Węgry odbierają regulatorowi hazardu kompetencje koncesyjne

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 24.09.2026

Węgierski parlament przegłosował ustawę, która odbiera Urzędowi Nadzoru nad Działalnością Regulowaną kompetencje wobec umów koncesyjnych i likwiduje działającą przy nim Radę Koncesyjną. Za zmianami zagłosowało 135 posłów, 46 było przeciw, a sześciu wstrzymało się od głosu. Rząd zapowiada całkowitą likwidację urzędu i rozdzielenie jego zadań między inne organy państwa.

Co zdecydował parlament?

Urząd Nadzoru nad Działalnością Regulowaną, znany pod węgierskim skrótem SZTFH, powstał w 2021 roku. Powierzono mu nadzór nad obszarami, które poza wspólnym organem nie mają ze sobą wiele wspólnego: rynkiem tytoniowym, działalnością komorników sądowych, grami losowymi i zakładami wzajemnymi, górnictwem, a także prowadzeniem rejestru syndyków i kontrolą działalności objętej umowami koncesyjnymi.

Przyjęta nowelizacja wykreśla z tego katalogu kompetencje koncesyjne. Wraz z nimi znika Rada Koncesyjna działająca przy urzędzie. Głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym zakończyło się wynikiem 135 do 46, przy sześciu posłach wstrzymujących się.

Rząd nie zamierza na tym poprzestać. Według komunikatu opublikowanego przez kancelarię premiera gabinet planuje całkowitą likwidację SZTFH i rozdzielenie jego pozostałych obowiązków między organy państwowe. Ten etap pozostaje na razie zapowiedzią, bez harmonogramu i bez wskazania, które zadania trafiłyby do których ministerstw.

Dlaczego rząd to robi

Uzasadnienie sprowadza się do zarzutu o polityczne powiązania. Urząd formalnie działał jako niezależny organ regulacyjny i odpowiadał wyłącznie przed parlamentem, ale jego szefem został były sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, mianowany na dziewięcioletnią kadencję. Obsadzanie stanowisk kierowniczych nie wymagało otwartych konkursów, a krytycy kwestionowali realną niezależność instytucji od początku jej funkcjonowania.

Rząd przeprowadził więc przegląd działalności urzędu i przepisów, które go regulują. Efektem jest projekt odebrania kompetencji koncesyjnych, który parlament właśnie przyjął, oraz zapowiedź dalszej przebudowy nadzoru.

Co dalej z urzędem

Los samej instytucji nie jest jeszcze przesądzony. Rząd deklaruje wolę likwidacji, ale nie przedstawił projektu ustawy, która by to realizowała. Przy podziale zadań pojawia się też bariera, na którą SZTFH wskazywał wcześniej: część obszarów regulowanych wymaga, aby nadzór sprawował organ niezależny od rządu, choćby ze względu na prawo unijne. Przeniesienie kompetencji pod skrzydła ministerstw nie jest więc prostą operacją organizacyjną.

To kolejny etap tej samej sprawy

Trzy tygodnie temu pisaliśmy, że rząd dopiero uruchamiał audyt. Uchwała nr 1277/2026 opublikowana 31 sierpnia w „Magyar Közlöny” zlecała przegląd działalności urzędu i przepisów, na których się opiera, a minister sprawiedliwości miał przedstawić raport o wykonalności likwidacji do 30 września. Wtedy nie było jeszcze żadnej decyzji. Przebieg tamtego etapu i ówczesne stanowisko urzędu opisywaliśmy w tym tekście.

Dzisiejszy stan jest o krok dalej: odebranie kompetencji koncesyjnych zostało przegłosowane, a nie tylko zapowiedziane. Nadal jednak mówimy o przebudowie nadzoru, a nie o nowym prawie hazardowym. Sama ustawa o grach losowych i zakładach wzajemnych nie zmieniła się w tej nowelizacji.

Koncesje były punktem zapalnym

Spór wokół urzędu zaostrzył się po decyzji dotyczącej kasyna w Sopronie. Powiązana z przedsiębiorcą Istvánem Garancsim spółka CAI Hungary Kft. otrzymała koncesję na prowadzenie obiektu aż do 2061 roku. Umowę zawarto na 35 lat w trybie zaproszenia do złożenia oferty, bez publicznego przetargu, a poprzednia dziesięcioletnia koncesja wygasała w styczniu 2026 roku.

Ówczesny resort infrastruktury tłumaczył, że decyzję podjął niezależny regulator w ramach własnych kompetencji. To właśnie ta samodzielność stała się przedmiotem politycznego sporu, którego efektem jest odebranie urzędowi prawa do rozstrzygania o koncesjach.

Co to znaczy dla rynku

Dla operatorów zmiana oznacza przede wszystkim pytanie o ciągłość decyzji. Umowy koncesyjne zawarte w dotychczasowym trybie nie znikają automatycznie, ale nadzór nad nimi przechodzi w inne ręce. Do czasu opublikowania kolejnych przepisów nie wiadomo, który organ będzie prowadził postępowania koncesyjne, rozpatrywał odwołania i kontrolował wykonanie istniejących umów.

Węgry były dotąd jednym z tych rynków, gdzie nadzór nad hazardem łączono z nadzorem nad kilkoma innymi sektorami w jednej instytucji. Jeśli rząd zrealizuje zapowiedź likwidacji, hazard trafi do innego organu, a być może do kilku. Dla branży to sygnał, że stabilność regulacyjna na tym rynku zależy teraz od decyzji politycznych, a nie od harmonogramu prac legislacyjnych nad samą ustawą hazardową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *