Malta przeciw, Polska sceptyczna. Unijny podatek od hazardu online zapewne rozbije się o weto

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 07.08.2026

Wokół pomysłu unijnej daniny od hazardu online narasta coraz więcej politycznych i regulacyjnych wątpliwości. Malta mówi o sprzeciwie wprost, sceptyczne są także kolejne państwa, w tym Polska, a sama Komisja Europejska nie przedstawiła jeszcze formalnego projektu. Tak więc to dobry moment, by uporządkować dotychczasowe deklaracje – w tym także polskich europosłów –  sprawdzić, skąd wziął się pomysł nowego podatku, kto może na nim stracić i ocenić, na ile realne jest jego przyjęcie przy wymogu jednomyślności państw UE. 

Skąd pomył na wprowadzenie podatku?

Pomysł opodatkowania hazardu i zakładów online pojawił się w dyskusji o finansowaniu kolejnego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034. Parlament Europejski 28 kwietnia przyjął stanowisko, w którym wśród możliwych nowych źródeł dochodów UE wymienił m.in. daninę od hazardu online, obok podatku od usług cyfrowych i opodatkowania kryptoaktywów.

Na tym etapie nie istnieje jednak formalny projekt unijnego podatku od hazardu. Komisja Europejska przygotowała natomiast robocze wyliczenia pokazujące, ile taki mechanizm mógłby przynieść.

W dokumencie z 28 maja przeanalizowano przykładowy wariant daniny odpowiadającej 3 proc. obrotu netto sektora hazardu online. W takim scenariuszu wpływy do budżetu UE wyniosłyby około 1,86 mld euro rocznie, czyli blisko 13 mld euro w całym okresie 2028–2034.

Komisja zastrzega przy tym, że są to jedynie orientacyjne szacunki, a ani konstrukcja daniny, ani jej podstawa nie zostały jeszcze przesądzone.

Polska z jednym z najwyższych wyliczeń w UE

Z polskiej perspektywy szczególnie interesujące są wyliczenia dotyczące potencjalnej skali daniny. W modelu Komisji na Polskę przypada około 231,7 mln euro rocznie.

To jedna z najwyższych kwot w całej Unii. Więcej przypadałoby jedynie na Hiszpanię, dla której oszacowano około 414 mln euro rocznie. Dla Niemiec byłoby to 208,7 mln euro, dla Malty 165,1 mln euro, a dla Włoch 143,3 mln euro.

W przypadku Polski Komisja posłużyła się danymi za 2023 rok ze względu na brak danych za 2024 rok. Nie oznacza to oczywiście, że polski budżet otrzymałby rachunek na dokładnie 231,7 mln euro. Komisja nie przedstawiła ostatecznego mechanizmu poboru nowego źródła dochodów, a jej dokument analizuje różne możliwości konstrukcji daniny.

Kwoty przypisane poszczególnym krajom należy więc traktować jako model pokazujący skalę rynków i potencjalnych wpływów, a nie jako gotowe zobowiązania podatkowe.

Polska sceptyczna. Informacje pojawiły się już w czerwcu

Polskie zastrzeżenia nie ograniczają się jednak wyłącznie do potencjalnej wysokości daniny.

Agence Europe 6 czerwca 2026 roku, relacjonując rozmowy stałych przedstawicieli państw UE przeprowadzone dzień wcześniej, podała – powołując się na czterech europejskich dyplomatów – że Warszawa jest sceptyczna wobec pomysłu daniny od hazardu online.

Powodem ma być brak wcześniejszej harmonizacji krajowych systemów regulacyjnych. Według Agence Europe Polska była jednocześnie bardziej otwarta na rozmowy dotyczące europejskiej daniny cyfrowej oraz opodatkowania kryptoaktywów. To ważne rozróżnienie. Na tym etapie nie ma publicznej deklaracji polskiego rządu porównywalnej z jednoznacznym sprzeciwem Malty. Informacje o sceptycznym podejściu Warszawy pochodzą z relacji Agence Europe o negocjacjach prowadzonych przez przedstawicieli państw członkowskich.

Argument dotyczący braku harmonizacji pojawia się zresztą również w dokumentach samej Komisji Europejskiej. Hazard pozostaje w UE obszarem silnie rozdrobnionym regulacyjnie. Nie ma jednej unijnej definicji hazardu online, wspólnej podstawy jego opodatkowania ani jednolitego modelu regulacyjnego. Poszczególne państwa stosują zupełnie inne rozwiązania.

W Polsce szczególnie dobrze widać to na przykładzie zakładów wzajemnych, gdzie obowiązuje podatek w wysokości 12 proc. podstawy opodatkowania właściwej dla zakładów, podczas gdy w wielu europejskich jurysdykcjach system opiera się na GGR. Stworzenie jednolitej daniny na poziomie europejskim musiałoby więc uwzględnić bardzo różne krajowe modele.

Kopacz i Scheuring-Wielgus wcześniej pytały o europejską daninę

Stanowiska Warszawy nie należy jednak utożsamiać z podejściem wszystkich polskich przedstawicieli w instytucjach europejskich.

11 marca 2026 roku Ewa Kopacz z Europejskiej Partii Ludowej oraz Joanna Scheuring-Wielgus z grupy Socjalistów i Demokratów znalazły się wśród europosłów podpisanych pod pytaniem do Komisji Europejskiej dotyczącym możliwości stworzenia nowego źródła dochodów UE z sektora hazardu i zakładów online.

Europosłowie pytali Komisję m.in. o możliwość oceny wykonalności takiego rozwiązania, jego wartości dodanej oraz podstawy prawnej dla zharmonizowanej daniny na poziomie UE. Wskazywali również, że uzyskane środki mogłyby zostać przeznaczone m.in. na edukację, kompetencje cyfrowe, politykę młodzieżową i działania profilaktyczne.

Sam podpis pod pytaniem nie oznacza jednak poparcia dla później analizowanego wariantu 3-procentowej daniny. Takiej propozycji wówczas jeszcze nie było. Pokazuje natomiast, że temat europejskiego opodatkowania sektora był przedmiotem zainteresowania także części polskich europosłów.

Malta na czele przeciwników, ale sceptyczne są też inne kraje

Najbardziej zdecydowane stanowisko zajmuje Malta.

Premier Robert Abela podkreślał już w czerwcu, że suwerenność fiskalna powinna pozostać kompetencją państw członkowskich. 22 czerwca, występując w maltańskim parlamencie, deklarował, że jego kraj nie zaakceptuje nowych podatków na poziomie UE służących finansowaniu wydatków wspólnoty. W przypadku Malty trudno się temu sprzeciwowi dziwić. iGaming jest jednym z istotnych filarów tamtejszej gospodarki, a wiele największych europejskich firm z branży prowadzi działalność właśnie z tej jurysdykcji.

Maltański rząd i przedstawiciele sektora wskazują również na ryzyko przesuwania aktywności graczy do nielegalnych operatorów. Argument jest taki, że wzrost obciążeń legalnych firm może pogarszać oferowane kursy i warunki gry, zwiększając atrakcyjność podmiotów działających poza regulowanym rynkiem. Podobne ryzyko dostrzega zresztą sama Komisja Europejska, która w swoich analizach wskazuje możliwość odpływu części konsumentów do operatorów nielicencjonowanych lub działających spoza UE.

Jak poinformowało POLITICO 5 sierpnia 2026 roku, Malta nie jest już osamotniona w swoich zastrzeżeniach. Według czterech dyplomatów znających przebieg rozmów do państw krytycznie nastawionych wobec pomysłu należą również Hiszpania, Portugalia i Włochy. Najbardziej oczywiste są zastrzeżenia Madrytu. Według modelowych wyliczeń Komisji Europejskiej na hiszpański rynek przypadałoby około 414 mln euro rocznie, czyli niemal jedna czwarta wszystkich szacowanych wpływów z daniny. To zdecydowanie najwyższa kwota spośród państw UE.

Portugalia ma natomiast obawiać się wpływu dodatkowego obciążenia na przychody z państwowych zakładów i loterii. Część tych środków trafia obecnie do Santa Casa da Misericórdia de Lisboa i finansuje m.in. programy ochrony zdrowia oraz wsparcia młodzieży. Mniej oczywiste są zastrzeżenia Włoch. Według modelu Komisji ich udział w całej daninie byłby proporcjonalnie mniejszy niż regularny udział kraju w finansowaniu budżetu UE. POLITICO zwraca jednak uwagę, że rządzące ugrupowanie wcześniej prezentowało stanowiska przychylne części postulatów branży hazardowej, m.in. w kwestii ograniczeń dotyczących reklamy zakładów w sporcie.

Zwolennicy wskazują na zdrowie publiczne

Spór nie dotyczy jednak wyłącznie pieniędzy.

Zwolennicy europejskiej daniny argumentują, że mogłaby ona jednocześnie zwiększać wpływy do budżetu UE i ograniczać negatywne skutki hazardu. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób wspierających inicjatywę został były bramkarz reprezentacji Anglii Peter Shilton, który po wieloletnim uzależnieniu od zakładów zaangażował się w działalność na rzecz przeciwdziałania problemom hazardowym. Shilton argumentuje, że wyższe obciążenia sektora mogłyby ograniczyć środki, które operatorzy przeznaczają na marketing i pozyskiwanie nowych klientów. Branża odpowiada natomiast, że skutek może być odwrotny: wyższe podatki na rynku regulowanym mogą zwiększać przewagę nielegalnych operatorów, którzy podobnych obciążeń nie ponoszą.

Czy unijny podatek ma jeszcze realne szanse?

O przyszłości pomysłu może jednak przesądzić przede wszystkim procedura, a nie sama dyskusja o jego skutkach. Ustanowienie nowych zasobów własnych Unii Europejskiej wymaga jednomyślnej zgody wszystkich państw członkowskich, a następnie zatwierdzenia zgodnie z krajowymi procedurami konstytucyjnymi. Do zablokowania daniny nie potrzeba więc większości przeciwników. Wystarczy jedno państwo, które nie zgodzi się na proponowane rozwiązanie.

Tymczasem Malta prezentuje już zdecydowany sprzeciw, według POLITICO przeciwne lub niechętne są również Hiszpania, Portugalia i Włochy, a z informacji Agence Europe wynika, że sceptyczna jest także Polska. Każdy z tych krajów ma przy tym nieco inne powody. Dla Malty kluczowe jest znaczenie iGamingu dla gospodarki. Hiszpania miałaby ponosić największą część potencjalnego obciążenia. Portugalia obawia się konsekwencji dla własnego systemu loterii i finansowania programów społecznych. Polska zwraca uwagę na brak harmonizacji krajowych regulacji. To sprawia, że przyjęcie daniny od hazardu online w obecnie analizowanym kształcie wydaje się mało prawdopodobne, żeby nie powiedzieć nierealne.

Nie oznacza to jednak, że sam pomysł zniknie z negocjacji dotyczących budżetu UE na lata 2028–2034. Zmienić może się stawka, sposób wyliczania daniny albo cały mechanizm. Przy wymogu jednomyślności jedno pozostaje jednak niezmienne: ostateczna konstrukcja musiałaby być akceptowalna również dla tych państw, które mają wobec niej dziś najwięcej zastrzeżeń.

Komentarze

Bukmacher

Wielgus i Kopacz zajmuja się hazardem, ja pierdole XD

0
0
Analityk

Kolejny podatek od podatku, źródełko wysycha to szukają nowych rozwiązań. To fajnie , że rządzący mają dobrą pracę i wysokie pensje ale dajcie nam tu na ziemskim padole troszkę rozrywki. Niedługo nic nie będzie „fajne” wszystko obłożone podatkami do wyrzygania. W Polsce mamy ekstremalną sytuację bo nie da się zwiększyć tych podatków tylko głupiec będzie brnął dalej.

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *