2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200
2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200

Hiszpania napisała jeden algorytm dla wszystkich graczy. Uruchamiać i opłacać mają go operatorzy

Autor: Mateusz Mazur

Data publikacji: 16.10.2026

Hiszpański regulator chce, żeby o tym, kto gra ryzykownie, decydował jeden państwowy model zamiast kilkudziesięciu algorytmów operatorów. Druga runda konsultacji potrwa do 22 października.

Dyrekcja Generalna ds. Regulacji Gier (DGOJ) ponownie otworzyła konsultacje projektu rezolucji, która zatwierdzi „mechanizm wykrywania zachowań ryzykownych”. Jeśli projekt wejdzie w życie, każdy operator z hiszpańską licencją krajową będzie co miesiąc oceniał swoich graczy według tych samych zmiennych, progów i modelu, przygotowanych przez regulatora.

To druga runda. Pierwsza trwała od 28 sierpnia do 25 września 2025 roku. Projekt wrócił do konsultacji po tym, jak hiszpańska agencja ochrony danych (AEPD) w raporcie z 15 czerwca 2026 roku uznała, że pierwotna dokumentacja nie uzasadniała wystarczająco, po co potrzebna jest każda ze zmiennych. DGOJ zapewnia, że poprawki nie zmieniają celu ani podstawowej konstrukcji mechanizmu.

Jak ma działać mechanizm

Operatorzy mają uruchamiać test w pierwszych siedmiu dniach każdego miesiąca. Analiza obejmuje aktywność gracza z ostatnich 183 dni na wszystkich jego kontach u danego operatora. Ocena przebiega etapami:

  • Odsianie graczy okazjonalnych. Z analizy wypadają osoby, które zrobiły mniej niż dwa depozyty, były aktywne krócej niż dwa dni albo postawiły mniej niż 10 zakładów przy mniej niż pięciu sesjach, turniejach pokerowych lub udziałach w loteriach.
  • Progi dla czterech zmiennych. Liczba dni aktywności, wynik netto na dzień gry, kwota postawiona i liczba depozytów. Przekroczenie progu oznacza od razu klasyfikację jako gracz ryzykowny.
  • Model uczenia maszynowego. Pozostali gracze trafiają do modelu XGBoost, który liczy około 48 zmiennych: depozyty, wypłaty, stawki, długość sesji, wybierane produkty, pory gry, metody płatności, anulowane wypłaty i samowykluczenia z ostatnich czterech lat. Wynikiem jest prawdopodobieństwo, a gracz powyżej ustalonego progu dostaje flagę.

DGOJ wytrenowała model na mikrodanych o zachowaniu osób z medycznie zdiagnozowanym zaburzeniem hazardowym. Mechanizm korzysta wyłącznie z danych, które operator już ma. Media społecznościowe, historia przeglądania, geolokalizacja, zewnętrzne dane finansowe i dane o zdrowiu są wyłączone.

Gracz z flagą zostaje sklasyfikowany na co najmniej sześć miesięcy. Regulator podkreśla, że to klasyfikacja regulacyjna, a nie diagnoza. W tym czasie:

  • nie może dostawać promocji, wypada z programów VIP, a operator ogranicza wobec niego komunikację marketingową;
  • może płacić tylko imiennymi metodami płatności, a karty kredytowe są zakazane;
  • operator musi go poinformować o klasyfikacji i wyjaśnić główne czynniki, które o niej zdecydowały, bo sam wynik czy próg nie wystarczą;
  • ma 72 godziny na „skuteczną interakcję” z operatorem, a jeśli się nie odezwie, jego konto zostaje zawieszone do czasu kontaktu;
  • może zażądać weryfikacji danych u operatora, a potem złożyć skargę do DGOJ, ale środki ochronne obowiązują w trakcie odwołania.

Operatorzy nie będą mogli wykorzystywać tych danych do marketingu, segmentacji klientów ani oceny zdolności kredytowej. Rezolucja ma wejść w życie dwa miesiące po publikacji w hiszpańskim dzienniku urzędowym (BOE).

Dlaczego państwo, a nie operatorzy

Obowiązek wykrywania zachowań ryzykownych w Hiszpanii już istnieje. Wprowadził go dekret królewski 176/2023, ale każdy operator sam ustalał kryteria i progi. Ten sam dekret dał dwa lata na wspólny mechanizm, czyli termin do 15 września 2025 roku, który minął.

Regulator uzasadnia zmianę tym, że modele operatorów dają niespójne wyniki. Odsetek aktywnych kont uznanych za wysokie ryzyko waha się w zależności od operatora od 0 do 13,6%, a według DGOJ samymi różnicami w profilu klientów nie da się tego wyjaśnić. Średnio operatorzy wykrywali około 3% graczy. Prezentując algorytm w listopadzie 2025 roku, DGOJ szacowała, że wspólny model może podnieść wykrywalność nawet o 10 punktów procentowych.

Andrés Barragán, sekretarz generalny ds. konsumentów i gier, nazwał go wtedy „rewolucyjnym narzędziem” dla polityki publicznej opartej na dowodach naukowych.

Operatorzy też mogą coś zyskać. Kancelaria DLA Piper zwraca uwagę, że firma działająca zgodnie z mechanizmem łatwiej obroni przed sądem zawieszenie lub zamknięcie konta. Dziś musi przedstawić mocne dowody, a sąd ocenia, czy jej własne kryteria to uzasadniały.

Model od regulatora, rachunek dla operatorów

W pierwszej rundzie wpłynęło 18 stanowisk, m.in. od stowarzyszeń JDigital i AEJAD, kilku operatorów oraz dostawców narzędzi do odpowiedzialnej gry Mindway i OpenBet-Neccton. Najciekawszy zarzut dotyczy samej konstrukcji: część uczestników uważała, że skoro model jest państwowy, to wykrywanie powinna prowadzić sama DGOJ, a operatorzy powinni jedynie stosować środki ochronne.

Pozostałe uwagi dotyczyły liczby zmiennych, potrzeby niezależnego audytu, braku miejsca na ocenę jakościową i harmonogramu wdrożenia. Pojawiły się też wątpliwości, czy model trafnie oceni gry z elementem umiejętności, takie jak poker i zakłady sportowe, oraz obawy o automatyczne profilowanie na dużą skalę.

DGOJ szacuje koszt wdrożenia na około 130 tys. euro na operatora, czyli łącznie około 7,4 mln euro dla 57 licencjonowanych firm. JDigital kwestionuje te wyliczenia.

Eksperci PwC, analizując wersję z 2025 roku, pisali, że model „nie akceptuje improwizacji”: struktura zmiennych jest sztywna, puste wartości są niedopuszczalne, a każda niezgodność unieważnia przebieg. Ostrzegali też przed fałszywymi alarmami wśród bardzo aktywnych graczy, którzy są wypłacalni i nie wykazują problemowych wzorców.

Regulator zapowiada okresowe przeglądy modelu z możliwością zmiany zmiennych i progów, a skuteczność mechanizmu ma ocenić zewnętrzna firma doradcza.

Nie tylko Hiszpania

Pytanie o to, kto i jak ocenia graczy, wraca w kilku jurysdykcjach naraz. W Nowym Jorku stanowa komisja gier proponuje przepisy, które każą bukmacherom identyfikować graczy zagrożonych, a jednocześnie zakazują używania AI do kierowania do nich ofert.

W Massachusetts regulator wysłał 9 października do licencjonowanych bukmacherów pytania o wykorzystanie AI w marketingu, promocjach i ocenie problemowej gry, z terminem odpowiedzi do 3 listopada.

Grecki regulator EEEP rozesłał z kolei 18 operatorom kwestionariusz o graczach VIP.

Hiszpania idzie najdalej. Inni regulatorzy pytają operatorów, jak oceniają graczy, albo nakładają na nich obowiązki. DGOJ sama napisała model i chce, żeby wszyscy go stosowali.

Jak to wygląda w Polsce?

Polska ochrona graczy online opiera się na innym narzędziu. Zgodnie z art. 15i ustawy o grach hazardowych każdy podmiot urządzający gry przez internet musi mieć regulamin odpowiedzialnej gry zatwierdzony przez ministra finansów. Regulamin obejmuje m.in. informacje o ryzyku i organizacjach pomocowych, zakaz gry dla osób poniżej 18 lat i procedurę weryfikacji wieku, rejestrację konta, możliwość monitorowania przez gracza własnej aktywności, blokadę gry po wyczerpaniu środków na koncie oraz ochronę małoletnich w komunikacji marketingowej.

Przepis nie nakłada na operatorów obowiązku aktywnego wykrywania graczy zagrożonych, a tym bardziej wspólnego modelu. Ciężar leży po stronie narzędzi, z których korzysta sam gracz.

Nic nie wskazuje na szybką zmianę. W odpowiedzi na interpelację z maja 2026 roku wiceminister finansów Jarosław Neneman wskazał regulamin odpowiedzialnej gry jako główne zabezpieczenie i zapewnił, że „nie są prowadzone prace legislacyjne dotyczące zmiany przepisów ustawy o grach hazardowych” w zakresie reklamy i promocji. Leczeniem i profilaktyką uzależnień behawioralnych zajmuje się resort zdrowia i Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *