Follow the Money – Dlaczego to płatności decydują o losie nielegalnych kasyn?
Podczas Kongresu iGaming Polska w Warszawie odbył się panel „Follow the Money – Metody płatności i operatorzy przeciwko szarej strefie”, w którym udział wzięli Marek Plota z RM Legal, Michał Bisiorek z BCLA oraz Krzysztof Stromecki z Totalizatora Sportowego. Rozmowa skupiła się na tym, jak sektor płatniczy wpływa na ograniczanie nielegalnego hazardu, od obowiązków instytucji finansowych i skuteczności rejestru domen zakazanych, po nowe metody omijania systemu, takie jak portfele elektroniczne czy kryptowaluty. Panel pokazał jasno, że to właśnie płatności są dziś kluczowym polem walki z szarą strefą.

Regulacje, które wyznaczają granice gry
Dyskusja rozpoczęła się od uporządkowania fundamentów prawnych, które określają, jak instytucje płatnicze powinny reagować na obecność nielegalnych operatorów. Mecenas Michał Bisiorek podkreślił, że system nie opiera się na jednym przepisie, lecz na trzech równoległych filarach: Ustawie o grach hazardowych, przepisach AML oraz Kodeksie karnym skarbowym. To one nakładają obowiązki, które mają uniemożliwiać przepływ środków do szarej strefy i wymuszają na instytucjach płatniczych aktywne działanie.
W praktyce oznacza to, że instytucje płatnicze nie tylko mogą, ale muszą blokować transakcje, jeśli ich usługi pojawiają się na stronach nielegalnych kasyn. Bisiorek zwrócił uwagę, że te przepisy tworzą spójny system, który ma działać obiektywnie i konsekwentnie, niezależnie od tego, jak bardzo nielegalni operatorzy próbują ukrywać swoją działalność. To właśnie te ramy prawne są punktem wyjścia do całej dalszej dyskusji o skuteczności narzędzi i odpowiedzialności instytucji.
– Ten obowiązek wynika wprost z UGH, monitorowania rejestru domen zakazanych i blokowania transakcji. – powiedział Michał Bisiorek
Rejestr domen zakazanych, narzędzie potrzebne, ale łatwe do obejścia
Kolejnym wątkiem była skuteczność rejestru domen zakazanych, który w teorii ma blokować dostęp do nielegalnych stron. Paneliści zgodzili się, że narzędzie spełnia funkcję informacyjną, ale nie jest w stanie nadążyć za tempem, w jakim zagraniczni operatorzy tworzą kolejne lustrzane domeny. Wystarczy jedna blokada, by w jej miejsce pojawiło się kilka nowych, różniących się jedynie numerem lub literą. To sprawia, że rejestr nie jest w stanie realnie zatrzymać ruchu, a jedynie go spowolnić.
Bisiorek zwrócił uwagę, że to właśnie ta łatwość omijania blokad jest największym problemem. Dodatkowo pojawia się ryzyko nadblokowania legalnych podmiotów, jeśli instytucje płatnicze zaczęłyby blokować wszystkie domeny zawierające określony człon nazwy. To mogłoby prowadzić do sytuacji, w której legalny operator traci dostęp do płatności przez przypadek, co generuje realne straty finansowe i ryzyko roszczeń.
– Operatorzy zagraniczni, którzy mają te nielegalne serwisy, robią lustrzane domeny internetowe i rejestrują z kolejnymi numerkami. – stwierdził Michał Bisiorek
Czy instytucje płatnicze naprawdę nie wiedzą, że obsługują kasyno?
Moderator zapytał wprost o argument często podnoszony przez instytucje płatnicze: że nie wiedzą, iż ich metoda pojawia się na stronie nielegalnego kasyna, bo relacja gospodarcza jest zawarta z innym podmiotem. Bisiorek odpowiedział jednoznacznie, że obowiązek monitorowania wynika wprost z przepisów, a technicznie jest to proste, bo rejestr ma API pozwalające na automatyczne pobieranie danych. Instytucje płatnicze nie mogą więc zasłaniać się niewiedzą, bo prawo wymaga od nich aktywnego działania.
Wskazał również, że sankcje za brak reakcji są realne i dotykają nie tylko instytucji, ale także członków zarządu. To nie są symboliczne kary, lecz poważne konsekwencje finansowe i prawne, które mogą skutkować odpowiedzialnością karno‑skarbową. W tym kontekście argument o „braku świadomości” traci rację bytu, bo ustawodawca przewidział narzędzia, które mają tę świadomość zapewnić.
Totalizator Sportowy i branża legalna: wspólna walka o czysty rynek
Krzysztof Stromecki przedstawił perspektywę Totalizatora Sportowego, który od lat monitoruje przepływy finansowe klientów i identyfikuje transakcje powiązane z szarą strefą. TS analizuje dokumenty dochodowe, zachowania behawioralne i schematy transakcyjne, a następnie przekazuje informacje do odpowiednich instytucji. To praca, która wymaga zarówno wiedzy analitycznej, jak i doświadczenia w rozpoznawaniu wzorców charakterystycznych dla hazardu.
Stromecki podkreślił, że współpraca z bankami i legalnymi operatorami przynosi realne efekty. Eliminacja nielegalnych metod płatności wzmacnia rynek regulowany, a legalni operatorzy widzą wzrosty wynikające z ograniczenia konkurencji ze strony szarej strefy. To rzadki moment, w którym interesy państwowego operatora i prywatnych firm są w pełni zbieżne.
– Jako Totalizator Sportowy czujemy publiczne zobowiązanie do tego, aby ten rynek również oczyszczać w pewnym stopniu. – powiedział Krzysztof Stromecki
Onboarding i KYC, problem zaczyna się na wejściu
Stromecki zwrócił uwagę, że kluczowym elementem walki z nielegalnym hazardem jest właściwe rozpoznanie odbiorcy środków, a nie tylko nadawcy. To właśnie na etapie onboardingu instytucje płatnicze powinny ustalać beneficjentów rzeczywistych i profil działalności. Problem w tym, że wiele banków weryfikuje klienta tylko raz, przy otwarciu konta, a później nie aktualizuje danych, mimo że spółki zmieniają właścicieli, a rachunki są przejmowane.
To tworzy przestrzeń, w której szara strefa może działać niemal bez przeszkód. Stromecki wskazał również, że analiza behawioralna, godziny transakcji, częstotliwość, źródła wpływów, jest kluczowa w identyfikowaniu nielegalnej aktywności. Hazard ma swoją charakterystykę, a instytucje finansowe powinny ją znać i wykorzystywać.
– Najistotniejszy jest ten moment wejścia, czyli onboarding klienta, prawidłowe rozpoznanie jego profilu działalności, czyli cała polityka KYC. – stwierdził Krzysztof Stromecki
Nowe metody omijania systemu: vouchery, prepaidy i kryptowaluty
Gdy polskie metody płatności zaczęły znikać z nielegalnych kasyn, rynek natychmiast znalazł alternatywy. Największym wyzwaniem są dziś metody pozwalające na częściową lub pełną anonimowość: vouchery, karty prepaid, zagraniczne portfele elektroniczne oraz kryptowaluty. To obszar, w którym polskie instytucje mają ograniczone możliwości działania, bo wiele z tych usług jest paszportowanych w UE.
Stromecki przyznał, że to rosnący trend, który wymaga nowych narzędzi nadzorczych i większej współpracy międzynarodowej. Szczególnie trudne są kryptowaluty, które pozwalają na szybkie przenoszenie środków poza system finansowy, gdzie AML traci kontrolę. To właśnie tam szara strefa szuka dziś przewagi.
– Narzędzia on ramp i off ramp mają możliwość przenoszenia tego na kryptowaluty i rzeczywiście później my jako system finansowy tracimy nad tym pewną kontrolę czy też możliwość uzyskania wiedzy, kto dokładnie za tym stoi, jaki jest właściciel portfela. – wyjaśnił Krzysztof Stromecki
Płatności jako pierwsza linia frontu
Panel „Follow the Money” pokazał jednoznacznie, że walka z szarą strefą nie odbywa się na poziomie marketingu, blokad DNS czy kampanii informacyjnych. Prawdziwe starcie toczy się w identyfikacji klientów oraz płatnościach, bo to tam przepływa pieniądz, który napędza nielegalny rynek. Regulacje istnieją, narzędzia istnieją, a instytucje płatnicze mają realną możliwość zamknięcia dostępu do nielegalnych operatorów.
Wyzwania pozostają, od lustrzanych domen, przez zagraniczne portfele, po kryptowaluty, ale kierunek jest jasny: im skuteczniejsza współpraca sektora finansowego z branżą legalną, tym mniej tlenu dla szarej strefy. Panel pokazał też, że technologia, a nie nowe przepisy, będzie kluczowym narzędziem w tej walce. To właśnie płatności są dziś najważniejszym polem, na którym rozstrzyga się przyszłość regulowanego rynku.
Polecane


Komentarze
[…] nielegalnych operatorów od pieniędzy, reklamy i dystrybucji ruchu. W analizie „Follow the Money” zwracaliśmy uwagę, że przepływy finansowe są jednym z kluczowych punktów nacisku. […]
Można sobie gadać a i tak się nic nie zmieni