Unijny podatek od hazardu interesuje tylko Donalda Tuska. Inne partie nie mają zdania

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 06.10.2026

iGaming Polska wysłała do partii politycznych pytania o stanowisko wobec propozycji unijnego podatku od hazardu. Odpowiedź przyszła tylko z Biura Prasowego Koalicji Obywatelskiej i ograniczyła się do dwóch zdań: że w polskim parlamencie nie toczą się żadne prace w tym zakresie, a stanowisko partii wyraził Donald Tusk. Pozostałe ugrupowania nie odpowiedziały na pytania.

Co odpowiedziała Koalicja Obywatelska

Pytania wysłaliśmy po publikacji tekstu o wypowiedzi premiera z 11 września. Odpowiedź z Biura Prasowego KO dotarła 30 września, a jej część merytoryczna brzmi w całości tak:

„W polskim parlamencie nie toczą się żadne prace w tym zakresie. Stanowisko partii wyraził Donald Tusk”.

To jedyna odpowiedź, jaka przyszła na nasze pytania. Biuro prasowe nie odniosło się do konstrukcji proponowanej daniny, jej stawki ani do tego, czy Polska poparłaby projekt, gdyby Komisja Europejska go przedstawiła. Odesłanie do wypowiedzi premiera oznacza, że dla partii rządzącej stanowiskiem pozostaje to, co Donald Tusk powiedział w Bratysławie.

Co powiedział Premier?

Premier mówił wtedy o przyszłym budżecie Unii Europejskiej na lata 2028-2034 i wskazał, że nowe wydatki nie powinny obciążać ludzi pracy, a Bruksela powinna szukać pieniędzy między innymi w podatkach od hazardu, kryptowalut i globalnych korporacji. Wypowiedź nie oznaczała decyzji o nowej daninie, bo Komisja Europejska nie przedstawiła formalnego projektu. Wypowiedź premiera i jej kontekst opisywaliśmy w tym tekście.

Gdzie dziś jest ten podatek?

Na stole pozostają propozycje i wyliczenia modelowe. W jednym z analizowanych wariantów, zakładającym daninę odpowiadającą 3 proc. obrotu netto sektora, Komisja szacowała dochody na około 1,86 mld euro rocznie, a na Polskę przypadało w tym modelu około 231,7 mln euro. Komisja zastrzegała przy tym, że nie przesądza ani podstawy opodatkowania, ani konstrukcji przyszłej daniny. Organizacje branżowe od tygodni przekonują, że zanim pojawi się nowy podatek, trzeba uporządkować zasady działania rynku. Ich stanowisko opisywaliśmy tutaj.

Podobnie w rozmowie z nami w Lizbonie na ten temat mówił Adam Lamentowicz, prezes Zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej:

Trochę ciężko być „half pregnant”, czyli z jednej strony mówić, że każde państwo ma prawo wprowadzać takie regulacje, jakie chce, decydować, które wertykale są dozwolone, a które nie, jak je opodatkować oraz jakie podatki i obciążenia nakładać również na graczy, nie tylko na operatorów, bo to też jest ważny element. Nie mamy więc żadnej unifikacji ani nawet best practices wskazujących, jak powinno być to robione z punktu widzenia Komisji Europejskiej. Natomiast nagle mamy pomysł, żeby dodatkowo obciążać rynek.

Ja osobiście i wszyscy koledzy z branży mówimy tutaj jednym głosem, że powinniśmy zacząć od wypracowania najlepszych sposobów ograniczania szarej strefy oraz najlepszej regulacji dla całego rynku Unii Europejskiej. Wspólnego rynku, który zapewniałby jak najwyższy poziom kanalizacji oraz ochronę legalnych podmiotów i oczywiście klientów.

Cały wywiad z Adamem Lamentowiczem przeczytasz tutaj. 

Co oznacza brak odpowiedzi innych partii?

Na pytania o stanowisko odpowiedziała jedna partia, i to odsyłając do wypowiedzi swojego lidera. W praktyce oznacza to, że unijna danina nie ma dziś w Polsce politycznego zaplecza poza obozem rządzącym, a sam temat żyje głównie w Brukseli.

Dla operatorów to istotna informacja: gdyby Komisja wróciła z projektem, poparcie dla niego może przyjść przede wszystkim z jednego kierunku, a partie opozycyjne nie złożyły w tej sprawie własnej propozycji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *