Bułgaria ogranicza opłaty za płatności hazardowe
Bułgaria proponuje limit 1,5 proc. na opłaty, które banki i instytucje płatnicze mogą zatrzymać z transakcji związanych z hazardem. Nadwyżka ponad ten próg ma trafiać bezpośrednio do budżetu państwa. To nowy instrument fiskalny w Unii Europejskiej, wymierzony nie w operatorów, ale w infrastrukturę płatniczą. Konsultacje potrwają do 23 października.

Na czym polega mechanizm
Projekt zakłada, że bank, instytucja płatnicza albo instytucja pieniądza elektronicznego może zatrzymać maksymalnie 1,5 proc. wartości transakcji hazardowej jako własne wynagrodzenie. Limit obejmuje dwa typy operacji: przyjmowanie środków na udział w grach oraz wypłatę wygranych.
„Gdy instytucja płatnicza, bank lub instytucja pieniądza elektronicznego pobiera i otrzymuje wynagrodzenie, w formie opłaty, prowizji lub innej, za operację płatniczą polegającą na przyjmowaniu środków na udział w grach hazardowych i na wypłacie wygranych, którego łączna kwota przekracza 1,5 proc. wartości danej operacji płatniczej, różnica przekraczająca ten procent jest odprowadzana do budżetu państwa”.
Novum polega na tym, że państwo sięga nie po przychody operatora, ale po marżę pośrednika płatniczego. Płatności hazardowe są w Bułgarii traktowane jako kategoria wysokiego ryzyka, co przekłada się na wyższe stawki pobierane przez banki i firmy obsługujące płatności.
Przykład: depozyt 1000 euro
Mechanizm najlepiej pokazuje prosty rachunek. Jeżeli użytkownik wpłaca 1000 euro, a operator płatności pobiera za tę transakcję 30 euro, czyli 3 proc., to będzie mógł zatrzymać z tej kwoty maksymalnie 15 euro. Pozostałe 15 euro trafi do budżetu państwa.
Skutkiem ubocznym, który sami autorzy projektu wskazują jako możliwy, byłby ogólny spadek opłat za płatności hazardowe do poziomu 1,5 proc. To z kolei obniżyłoby koszt po stronie użytkownika końcowego, czyli w uproszczeniu gracza.
Projekt przewiduje też warstwę kontrolną. Opłaty mają być monitorowane przez obowiązkowe deklaracje składane co miesiąc oraz obowiązki prowadzenia ewidencji po stronie dostawców płatności. Bez tego mechanizm 1,5 proc. byłby trudny do wyegzekwowania, bo wymaga porównania wartości transakcji z rzeczywistą opłatą pobraną przez pośrednika.
Po co to rządowi?
Jako główny motyw autorzy wskazują chęć większej odpowiedzialności podmiotów, które zarabiają na obsłudze płatności hazardowych. W ocenie skutków projektu dodano, że ze względu na duży wolumen takich transakcji i kluczową rolę procesorów płatności potrzebny jest mechanizm, który tę rolę rozpoznaje i wycenia.
W praktyce ma to wyglądać tak, że premia za obsługę płatności wysokiego ryzyka zostaje przekierowana do budżetu. To rozwiązanie odmienne od podnoszenia podatku od obrotu czy od wygranych, ponieważ nie zwiększa obciążenia operatora ani gracza, a jedynie ogranicza marżę warstwy pośredniczącej.
Co z finansowaniem problemowego hazardu
W materiale pojawia się sugestia, że dodatkowe wpływy mogłyby w teorii finansować działania związane z problemowym hazardem. Nie ma jednak wskazanego konkretnego przeznaczenia tych środków. Na tym etapie mamy więc projekt instrumentu fiskalnego z deklarowanym celem, ale bez zapisanej alokacji.
To rozróżnienie ma znaczenie przy ocenie reformy. Mechanizm, który trafia do budżetu bez wskazania celu, jest narzędziem dochodowym. Dopiero zapis o przeznaczeniu środków czyniłby z niego instrument polityki odpowiedzialnej gry.
Limit opłat jest jednym z elementów szerszej nowelizacji ustawy hazardowej, nad którą pracuje bułgarski rząd. Równolegle w pakiecie znajdują się ograniczenia reklamy oraz zmiany w opodatkowaniu i kontroli operatorów. Wcześniejsze etapy bułgarskiego sporu o zakaz reklamy i problem wydarzeń sportowych opisywaliśmy w tym tekście.
Warto też pamiętać o skali. Bułgaria podnosiła już podatek od GGR dla operatorów online z 20 do 25 proc. Nowy mechanizm działa na innym poziomie obrotu pieniędzy i dotyczy podmiotów, które do tej pory nie były bezpośrednim adresatem regulacji hazardowych.
Co to oznacza dla rynku?
Jeżeli przepis wejdzie w życie, najbardziej zmieni się sytuacja banków i instytucji płatniczych obsługujących ten sektor. Dla operatorów oznacza to presję na obniżenie kosztów transakcyjnych, a dla użytkowników potencjalnie tańsze wpłaty i wypłaty.
Równocześnie projekt rodzi pytanie, na które nie ma jeszcze odpowiedzi. Ograniczenie marży pośrednika może skłonić część instytucji do wycofania się z obsługi płatności hazardowych albo do przeniesienia kosztu w inne miejsce, na przykład w stałe opłaty niezależne od wartości transakcji. Konsultacje, które potrwają do 23 października, są pierwszym miejscem, w którym branża może to zgłosić.
Polecane