazardową, odpowiedział:
„Absolutnie nie. Nigdy tego nie zrobię. Szczerze mówiąc, uważam, że to bardzo smutne, kiedy niektórzy zawodnicy to promują. Każdy robi, co chce, ale beze mnie”.
Victor Wembanyama
Kevin Durant, ambasador FanDuel, skwitował to krótko: to sprawa Wemby’ego i nie ma nic wspólnego z nim. Lewicowy portal More Perfect Union przekonuje, że James, którego majątek przekracza miliard dolarów, ryzykuje swoją legendą.

Polymarket na celowniku. W Polsce zablokowany
Umowa z Jamesem zbiega się z ofensywą prawną przeciw Polymarketowi. 24 września prokurator generalna Nowego Jorku pozwała amerykańską spółkę Polymarket US, zarzucając jej prowadzenie nielegalnej działalności hazardowej. Firma tego samego dnia odpowiedziała własnym pozwem w sądzie federalnym.
Pieniędzy platformie nie brakuje. Intercontinental Exchange, właściciel nowojorskiej giełdy, zainwestował w nią łącznie około 1,6 mld dolarów, a w rozmowach o kolejnej rundzie finansowania wyceniano ją na około 15 mld. Wśród inwestorów jest też fundusz 1789 Capital, z którym związany jest Donald Trump Jr.
Polscy kibice LeBrona z oferty Polymarketu legalnie nie skorzystają. Ministerstwo Finansów wpisało platformę do rejestru domen zakazanych w styczniu 2025 r., a sam Polymarket pozwala użytkownikom z Polski tylko zamykać wcześniej otwarte pozycje.
Polecane

