2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200
2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200

Luka podatkowa Belgii. Politycy szukają większych wpływów do budżetu

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 19.10.2026

Flandria i Walonia obiecały podnieść podatek od hazardu online z 11 do 15 proc. Bruksela stawki nie ruszy, więc operator może przenieść serwer do regionu, gdzie jest taniej. Flamandzki poseł Simon Bekaert z partii Vooruit policzył, ile to kosztuje: dochód z flamandzkiego podatku od hazardu spadł z 75 mln euro w 2023 roku do 69 mln euro w 2025, choć obrót grami online w Belgii rósł. Vooruit chce przenieść podstawę opodatkowania tam, gdzie siedzi gracz, a nie tam, gdzie stoi serwer.

Podatek spadł, choć rynek rośnie

Belgia nie ma jednego podatku od hazardu, tylko trzy systemy regionalne. Flandria i Walonia uzgodniły, że podniosą stawkę od zysków z hazardu online jednocześnie, z 11 do 15 proc. Bruksela do porozumienia nie weszła i stawki nie zmieni, a to wystarcza, żeby przepływ serwerów między regionami był opłacalny.

Bekaert, pytając o to flamandzkiego ministra finansów Bena Weytsa z N-VA, wskazał na dwa fakty: dochód z podatku spadł o 6,5 mln euro w dwa lata, a obrót hazardem online w tym czasie wzrósł.

„Jest więc luka w podatku, a grozi, że będzie ona tylko większa, jeśli nic nie zrobimy”.

Bruksela: stawki nie podniesiemy

Brukselski minister finansów Dirk De Smedt z partii Anders powtórzył w poniedziałek w brukselskim parlamencie, że region nie zmieni stawki. Jak tłumaczył, układ koalicyjny nowego brukselskiego rządu takiej podwyżki nie przewiduje.

De Smedt mówił to samo już w lipcu, wskazując na skutki dla koncesji brukselskiego kasyna, której przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Jego argument brzmiał wtedy, że nie jest poprawne zmienianie reguł gry w trakcie.

Spór o serwer, który zmienił region

De Smedt potwierdził w parlamencie, że jeden z operatorów hazardowych przeniósł serwer do Brukseli, ale według niego chodziło o firmę z Walonii, której nie nazwał. Bekaert twierdził, że to Napoleon Games z Flandrii. Spółka zaprzeczyła i zapewniła, że jej serwer nadal stoi we Flandrii, co relacjonował flamandzki portal BRUZZ.

Wątek nie jest nowy. Podwyżka podatku od hazardu w lipcu wywołała kolejny spór między Weytsem a De Smedtem, w którym Bruksela zarzucała, że nikt jej nie konsultował.

Co proponuje Vooruit

Vooruit chce zmienić miejsce, w którym powstaje obowiązek podatkowy. Zamiast regionu, w którym stoi serwer operatora, podstawą miałby być region, w którym w danym momencie znajduje się gracz. Bekaert twierdzi, że takie rozwiązanie jest technicznie wykonalne.

Druga propozycja idzie dalej i dotyczy samej konstrukcji podatku. Partia chce debaty o opodatkowaniu stawki, a nie tylko marży brutto operatora.

„Wtedy dokłada się każda transakcja hazardowa, a nie tylko marża, którą firma zostawia po sobie”.

Ile Bruksela na tym zarabia

Bruksela spodziewa się, że niezmieniony podatek od hazardu przyniesie w tym roku regionowi 37 mln euro, licząc zarówno gry online, jak i salony gier. Napływ serwerów z Flandrii i Walonii nie zaszkodziłby więc brukselskiemu budżetowi, a De Smedt mówił w lipcu, że skoro region od lat słyszy apele o podwyżkę, to trzeba liczyć się z jej skutkami.

Podatek od hazardu wraca na agendę w całej Europie, choć każda sprawa rządzi się własnymi regułami. Unijna dyskusja o wspólnym podatku to osobny wątek, który opisaliśmy przy okazji pytań do polskich partii. Belgijski spór pokazuje mechanizm od środka: kto trzyma stawkę, ten trzyma serwery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *