Holenderska branża: Meta umożliwia cyfrowy Dziki Zachód
Holenderskie stowarzyszenie operatorów VNLOK pozwało Meta do sądu, jako pierwsza organizacja branżowa, która zdecydowała się na krok prawny wobec platformy. Przewodniczący VNLOK Björn Fuchs mówi wprost, że Meta umożliwia cyfrowy Dziki Zachód, w którym nielegalne serwisy hazardowe trafiają do wrażliwych odbiorców bez żadnego obowiązku staranności. Tłem sprawy jest spadek channelizacji na holenderskim rynku do 49 proc.

„Meta umożliwia cyfrowy Dziki Zachód”
VNLOK to holenderskie stowarzyszenie licencjonowanych operatorów. Jego decyzja o wejściu na drogę sądową wobec Meta była pierwszą taką sprawą w branży hazardowej i zebrała pochwały od organizacji z innych krajów. Fuchs przedstawił stanowisko na scenie podczas SBC Summit w Lizbonie, a po wydarzeniu rozwinął je w wywiadzie.
„To niezwykle rozczarowujące, że Meta nie wykazuje proaktywności. Licencjonowani operatorzy działają zgodnie z prawem i są przez nie ograniczeni, a Meta umożliwia cyfrowy Dziki Zachód, w którym nielegalne serwisy hazardowe uwodzą wrażliwych holenderskich odbiorców, bez żadnego obowiązku staranności”.
Przewodniczący VNLOK wskazuje, że koszt tego stanu ponosi nie tylko branża.
„Skoro wiadomo, że gracze na nielegalnych stronach mają znacznie wyższy profil ryzyka, cenę za ten cyfrowy Dziki Zachód płaci w końcu holenderskie społeczeństwo, a przede wszystkim holenderscy konsumenci”.
Problem, który widać w liczbach
Holandia otworzyła rynek w 2021 roku, ale od tego czasu nie udało jej się poprawić wskaźnika channelizacji. W 2025 roku spadł on do 49 proc., wobec 66 proc. w 2023 i 57 proc. w 2024. Dla porównania rynki europejskie stawiają sobie za cel poziom około 90 proc. Za jedną z przyczyn uznaje się obciążenia regulowanej części rynku: 37,8 proc. podatku od przychodu, surowe zasady marketingu oraz obowiązki staranności wobec gracza.
Zdaniem Fuchsa reklamy nielegalnego hazardu publikowane na platformach Meta są jednym z głównych powodów, dla których regulowany rynek radzi sobie tak słabo. Przewodniczący VNLOK sugeruje wręcz, że część tych ogłoszeń mogła skłonić holenderskich graczy do aktywnego szukania operatorów z czarnego rynku.
„Meta powinna być w stanie robić znacznie, znacznie więcej, jeśli chodzi o filtrowanie nielegalnych reklam hazardowych”.
Organizacja KVA, prowadząca system jakości dla odpowiedzialnych afiliantów, badała liczbę wyszukiwań nielegalnych serwisów, takich jak hasła o kasynie bez limitów czy bez weryfikacji tożsamości. Miesięcznie przekracza ona w Holandii milion.
„Nie sądzę, żeby holenderska opinia publiczna była w pełni świadoma tych różnic. Pozytywne jest to, że KSA zwiększa liczbę kampanii dla swojej platformy informacyjnej. Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy opinia publiczna w ogóle się tym przejmuje? Atrakcyjne reklamy, precyzyjnie kierowane, z wysokimi bonusami, wysokim RTP i obietnicą płynnego doświadczenia to bardzo silne elementy perswazyjne. Z tej perspektywy woda zawsze płynie do najniższego punktu”.
„To naprawdę nie jest fizyka kwantowa”
Fuchs przekonuje, że rozwiązanie nie wymaga nowych instytucji ani długich negocjacji. Wystarczyłoby konsekwentne stosowanie list licencjonowanych operatorów.
„Każda licencja dotyczy określonej jurysdykcji. Jeśli tak nie jest, to każda jurysdykcja ma listę licencjonowanych operatorów. Jeśli nie ma cię na holenderskiej liście, nie powinieneś móc kierować oferty do holenderskich odbiorców. To naprawdę nie jest fizyka rakietowa”.
VNLOK nie działa w pojedynkę. Jak mówi jego przewodniczący, organizacja jest w kontakcie z innymi europejskimi stowarzyszeniami branżowymi, wymienia z nimi informacje i nie wyklucza przyszłej współpracy. Podobne kontakty prowadzi też z agendami rządowymi w różnych krajach. Nie jest to zresztą pierwszy pozew przeciwko Meta w Europie, choć pierwszy wniesiony przez organizację hazardową.
Pierwsze próby porozumienia
Ostatnie tygodnie przyniosły także sygnały z drugiej strony. Nordycki operator Paf poinformował na SBC Summit, że zawarł z Meta porozumienie o pilotażowym projekcie, w którym przekazuje platformie między innymi dokumenty licencyjne i adresy serwisów, aby wspólnie rozpoznawać czarny rynek. Ministerstwo Gospodarki Cyfrowej Tajlandii zobowiązało się natomiast do współpracy z platformami społecznościowymi, w tym Meta i TikTokiem.
Wcześniej podobne apele kierowały do platform inne organizacje: brytyjskie BGC wystosowało w czerwcu list otwarty, a europejskie EGBA wzywało do ostrzejszego egzekwowania przepisów aktu o usługach cyfrowych. Efekty tych wezwań są na razie ograniczone.
Polski wątek tego samego problemu
Mechanizm opisywany przez Holendrów jest w Polsce dobrze znany. W Sejmie przedstawiano mechanizm sprzedaży kont reklamowych, który umożliwia publikowanie fałszywych reklam i obchodzenie moderacji, a nasze teksty wielokrotnie pokazywały, jak takie kampanie wykorzystują wizerunek znanych osób, w tym do podszywania się pod serwisy hazardowe. Osobno opisywaliśmy starania Polski o zbudowanie koalicji państw przeciwko Mecie i przekazanie Komisji Europejskiej dowodów zebranych przez Danię i Finlandię.
Sprawa holenderska pokazuje, że ten sam problem jest dziś przedmiotem sporu sądowego, a nie tylko apeli. Różnica polega na tym, kto występuje w roli strony powodowej: nie pojedynczy pokrzywdzony, a organizacja zrzeszająca licencjonowanych operatorów, którzy argumentują, że ponoszą koszty słabszej moderacji.
Polecane

