Marcin Doszczeczko: Mundial przynosi dobre wyniki, ale do euforii jeszcze daleko

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 19.06.2026

Trwający mundial to nie tylko sportowe emocje, ale także jeden z najważniejszych okresów biznesowych dla branży zakładów bukmacherskich. W naszym mini cyklu mundialowym rozmawiamy z przedstawicielami największych operatorów o tym, jak turniej wpływa na wyniki firm, zachowania graczy i konkurencję na rynku. Tym razem o ocenę pierwszego tygodnia mistrzostw świata poprosiliśmy Marcina Doszczeczkę, Chief Executive Officer w LV BET Zakłady Bukmacherskie.

Korzystne wyniki dla bukmacherów, ale zainteresowanie poniżej oczekiwań

Pierwszy tydzień mundialu okazał się korzystny dla operatorów zakładów bukmacherskich. Wyniki wielu spotkań układały się po myśli branży, co przełożyło się na wyższe marże i dobre wyniki biznesowe. Jednocześnie zainteresowanie turniejem nie osiągnęło poziomu, którego część rynku mogła oczekiwać przed rozpoczęciem mistrzostw.

„Pierwszy tydzień mundialu to zdecydowanie wyniki, które dla operatorów zakładów były po prostu korzystne, z tej perspektywy klienci mogą być niezadowoleni, gdyż wyniki póki co układają się bardziej po myśli bukmacherów niż graczy.”

Jak wskazuje Doszczeczko, aktywność klientów oraz obroty utrzymują się na wysokim poziomie, jednak na ogólną skalę zainteresowania wpływa kilka czynników. Wśród nich wymienia brak reprezentacji Polski na turnieju, nowy format mistrzostw z większą liczbą drużyn oraz harmonogram, w którym część spotkań rozgrywana jest w godzinach nocnych.

„Aktywność klientów oraz obroty (oba te wskaźniki są ze sobą ściśle skorelowane) stoją na wysokim i zadowalającym poziomie przy czym z mojej perspektywy brakuje jednak nieco do euforii.”

Niespodzianek jest więcej, niż można było oczekiwać

Jednym z głównych tematów pierwszej fazy turnieju są niespodziewane wyniki. Remisy faworytów z teoretycznie słabszymi rywalami sprawiły, że marże operatorów są obecnie wyższe od zakładanych przed rozpoczęciem mundialu.

Doszczeczko zwraca jednak uwagę, że podobne historie zdarzały się także podczas poprzednich mistrzostw świata. W Katarze Argentyna przegrała z Arabią Saudyjską, a Niemcy z Japonią. Z kolei podczas mundialu w Rosji Niemcy uległy Meksykowi, a Argentyna zremisowała z Islandią.

„Liczba niespodzianek w pierwszej fazie turnieju jest faktycznie dość spora, powiedziałbym, że powyżej wartości oczekiwanej, należy jednak podkreślić, że mówimy w tym przypadku o remisach sporych faworytów z wyraźnymi underdogami.”

Według CEO LV BET obecne marże powinny z czasem zbliżać się do poziomów oczekiwanych przez operatorów. Jednocześnie korzystny początek turnieju daje większe możliwości prowadzenia działań CRM i promocji skierowanych do klientów.

Strategia pozostaje bez zmian

Pomimo dobrego początku mundialu LV BET nie planuje istotnych zmian w swojej strategii na kolejne tygodnie turnieju. Jak podkreśla Doszczeczko, sprzyjające wyniki pozwalają rozszerzać działania marketingowe, jednak nie wpływają na podstawowe założenia biznesowe firmy.

„Z perspektywy naszych działań nie zmieniamy naszej dotychczasowej strategii w sposób znaczący, oczywiście sprzyjające wyniki pozwalają nam na rozszerzenie działań stricte CRM-owych i promocyjnych.”

Jego zdaniem jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o trwałych zmianach w zachowaniach graczy. Większość klientów nadal koncentruje się na najbliższych spotkaniach i wybiera faworytów. Nie brakuje jednak bardziej odważnych typów. Jednym z ciekawszych przykładów były zakłady na zdobycie gola przez Curacao w meczu z Niemcami, które zakończyły się powodzeniem mimo wysokiej porażki tej reprezentacji.

Konkurencja mocna, ale bez większych zaskoczeń

Mundial tradycyjnie oznacza wzmożoną rywalizację marketingową między operatorami. Zdaniem Doszczeczki branża przygotowała bardzo solidne oferty, jednak trudno wskazać rozwiązania, które byłyby prawdziwym przełomem.

Wśród najpopularniejszych trendów wymienia rozwiązania typu Early Payout, różnego rodzaju boosty kursowe oraz działania związane z grywalizacją i grami Free-to-Play. Jego zdaniem polski rynek pozostaje jednym z najbardziej konkurencyjnych w Europie, a tegoroczny mundial tylko to potwierdza.

„Polski rynek jest jednym z najbardziej nasyconych i konkurencyjnych w Europie, więc poziom rywalizacji, również tej marketingowej, podczas tego Mundialu jest niezwykle wysoki.”

Choć żadna z kampanii konkurencji nie okazała się dla niego dużym zaskoczeniem, jeden element oferty zwrócił jego uwagę.

„Jeśli musiałbym jednak coś wskazać to delikatnie zaskoczyła mnie promocja Fortuny „przewagi” przy stanie 1:0…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *