Wiceminister zebrał podpisy, Sejm czeka. Co dalej z lootboxami?
W grudniu 2025 r. do Sejmu trafił projekt, który ma wpisać płatne lootboxy do ustawy o grach hazardowych. Dziesięć miesięcy później wciąż czeka na pierwsze czytanie. W tym czasie Komisja Europejska szykuje własne przepisy, które podchodzą do tematu z zupełnie innej strony.

Co jest w projekcie
Projekt złożyli 4 grudnia 2025 r. posłowie Polski 2050, a jako wnioskodawca podpisał się przewodniczący klubu Paweł Śliz. Podpisy zbierał Michał Gramatyka, poseł tego ugrupowania i wiceminister cyfryzacji. Pod koniec listopada informował, że ma ich ponad 60.
Projekt dopisuje do katalogu gier hazardowych w art. 2 ust. 1 nową kategorię: „grę o wirtualne dobra”. Organizator potrzebowałby zezwolenia i regulaminu odpowiedzialnej gry, a grać mogłyby wyłącznie osoby pełnoletnie. Takie gry nie trafiłyby pod monopol państwa. Sankcje zostają te same, łącznie z blokowaniem dostępu na wzór rejestru domen.
Autorzy wzorowali się częściowo na Belgii, gdzie płatne lootboxy uznano za hazard. Konsultacje trwały do 4 stycznia 2026 r.
Gdzie projekt utknął
Projekt utknął na etapie konsultacji. Temat co jakiś czas jednak powracał. W marcu poseł PiS Jarosław Sachajko pytał w interpelacji, dlaczego działania państwa kończą się na sporadycznym wpisywaniu serwisów z lootboxami do rejestru. MF odpowiedziało, że KAS stosuje ustawę wobec gier ze skrzynkami, ale każdy przypadek analizuje osobno. Dodało, że przepisy hazardowe nie mogą być kompleksowym systemem ochrony nieletnich w sieci.
Na posiedzeniu sejmowej komisji zastępca dyrektora departamentu w MF Paweł Bieńkowski mówił wprost: „my jako ministerstwo w sumie nie mamy pomysłu, żeby tak skonstruować definicję, żeby to wyłapać”.
Na początku maja o lootboxach rozmawiały wspólnie komisje cyfryzacji oraz dzieci i młodzieży. Rząd mówił o weryfikacji wieku, edukacji i smartfonach w szkołach. Resort cyfryzacji zapowiadał dalsze prace nad przepisami o grach cyfrowych i e-sporcie.
Projekt poróżnił też branżę. W marcu Totalizator Sportowy ostrzegał przed luką w prawie, a w kwietniu Do Rzeczy opisywało ostrą wymianę zdań między spółką a posłami.
Bruksela ma własny plan
Komisja Europejska wpisała Digital Fairness Act do programu prac na IV kwartał 2026 r. W maju komisarz Michael McGrath mówił w komisji IMCO, że projekt trafi do Parlamentu prawdopodobnie przed końcem roku, w pakiecie z innymi przepisami konsumenckimi. Ochronę nieletnich nazwał jednym z jego istotnych elementów.
Parlament Europejski już w październiku 2025 r. wzywał do zakazu mechanizmów przypominających hazard, w tym lootboxów, w grach dostępnych dla nieletnich. Holandia chce, żeby taki zakaz znalazł się w nowym akcie. Holendrzy próbowali wcześniej drogi krajowej, ale po wyroku Rady Stanu z 2022 r. w sprawie paczek w grze FIFA przenieśli wysiłki do Brukseli.
Na początku października projekt wciąż leży w szufladzie Komisji.
Dwa modele, jeden problem
Polski projekt traktuje lootbox jak hazard: zezwolenie MF, kontrola KAS, rejestr domen. Digital Fairness Act ma być prawem konsumenckim, wymierzonym w nieuczciwe praktyki i chroniącym dzieci. Pierwszy model robi z wydawcy gier operatora hazardowego. Drugi, jeśli pójdzie za postulatami Parlamentu, wymusi zmiany w samych grach dostępnych dla nieletnich.
Jeśli Warszawa czeka na Brukselę, może poczekać długo. Po publikacji projektu przed DFA są jeszcze negocjacje Parlamentu i Rady, a prawnicy szacują, że przepisy zaczną obowiązywać najwcześniej w 2029 r.
Polecane


