2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200
2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200

Grecja chce policzyć VIP-ów, zanim nauczy się weryfikować graczy

Autor: Mateusz Mazur

Data publikacji: 14.10.2026 Ostatnia aktualizacja: 14.10.2026 10:25

Grecki regulator rynku hazardowego chce wiedzieć więcej o klientach, na których licencjonowanym operatorom online zależy najbardziej. Komisja Nadzoru i Kontroli Gier (EEEP) rozesłała do wszystkich 18 licencjonowanych operatorów online ankiety z pytaniami o programy VIP i programy dla klientów o wysokiej wartości (HVC), o liczbę takich graczy w ostatnich trzech latach oraz o to, ile stawiają i co dostają w zamian.

Oficjalnie dane mają służyć celom statystycznym. Według źródeł rynkowych PowerGame komisja i rząd podejrzewają jednak, że część firm przenosi grę swoich największych klientów na platformy bez greckiej licencji. W najlepszym razie państwo traci na tym podatki, w najgorszym otwiera się furtka do prania pieniędzy.

Przegląd programów VIP toczy się równolegle z problemem, którego regulator wciąż nie rozwiązał: jak upewnić się, że każdy gracz na legalnym rynku to jedna osoba z jedną zweryfikowaną tożsamością.

O co pyta regulator

PowerGame opisuje greckich VIP-ów jako graczy, którzy rocznie stawiają setki tysięcy euro, a czasem miliony. Zwykle mają do dyspozycji osobnego opiekuna, który załatwia ich sprawy, i bonusy niedostępne dla zwykłych klientów.

Według serwisu ankieta pyta każdego operatora:

  • czy w ogóle prowadzi program VIP lub HVC,
  • jakie są warunki i procedura wejścia do kategorii VIP, pozostania w niej i wyjścia z niej,
  • ilu graczy jest w tej kategorii obecnie i ilu było w każdym z trzech poprzednich lat,
  • ile ci gracze stawiają i jakie dostają bonusy, nagrody, prezenty, zaproszenia, hospitality lub inne przywileje.

Z doniesień wynika, że ankieta nie wyznacza progu, od którego gracz staje się VIP-em. Definicja przyjęta przez każdego operatora jest częścią tego, co komisja chce zobaczyć.

Dlaczego państwo chce to wiedzieć

Te same źródła mówią, że niezależnie od deklarowanego celu komisja zamierza uważniej przyjrzeć się temu, jak operatorzy obchodzą się z VIP-ami. Podejrzenie jest konkretne: część licencjonowanych firm miałaby przesuwać zakłady najcenniejszych graczy na strony spoza greckiego systemu licencji, gdzie wymykają się greckim podatkom i nadzorowi.

To podejrzenia, a nie ustalenia, a doniesienia opierają się na anonimowych źródłach rynkowych, nie na wypowiedziach samej komisji. Temat został jednak podchwycony przez branżowe media, które ujęły obawę nieco inaczej: hojne przywileje dla VIP-ów mogą wypychać grę na nielicencjonowane zagraniczne platformy. Według doniesień osoby z branży odczytują ankietę jako próbę zrozumienia i objęcia kontrolą segmentu, który dotąd był słabiej nadzorowany.

Jeden gracz, kilka nazwisk

Druga sprawa jest bardziej podstawowa. Licencjonowani operatorzy weryfikują dziś klientów każdy na własną rękę, ale ten system okazał się niewystarczający. Ta sama osoba może założyć konta na różnych platformach jako Giannis Papadopoulos, Ioannis Papadopoulos i I. Ch. Papadopoulos.

Według serwisu niektórym to odpowiada. Operatorzy mogą przejąć klientów wykluczonych przez konkurencję, część graczy woli zacierać ślady, a samowykluczeni gracze z problemem hazardowym mogą dalej grać na innej licencjonowanej stronie.

Na niedawnym spotkaniu z operatorami EEEP zażądała jednej, uniwersalnej weryfikacji graczy. Kierownictwo komisji z przewodniczącym Antonisem Vartholomaiosem przyznało jednak, że nie ma wiedzy ani zasobów, by samodzielnie prowadzić taki system. Operatorzy zwrócili się więc do banku, z którym współpracuje większość z nich, a ten zaczął budować weryfikację przez rządową platformę gov.gr.

Plan stanął. Sekretariat Generalny ds. Systemów Informatycznych Administracji Publicznej napisał do banku, EEEP i greckiego urzędu ochrony danych osobowych, że taka weryfikacja nie jest przewidziana w krajowym prawie. Z platformy korzystają już prywatne firmy, na przykład operatorzy telekomunikacyjni przy weryfikacji abonentów, ale dla hazardu takiej procedury nie ma. Najpierw potrzebna jest podstawa prawna.

Weryfikacja przez e-Gov może pojawić się już „wkrótce”, ale nie znamy konkretnej daty. Komisja w międzyczasie przygotowuje grunt. W lipcu ogłosiła zapytanie o usługi prawne warte 28,5 tys. euro netto, realizowane do końca 2026 r., które mają pomóc zaprojektować bezpieczny system identyfikacji graczy na kontach online, podał grecki serwis Insider.gr.

Kontrast jest wyraźny. Operatorzy znają swoich VIP-ów na tyle dobrze, że każdemu przydzielają osobistego opiekuna. Rynek jako całość wciąż nie potrafi zagwarantować, że gracz używający trzech wersji swojego nazwiska zostanie policzony jako jedna osoba.

Rosnący rynek i duża szara strefa

Legalny rynek wciąż rośnie. Według rocznego raportu EEEP za 2025 r. przychody brutto z gier (GGR) wzrosły o 6,7 proc., do 3,07 mld euro. Online odpowiadał za 38,8 proc. tej kwoty, czyli około 1,19 mld euro, i urósł o 10,5 proc. Podatki, opłaty i licencje przyniosły państwu 1,17 mld euro.

Drugim zmartwieniem rządu jest rynek nielegalny. Według szacunków władz około 900 tys. greckich graczy postawiło w 2025 r. na nielegalnych stronach około 1,8 mld euro, a w marcu rząd wycenił straty budżetu na około 400 mln euro. EEEP zablokowała w ubiegłym roku 12 642 domeny, wobec 9590 rok wcześniej.

Czerwcowa ustawa (projekt nr 5313/2026) rozszerzyła uprawnienia komisji i wprowadziła kary od 1 tys. do 2 mln euro za każde naruszenie dla dostawców internetu, reklamodawców i innych podmiotów ułatwiających nielegalny hazard. Influencerom, którzy go promują, grozi od 5 tys. do 50 tys. euro. EEEP złożyła już zawiadomienia w sprawie 18 internetowych twórców, których łącznie obserwuje 3,6 mln osób.

Minister finansów Kyriakos Pierrakakis mówił w zeszłym tygodniu, że przepisy są już egzekwowane. „Przekaz we wszystkich kierunkach musi być jeden: internet nie jest dżunglą. Nie uchwaliliśmy ustawy w czerwcu po to, by uznać naszą pracę za zakończoną”.

Na tym tle pytania o VIP-ów mają swoją logikę. Jeśli najwięksi klienci legalnego rynku są przekierowywani gdzie indziej, zabierają ze sobą nieproporcjonalnie dużą część wpływów podatkowych.

Co dalej

Termin odpowiedzi na ankietę nie został podany, a EEEP nie opublikowała projektu przepisów o programach VIP. Na razie komisja zbiera informacje.

Wielka Brytania pokazuje, dokąd mogą prowadzić takie przeglądy, choć tam punktem wyjścia była ochrona graczy, a nie podatki. W 2020 r. Gambling Commission zobowiązała operatorów, by przed przyznaniem statusu VIP sprawdzali, czy wydatki klienta są dla niego przystępne i możliwe do utrzymania, szukali oznak szkód, mieli aktualne dowody tożsamości, zawodu i źródła środków oraz powierzali nadzór nad każdym programem członkowi kierownictwa z osobistą licencją.

Liczba klientów w programach VIP spadła o 70 proc., jeszcze zanim ogłoszono nowe zasady. W okresie od kwietnia 2023 r. do marca 2024 r. operatorzy raportujący do regulatora mieli już tylko 1616 klientów o wysokiej wartości, wobec 42 349 przed zmianą polityki.

Grecja zaczyna z innego miejsca. Z doniesień wynika, że mniej martwi ją to, jak VIP-y są traktowane na legalnym rynku, a bardziej to, czy w ogóle na nim zostają.

Polski czytelnik zna oba wątki. Ministerstwo Finansów podawało w maju, że w rejestrze domen służących do oferowania nielegalnych gier hazardowych jest już ponad 55 tys. wpisów, a co miesiąc przybywa około 700.

Z kolei weryfikacja tożsamości z pomocą banków, którą próbowała uruchomić Grecja, w Polsce jest już w użyciu, choć nie jako wspólna bramka dla całego rynku: Totalizator Sportowy potwierdza tożsamość graczy m.in. przez mojeID, usługę Krajowej Izby Rozliczeniowej.

Co zrobi grecka komisja, zależy od tego, co pokażą odpowiedzi 18 operatorów, i od tego, czy państwo zdoła stworzyć podstawę prawną dla jednych drzwi wejściowych dla każdego gracza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *