Ariel Moskała: Nie oddałbym klientów bonusowych. Oni też budują markę Superbetu

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 13.11.2025 Ostatnia aktualizacja: 19.11.2025 19:16

Rynek bukmacherski w Polsce to dziś przestrzeń intensywnej konkurencji, dynamicznych zmian i nieustannej walki o uwagę gracza. O tym, jak w tej rzeczywistości odnajduje się Superbet, jakie ruchy podejmuje wobec konkurencji, jak postrzega patologie rynku i co tak naprawdę decyduje dziś o sile produktu, rozmawiamy z Arielem Moskałą, Commercial Directorem w Superbet Polska.

Zacznijmy od szybkich pytań na rozgrzewkę. Pierwsze pytanie standardowe, jak dla wszystkich. Gdybyś mógł wprowadzić tylko jedną zmianę w ustawie hazardowej: zniesienie monopolu na kasyno online czy przejście na opodatkowanie GGR na poziomie 20%? Celowo obniżyłem GGR względem ostatnich pytań, bo to kasyno chyba zbyt kuszące dla Was jako branży… Co by to było?

Nadal wybieram kasyno, jak reszta kolegów z branży.

Betclic jest największym wygranym 2024 roku na polskim rynku?

Ciężko odpowiedzieć jednym słowem, bez sprawdzenia, ile generują NGR, jak wygląda ich bottom line. Szczerzę muszę jednak przyznać, że zrobili duży szum na rynku, sami to odczuliśmy, więc nie mam problemu przyznać, że raczej ich typowałbym do takiej nagrody, gdyby był takowy konkurs.

Gdyby Betclic nie działał na polskim rynku, mielibyśmy teraz porównywalny udział w rynku co STS?

Na podstawie obrotu, myślę, że tak lub bylibyśmy bardzo blisko.

Konferencje Freak Fightowe to patologia?

Trudno odpowiedzieć tak lub nie. Zdarzają się sytuacje, których ja osobiście nie akceptuję. Natomiast widzimy też, że federacja idzie w stronę profesjonalnego sportu. Chociaż też nie będę ukrywał, że ja nie jestem jakimś wielkim fanem oglądania tego typu rozrywki.

Dopuszczam scenariusz, że Fortuna skończy jak Totolotek?

Nie.

Na rynku jest osoba, która byłaby wielkim wzmocnieniem dla Superbetu, swego rodzaju gamechangerem, ale nie jesteśmy w stanie jej wyciągnąć?

Nie znam wszystkich, którzy pracują w tej branży, na pewno jest tam kilku bardzo dobrych specjalistów. Jest kilka bardzo dobrych osób, ale nie uważam, że one byłyby tego rodzaju gamechangerem.

Kto np.?

Z szacunku do konkurencji nie będę wymieniał nazwisk.

Przegrywamy walkę z szarą strefą, a Rejestr Domen zakazanych to fikcja?

Tak.

Czy STS zostanie zdetronizowany jako lider (market share) w przeciągu najbliższego roku?

Pod względem obrotu myślę, że w przyszłym roku jest to możliwe. Jeśli chodzi o inne wyniki finansowe, to uważam, że nie.

Jak zwykle poprosiłem czytelników, a tym samym graczy, aby zadali swoje pytania. Zadam Ci kilka z nich, ale jedno wyjątkowo mnie urzekło i myślę, że świetnie nada się na otwarcie naszej rozmowy: czy prowadzenie firmy bukmacherskiej w Polsce w ogóle się opłaca? Autor pytania zakładał, że operatorzy generują ogromne zyski, ale pomimo że się myli, zadał celne pytanie.

Czy się opłaca? Tak, są firmy, które osiągają zysk i my również w tym roku go wypracujemy. Prowadzenie firmy bukmacherskiej w Polsce może być opłacalne, ale pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim trzeba wygenerować odpowiednio dużą sprzedaż i mieć odpowiedni produkt. Jeżeli operator działa na małą skalę, osiągnięcie rentowności jest naprawdę trudne. To biznes, który może się opłacać, ale tylko wtedy, gdy wiele warunków jest spełnionych.

Czy pod tym względem STS jest dziś w zupełnie innej lidze finansowej niż cała reszta rynku?

Nie sądzę. Z każdym kwartałem zmniejszamy dystans finansowy do STS. Patrząc na Grupy Superbet czy Betclic po niedawnym połączeniu i dopływie kapitału, nie powiedziałbym, że STS funkcjonuje w zupełnie innym wymiarze finansowym.

Miałem jednak na myśli rynek stricte polski. STS ma zysk netto na poziomie 152 milionów złotych i kapitał własny ponad 466 milionów za poprzedni rok. W porównaniu do Was czy Fortuny to wyglądacie jak biedniejszy kuzyn.

Tylko trzeba uwzględnić, jak długo ktoś działa na rynku. My w ostatnich latach ponieśliśmy duże inwestycje. Ten rok zakończymy na wyraźnym plusie, a przyszły zapowiada się jeszcze lepiej. Trudno porównywać firmę obecną w Polsce dwie dekady z operatorem, który w obecnym modelu online działa dopiero od pięciu lat. Patrząc wyłącznie na liczby tu i teraz zgoda, STS jest większy, ale z perspektywy strategicznej ta różnica nie jest aż tak oczywista.

Na rynku mamy de facto oligopol, cztery firmy kontrolują około 90 procent udziałów. Czy w tej sytuacji jest sens, aby wchodził tu teraz nowy operator, który nie stoi za dużą Grupą Kapitałową?

Raczej nie. Jeśli ktoś nie ma ogromnego kapitału, dobrego produktu i czegoś naprawdę unikalnego, wejście na polski rynek nie ma większego sensu. Oczywiście znajdą się firmy, które mimo wszystko będą próbowały i będą chciały udowodnić, że można. Jednak według mnie to nie ma sensu. Jak zaznaczyłem wcześniej, kilka warunków musi zostać spełnionych: kapitał, strategia, unikalna propozycja wartości dopasowana do klienta, najlepiej taka, której nie da się łatwo skopiować.

Skąd więc to przekonanie, by wciąż próbować, mimo tylu przykładów porażek?

Ciężko na to odpowiedzieć. Może liczą na zmianę systemu podatkowego w przyszłości. A może czekają na moment, kiedy kasyno online zostanie udostępnione prywatnym operatorom. Pytanie tylko, czy ten moment nadejdzie i kiedy.

To kasyno cały czas się przewija jako ziemia obiecana dla wszystkich. Twoim zdaniem, gdyby doszło do demonopolizacji, to czy mniejsze marki, przy takim kapitale i technologii jakie obecnie mają, byłyby w stanie postawić konkurencyjne kasyno względem na przykład Superbetu, Fortuny czy nawet Totalizatora, który funkcjonuje na rynku już bardzo długo? I czy w ogóle można zakładać, że nagle wszyscy zaczęliby zarabiać na kasynie online?

Myślę, że byłoby to bardzo trudne. My jako Grupa mamy doświadczenie i już teraz prowadzimy kasyno na bardzo wysokim poziomie w Rumunii, Belgii, Brazylii. Ta przewaga technologiczna i doświadczenia byłaby po naszej stronie. Produkt kasynowy brandów, które dziś są na pierwszych czterech miejscach, dalej byłby zdecydowanie lepszy niż to, co mogłyby zaoferować małe podmioty.

Może jeszcze jedna czy dwie firmy byłyby w stanie coś ciekawego zbudować, jak Cherry, LV BET, które mają doświadczenie w kasynie na innych rynkach. Ale generalnie trudno chyba mówić, że byłoby to eldorado?

Zdecydowanie się z tobą zgadzam. Firmy, które mają doświadczenie kasynowe na innych rynkach, pewnie stworzyłyby produkt na przyzwoitym poziomie. Jednak mimo wszystko uważam, że nasz produkt, STS’u, Fortuny czy Betclic, byłby technologicznie i jakościowo wyżej niż pozostałych operatorów. Odnośnie Charry czy LV BET, nie znam ich produktu kasynowego więc ciężko mi się do tego odnieść.

Muszę zapytać o kolejną sprawę. Niedawno mieliśmy sytuację z GOBET, wcześniej z BestBet24. Co w ogóle sądzisz o takich przypadkach, kiedy obserwujesz to z boku?

Przede wszystkim to jest smutne, że co chwilę słyszymy o firmach, które zawieszają działalność i wycofują się z rynku, a potem klienci mają problem z odzyskaniem środków. To odbija się na całej branży. Wydaje mi się, że przez ostatnie lata wizerunek bukmacherów się ocieplił. Inwestujemy ogromne pieniądze w polski sport. A z drugiej strony dochodzi do takich sytuacji i ludzie zaczynają znowu mówić, że bukmacherzy to złodzieje i nie można odzyskać depozytów. To smutne, bo uderza również w firmy stabilne i podważa to naszą wiarygodność.

W Rumunii działa kilkadziesiąt legalnych firm bukmacherskich, mimo że to mniejszy kraj, z niższym PKB na mieszkańca, a jednak większość z nich funkcjonuje tam poprawnie i osiąga dobre wyniki. W Polsce natomiast takie przypadki tworzą bardzo negatywny obraz całego rynku.

Nie czujesz w tym pewnego dysonansu? Cały czas słyszymy przekaz: grajcie u legalnych operatorów, bo tu środki są bezpieczne. A potem rok po roku pojawia się sytuacja, gdzie legalny operator nie wypłaca i klienci tracą pieniądze. To powoduje, że część osób może uznać wasz przekaz za niewiarygodny.

Dokładnie o tym mówiłem. To podważa naszą wiarygodność i nawet nie będę z tym dyskutował. Z jednej strony komunikujemy graj legalnie, ponieważ wtedy masz pewność, że twoje środki są bezpieczne. A z drugiej strony pojawia się marka, który nagle znika z rynku, a klienci nie mogą odzyskać pieniędzy.

To rzutuje na wszystkich legalnych operatorów i podważa zaufanie klientów do nas.

Co powinniśmy zrobić jako branża, by to zmienić?

My nie mamy wpływu na funkcjonowanie mniejszych podmiotów. To pytanie jest raczej do regulatora. Dlaczego tak się dzieje? Co zrobić, aby wcześniej zidentyfikować zagrożenia dla klientów? To na pewno trudny temat. Osobiście nie mam na to prostej odpowiedzi i nie wiem, co my jako Superbet w takiej sytuacji moglibyśmy zrobić.

Cieszę się jednak, że w twoich rozmowach zawsze jest ten wątek poruszany, ponieważ jest bardzo ważny dla całej branży. Być może powinniśmy się wspólnie jako wszyscy legalni operatorzy zastanowić, co zrobić, by takie firmy nie wpływały negatywnie na wizerunek całej branży.

Z perspektywy czasu, czy agresywna walka o udziały rynkowe, Wasza i Betclica, była jedyną możliwą drogą, aby realnie rywalizować z hegemonem, którym był STS?

Uważam, że tak. To była strategicznie jedyna słuszna droga. Od początku intensywnie rozwijaliśmy produkt i gdy poczuliśmy, że to jest właściwy moment, zaczęliśmy mocno skalować biznes. Dlatego postawiliśmy na biznesową agresję i myślę, że to była dobra decyzja.

Udało nam się osiągnąć ponad 20% udziału w rynku. Oczywiście, z perspektywy czasu są rzeczy, które można było zrobić lepiej. Gdybyśmy podążali dokładnie tą samą strategią co STS, to trudno byłoby przekonać klientów do zmiany, ponieważ siła marki STS nadal była wtedy znacznie większa. Musieliśmy się czymś wyróżnić i uważam, że to się udało.

Organicznie nie da się rosnąć na polskim rynku?

Dla organicznie oznacza, że się rośnie bez przejmowania konkurentów i my jesteśmy tego przykładem, nie tylko my. Rynek rośnie, dane i analizy pokazują, że będzie dalej rósł przez kolejne lata. Cztery główne firmy utworzyły wysoką barierę wejścia i mówię tutaj o produkcie, marketingu, podejściem do klienta. Nawet duży gracz, który chciałby wejść na rynek np. Betano, nie miały łatwo, aby przebić się do czołówki w szybkim czasie. To wymaga czasu, znajomości rynku, inwestycji, unikalnego podejścia.

Czy jesteś zaskoczony, że tak szybko udało się dojść do STS? A jeśli tak, czy to znaczy, że STS popełnił dużo błędów, w ogóle dopuszczając do tej rywalizacji?

Wydaje mi się, że tak szybki wzrost zawdzięczamy również temu, że konkurencja nam na niego pozwoliła. Na początku nie byliśmy przez nich postrzegani jako realny konkurent. Z kwartału na kwartał zwiększaliśmy udziały, jednocześnie optymalizując koszty i budując szeroką bazę klientów.

Za późno zaczęli wprowadzać pewne rzeczy, które nas zahamowały. Wiemy co się działo w STS przez ostatnie dwa lata, produktowo zaliczyli bardzo duży progres. Gdyby nie to, roślibyśmy jeszcze szybciej.

Fortuna też w ostatnich kilkunastu miesiącach dodała sporo ciekawych rzeczy. Ale faktem jest, że mogli wcześniej zablokować nasz rozwój, szybciej reagując na zmiany i wprowadzając nowe rozwiązania. Myślę, że na początku po prostu nie wierzyli, że możemy urosnąć tak mocno i tak szybko. My się tylko z tego mogliśmy cieszyć.

W tym samym czasie Betclic również bardzo się rozpędził. A niedawno Grupa Banijay, do której należy Betclic, przejęła większościowy udział w Tipico, stając się jednym z największych podmiotów w Europie. Czy to oznacza, że Betclic w Polsce już nie odpuści i będzie walczyć o pozycję lidera do końca?

Uważam, że nawet bez tego przejęcia Betclic nie zamierzał odpuścić. Mają bardzo duży apetyt, aby zostać liderem, to oczywiste. Są już bardzo blisko STS, jeśli chodzi o udział w rynku online. Tak naprawdę oni tylko w Polsce nie są numerem jeden, biorąc pod uwagę kraje, w których działają. Rynek obecnie jest bardzo interesujący, konkurencja jest mocna, klienci tylko na tym zyskają.

Tylko, że Betclic na każdym rynku inaczej raportuje, wybierają wyliczenia wygodne na siebie, by tym liderem być.

Dokładnie, pytanie właśnie jak definiują tę pozycję lidera, bo na różnych rynkach stosuje się różne wskaźniki. Możliwe, że na innych rynkach pokazują to jako GGR albo NGR, a w takim przypadku STS będzie miał dużo większą przewagę. Więc w Polsce pewnie wygodniej im patrzeć na obrót, ponieważ od zawsze tak ten market share jest tutaj obliczany.

Z tego, co mówisz, zaraz zacznie się komunikacja, że będziemy mieli dwóch liderów rynku w Polsce.

Możliwe, jeden pod względem obrotu, drugi pod względem NGR. Nie wiem jaka tam jest różnica. Myślę, że w online może ona wynosić kilka punktów procentowych, a może to być nawet mniej niż dwa punkty procentowe. Czy w przyszłym roku ich przegonią? Zobaczymy, ponieważ STS też może znaleźć sposób, żeby ten pościg spowolnić.

Mówimy teraz o udziałach rynkowych?

Tak, tylko na podstawie obrotu. Jeśli jednak spojrzymy na NGR, uważam, że STS pozostanie liderem przynajmniej przez kolejne kilkanaście miesięcy. Pod względem obrotu, Betclic może przeskoczyć STS nawet w ciągu pół roku.

Betclic nie tylko utrzymał grę bez podatku, ale dodał też bonus AKO i Super Przewagę. Byłeś tym zaskoczony?

Trochę tak. Głownie Super Przewagą, ponieważ zrobili to bardzo sprytnie. Dają dodatkową opcję graczowi, ale umieszczają ją na osobnym rynku z wyższą marżą. Załóżmy, że na standardowym rynku marża wynosi 10 procent. Z Super Przewagą dochodzi dodatkowe półtora punktu procentowego marży. Przeciętny gracz tego nie zauważy i nie jest tego świadomy, ale w dłuższym okresie bardziej opłaca mu się grać na głównym rynku. Widać, że Betclic ma doświadczenie z innych rynków i robią to bardzo inteligentnie.

Przygotowałem sobie nawet porównania, ponieważ spodziewałem się tego pytania. Jeśli gracz stawia kupony z trzema zdarzeniami i zależy mu na maksymalnej wygranej, to częściej opłaca się grać w Betclic. Ale jeśli chodzi o cztery i więcej zdarzeń, lepsza oferta może być u innych operatorów.

Mówię tu o tych głównych marketach, ponieważ w tych niszowych, nakładają jeszcze większą marżę. W zakładach live jest podobnie. Już przy trzech zdarzeniach klientowi bardziej się opłaca zagrać w Superbecie, ale Betclic znalazł sposób, który dla nich działa i sądzę, że tej promocji nie wyłączą. Raczej będą ją rozwijać.

Mówisz o Grze bez podatku?

Tak. Najważniejsze jest pytanie, jaką na tym marżę da się wypracować i jak zmieniło się zachowanie graczy. Po wprowadzeniu tej promocji ich obrót wzrósł pewnie dwukrotnie lub nawet bardziej. Ale ważne jest, czy klienci zaczęli częściej grać solo lub kupony dwuzdarzeniowe, gdzie marża jest niska i też ilu klientów udało im się ściągnąć od nielegalnych operatorów.

My kilka miesięcy po starcie tej promocji odczuliśmy jej wpływ. Spadły nam obroty i wartość klienta w różnych segmentach przez około cztery do pięciu miesięcy. Ale widzimy, że od września zeszłego roku te wartości wróciły nam na ten sam poziom, a nawet są wyższe.

Po prostu gracze zaczęli to dostrzegać. Uważamy też, że Superbet ma bardziej doświadczonego gracza niż Betclic. Taki gracz wie, gdzie jego zakład jest korzystniejszy.

Gdy FDJ wycofał Unibeta z Polski, czy to w jakikolwiek sposób wpłynęło na Was?

Nie. Mieliśmy co prawda kampanie targetowane pod ten ruch, ale nie zauważyliśmy wyraźnego przypływu klientów. Być może część tych osób przejął Betclic. To też jest trochę inny typ gracza niż w przypadku legalnych operatorów.

Na rynkach, gdzie nie ma podatku obrotowego, gracze częściej grają kupony jedno lub dwuzdarzeniowe. W Polsce, żeby zrekompensować sobie podatek, trzeba dodawać większą liczbę zdarzeń na kupon. Dlatego pytanie brzmi, ilu klientów udało się faktycznie ściągnąć z szarej strefy i jak zmieniło się ich zachowanie po wprowadzeniu gry bez podatku.

Wy też wprowadziliście Super Zmianę. Można ją odbierać jako reakcję na Super Przewagę Betclica. Czy to faktycznie była odpowiedź na ich działania i czy jest to kosztowne rozwiązanie?

Nie, to nie była odpowiedź na ruch Betclica. Pracowaliśmy nad tym rozwiązaniem już od kilku miesięcy, więc nie była to odpowiedź na Super Przewagę w Betclic.

Czyli czysty zbieg okoliczności?

Dokładnie. Zresztą, jeśli dobrze pamiętam, Fortuna i Betclic też oferują tą funkcjonalność.

Ale tam dotyczy to chyba tylko jednego typu rynku, na strzelców.

Tak. I działa to na bardzo podobnej zasadzie co Super Przewaga, czyli mają dwa markety. Ostatnio na to właśnie zwracałem uwagę. My mieliśmy na strzelca kurs 2.0. Betclic na regularnym markecie 1.80, a z tym SuperSub już 1.60.

Klient dostaje benefit, ale marża zostaje tak skalkulowana, aby operator na tym nie tracił. Rekreacyjny gracz zwykle nie analizuje różnicy kursowej na poziomie kilku setnych, więc wybierze opcję, która wydaje mu się bezpieczniejsza. W długim okresie bardziej opłaca się jednak grać bez dodatków.

A jak wygląda koszt Super Zmiany z punktu widzenia biznesowego? Bo sprawia wrażenie promocji, która może znacząco podnosić koszty.

Szczerze mówiąc, spodziewałem się mniejszego kosztu tej promocji. Patrząc na naszą skalę, muszę przyznać, że to promocja jest kosztowna.

Czytałem wypowiedź przedstawiciela jednego z hegemonów na rynkach europejskich, który powiedział, że ogromnie zaskoczył ich faktyczny koszt takiej promocji. Wyszło, że gracze, którzy wchodzą na boisko na ostatnie minuty meczu, grają bardzo intensywnie i np. częściej niż zawodnik grający od początku, strzelają na bramkę.

Dokładnie, tak to trochę działa. Nie ukrywam, że koszt jest dość spory, ale przy Super Przewadze nie są to aż tak znaczące obciążenia. Szczególnie w tych miesiącach, w których ogólnie marże są mniejsze, na przykład wtedy, gdy faworyci regularnie wygrywają. Najwięcej kosztuje nas sytuacja, w której duży faworyt wygrywa 2:0, a później remisuje lub przegrywa. Wtedy wypłaty robią się naprawdę duże.

Październik był najczarniejszym miesiącem dla bukmacherów w 2025 roku?

Październik był trudny, choć nie jestem pewien, czy w marcu marża nie była u nas jeszcze niższa. Generalnie mieliśmy trzy słabsze miesiące marżowe w tym roku: marzec, wrzesień i październik.

Jeśli chodzi o październik, to szczególnie dwa dni Ligi Mistrzów, były dla nas fatalne. Zanotowaliśmy tam dość duże straty. Jeden z tych dni był wręcz rekordowy. Ale taki jest ten biznes. Mamy miesiące jak sierpień, który był najlepszym w naszej historii, a później trafiają się dwa poniżej oczekiwań. Ważne jest to, że cały rok jest zgodny z założeniami marżowymi, które przyjęliśmy.

Skoro jesteśmy przy Super Zmianie, niektórzy twierdzą, że to chwilowa moda, a udział zakładów Player Bets jest niewielki. To bańka czy przyszłość?

Moim zdaniem zdecydowanie przyszłość. Szczególnie młodsze pokolenie graczy mocniej utożsamia się z zawodnikami niż z klubami.

A jak duży to udział w obrocie?

Tego typu zakłady generują ponad 5% naszego obrotu, chociaż tutaj dużo zależy, jak to liczysz. Oczywiście z kuponów solo tego tak dużo nie będzie, ale ludzie często łączną Player Bets z regularnymi rynkami.

Mogę tylko zapewnić, że oferta na Player Bets będzie dalej rozbudowywana. Już teraz uważam, że mamy najlepszą ofertę Player Bets na rynku, a cały czas ją rozwijamy. Chcemy także poprawić cały user experience w tym zakresie. Mamy nadzieję, że uda się to zrobić do Mistrzostw Świata. Trendy z USA pokazują, że to właściwy kierunek. Dlatego Super Zmiana dobrze się w to wpisuje.

Czy problemem w rozwoju Player Bets nie jest kwestia statystyk i rozliczeń opartych na danych Opta? Często dochodzi tam do kontrowersji.

To prawda. Pojawia się sporo reklamacji, jak wiesz my tych zakładów nie rozliczamy manualnie. Wszystko jest oparte na danych od dostawców. Rozważaliśmy nawet wprowadzenie wskaźnika pokazującego w trakcie meczu postęp zakładu, na przykład licznik rzutów rożnych. Ale statystyki bywają błędne i skończyłoby się to lawiną reklamacji typu: wyświetlaliście mi 10, a ostatecznie było 9.

To trudny temat, ponieważ dane nie zawsze są idealne, a my dostajemy je z zewnątrz. Regularnie zgłaszamy dostawcom te problemy. Mamy wewnętrzny zespół zajmujący się rozliczeniami i monitorowaniem tych sytuacji. Jednak my nie możemy tego szczegółowo kontrolować, oglądać wszystkich meczów, liczyć strzałów itd. Polegamy na naszych dostawcach, którzy czasami się mylą.

Kto ma dziś najlepszą aplikację bukmacherską na polskim rynku?

To zależy, co rozumiemy przez „najlepszą”?

Gdybyś brał pod uwagę składową różnych elementów: funkcjonalności, wyglądu, intuicyjność i stabilności działania.

Superbet i Betclic to dwie najlepsze aplikacje na rynku moim zdaniem, chociaż każdy ma inne preferencje.

A czemu nie STS? Przykładowo Konrad Komarczuk, CEO Fortuny, bardzo lubi aplikację STSu.

Wydaje mi się, że patrząc na komentarze graczy, to raczej jednak jest inaczej. Jeśli mam powiedzieć kto ma najlepszą, to powiem, że Betclic i Superbet. Nie chce mówić, że nasza jest lepsza, ale też nie powiem, że jest gorsza. Zależy dla jakiego klienta.

Betclic ma tą prostotę, która bardzo dobrze trafia do młodszych użytkowników. U nas ta aplikacja jest dla gracza bardziej doświadczonego. Lubię aplikację Betclica, mimo, że u nich nie gram, ponieważ po prostu wole dłuższe kupony. Jestem takim bardziej graczem rekreacyjnym.

W aplikacji Betlica robisz depozyt, stawiasz i tylko później wchodzisz sprawdzić, czy wygrałeś. U nas, my chcemy tego klienta trochę zatrzymać. Mamy czat do komentowania, SuperSocial, video, powtórki goli. Ona jest po prostu skierowana do innego klienta. Betclic też ma fajne elementy, jak np. te animacje, choć dla mnie one są trochę przesadzone. Jeśli niektóre z takich rzeczy będziemy mieli u nas, będzie to zrobione w trochę innym stylu.

To gdzie grasz te dłuższe kupony?

Jeżeli gram kupon to zwykle wybieram STS albo Fortunę. W ostatnim czasie częściej STS, głównie dlatego, że Fortuna miewała problemy techniczne, które mnie trochę zniechęciły. Jeśli chodzi o single i krótkie kupony, wtedy faktycznie Betclic dzięki grze bez podatku bywa bardziej opłacalny dla klienta.

SuperSocial, o którym wspominasz, rozwija się w dobrym tempie?

Mogę chyba zdradzić jedną z naszych prywatnych rozmów, gdzie jak sam wiesz, byłem sceptycznie nastawiony generalnie wobec social bettingu. Myślałem, że ludzie niekoniecznie chcą dzielić się grą hazardową publicznie. Ale liczby mnie przekonały. Klient, który korzysta z SuperSocial, ma wyższą retencję i większą wartość. To produkt, w który warto inwestować.

Jest tam kilka rzeczy, które wymagają poprawy. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale mamy rozpisany rozwój tej funkcji na kolejne miesiące. To coś, co wyróżnia nas na rynku i chcemy, aby było jeszcze silniejszym filarem. STS też zresztą coś w tym kierunku działa.

W mojej ocenie STS jest półkę niżej od Was, jeśli chodzi o ten projekt.

Oni też to wprowadzili dużo później od nas i zakładam, że będą to rozwijać. My na pewno planujemy to robić, ponieważ widzimy w tym potencjał.

Wiem, że SuperSocial jest też na innych rynkach, gdzie działacie, ale też rozwijacie to w tak dużym tempie?

Za rozwój produktu odpowiada centralny zespół, który tworzy rozwiązania dla wszystkich rynków. Oczywiście są funkcje, które u nas pojawiają się szybciej, a inne są Rumunii. Robione są różnego rodzaju testy. Sprawdzamy, jak dana funkcjonalność działa na rynku polskim, rumuńskim czy serbskim. W Polsce mamy dedykowane osoby po stronie produktu, które są odpowiedzialne za tę funkcjonalność, ale całość rozwijana jest przez zespół centralny i stosowana na wszystkich rynkach.

Czyli ten produkt nie wygląda wszędzie tak samo?

Nie wygląda, ponieważ w każdym kraju są inne regulacje. W jednym kraju możesz wyświetlać stawkę po zgodzie klienta, w innym już nie. Więc różnice są, ale kosmetyczne. Natomiast core – udostępnianie kuponów, filmy, komentowanie, kopiowanie i inspiracje, jest taki sam na wszystkich rynkach.

Rozwijanie tego produktu to dla was droga zabawa? Ogłosiliście niedawno, że nagrody wzrosły do miliona złotych miesięcznie w freebetach w programie Super Asy.

To zależy, z czym porównujemy. Mierzymy m.in. ile klienci stawiają dzięki udostępnionym kuponom, mamy odpowiednie modele matematyczne i wiemy, o ile możemy zwiększać tę pulę. Milion złotych to duża kwota, ale patrząc na naszą skalę biznesu i koszty bonusowe, które nadzoruję, nie jest to wielki element. To jest maksymalna pula, która może zostać wypłacona i nie zawsze jest wykorzystywana w pełni.

Ale oprócz nagród są jeszcze koszty technologii i samego rozwoju produktu.

Tak, to prawda. Ale jeśli widzimy, że produkt ma potencjał, bo klienci, którzy z niego korzystają, mają wyższą wartość, spędzają więcej czasu w aplikacji i stawiają więcej zakładów, to jest to koszt uzasadniony.

SuperSocial szczególnie działa wtedy, gdy nie ma mocnej oferty sportowej. Klient w poniedziałek może nie chcieć analizować ligi z Algierii, ale wejdzie i zobaczy popularny kupon, zobaczy ile osób go skopiowało i spróbuje zagrać.

Teraz dwa ważne pytania o SuperSocial. To są kwestie, które dostałem od kilkunastu czytelników. Pierwsze i najczęściej powtarzające się pytanie: kiedy zablokujecie spamerów w komentarzach na SuperSocial? Szczerze mówiąc, ja się z tym w pełni zgadzam. To odbiera przyjemność z dyskusji o kuponach. Teraz nie da się tam rozmawiać, bo jest 50 spamerskich komentarzy pod każdym kuponem tylko po to, żeby nabić liczby.

Też się z tym zgadzam i wiem, że zespół ma kilka pomysłów, jak to ograniczyć. Tylko musimy zrobić to tak, żeby nie pogorszyć doświadczenia klientów. Bo z jednej strony chcemy, żeby ludzie udostępniali kupony i żeby inni mogli je kopiować, ale z drugiej spam jest dużym problemem.

Wkrótce wprowadzimy zmiany, które ograniczą liczbę kuponów udostępnianych przez jednego użytkownika w czatach meczowych. Dodatkowo, aby opublikować kupon w czacie danego meczu Real–Barcelona, będzie musiał zawierać właśnie ten mecz. Naszym celem jest wdrożenie tego rozwiązania do końca bieżącego roku.

Jest też kilka innych problemów i widać to szczególnie w trakcie Ligi Mistrzów czy innych dużych wydarzeń. Komentarze pojawiają się tak szybko, że nie da się nic przeczytać. To jest kolejny problem z czatem. Nie ma żadnej przyjemności z rozmowy, ponieważ wszystko ucieka.

Nie wiem jeszcze, jaka będzie ostateczna forma rozwiązania. Czy np. powinno być kilka czatów, żeby rozłożyć ruch?

Czy jest możliwość, albo czy rozważacie, żeby zablokować możliwość usuwania kuponu, jeśli ktoś zgodził się go opublikować? Bo wiadomo, że są osoby, które tworzą fikcję wygrywającego użytkownika, tylko po to, żeby ich kupony były kopiowane?

Z tego co wiem, była już dyskusja na ten temat. Natomiast podjęto decyzję, że na razie nie chcemy wprowadzać żadnych zmian w tym aspekcie. Uważamy, że to klient powinien zarządzać swoimi kuponami. Czy mają być dostępne, czy pokazują wygrane, czy przegrane.

Osoba kopiująca zawsze może przejrzeć historię kuponów danego użytkownika. Jeśli widzi tam tylko wygrane, to może być dla niej sygnał, że coś jest nie tak. Z tego co wiem, na razie nie zamierzamy w tym obszarze nic zmieniać. Ale jeśli ten feedback będzie się nasilał, to być może powinniśmy wrócić do tematu i jeszcze raz go rozważyć. A ty jak uważasz?

Ja bym zablokował. Jeśli ktoś decyduje się udostępnić kupon, to powinien się liczyć z tym, że bierze odpowiedzialność za jego autentyczność.

Myślę, że wrócimy do dyskusji raz jeszcze nad tym tematem.

Powiedz mi, czy jest cokolwiek produktowego, czego pozazdrościłeś konkurencji w ostatnim roku?

Zazdrość to zbyt duże słowo, ale podoba mi się program lojalnościowy, który ostatnio wprowadził STS. Szczerze, uważam, że jest zrobiony na bardzo wysokim poziomie i wygląda naprawdę dobrze. Można oczywiście dyskutować, czy nagrody są atrakcyjne, ale to problem większości programów lojalnościowych w Polsce.

Sam mam w aplikacji Żabki 15 tysięcy punktów. Wydałem 4 tysiące złotych, a mogę je wymienić na cztery pizze za 20 zł każda. Czy to jest atrakcyjne? Nie wiem. My też działamy na małych marżach, więc nie może być tak, że ktoś postawi zakład za 100 zł i dostanie od razu freebet za 50 zł. STS na pewno policzył to tak, żeby było to dla nich opłacalne.

My też myślimy o własnym programie lojalnościowym. Może pojawi się w przyszłym roku. Na innych rynkach mamy już SuperCoins za różne aktywności. Więc jeśli miałbym wskazać jeden produkt, który zrobił na mnie wrażenie lub który mi się podobna, to może byłby to ten program lojalnościowy, choć pewnie zrobilibyśmy go trochę inaczej. Ale szczerze uważam, że wykonanie jest na wysokim poziomie.

Mam dla ciebie jeszcze jedną zabawę. W ostatnim czasie przeprowadziłem wywiady z prawie wszystkimi najważniejszymi osobami w polskiej branży bukmacherskiej. Wybrałem po jednym lub dwa zdania z każdego i zapytam cię, co o nich sądzisz i czy się zgadzasz.

Zaczynamy. Konrad Komarczuk, CEO Fortuny powiedział: „Afiliacja mocno się zmieniła. Affiliate manager nie jest potrzebny w takiej skali, jak był wcześniej”. Zgadzasz się z tym?

Ja nie jestem odpowiedzialny za afiliację, ale mogę się z tym zgodzić. Teraz to bardziej szeroko rozumiany marketing internetowy przejmuje priorytet. U nas affiliate manager odpowiada za bardzo dużo rzeczy, które nie są bezpośrednio powiązane z afiliacją i pewnie w wielu firmach wygląda to bardzo podobnie. Może po prostu za niedługo nie będzie Afiliate managerów, a więcej online marketing managerów, gdzie afiliacja będzie tylko jednym z obszarów odpowiedzialności.

Przeczytaj cały wywiad z Konradem Komarczukiem

Łukasz Seweryniak, CEO Superbetu, powiedział, że w Betclicu opłaca się grać tylko single. Całą resztę już niekoniecznie.

Muszę się zgodzić z moim przełożonym. Ale odkładając żarty na bok, tak, zgadzam się. To jest w sumie to, co powiedziałem już wcześniej. Single albo kupony dwuzdarzeniowe faktycznie najbardziej opłaca się grać w Betclicu. Natomiast przy kuponach z większą liczbą zdarzeń ta opłacalność spada.

Konrad Komarczuk: „Wizualnie najbardziej podoba mi się aplikacja Betclic, ale bukmachersko już nie do końca. Uważam, że nasza aplikacja jest obecnie najbardziej zbliżona funkcjonalnie do Superbetu. Natomiast jako gracz najbardziej lubię aplikację STS. Pewnie dlatego, że od lat ją znam i wiem, że wszystko znajdę, co u innych nie jest oczywistością”. Zgoda?

Nie zgodzę się, ponieważ mi aplikacja Betclic nie podoba się najbardziej wizualnie. Mają pewne fajne animacje, które robią wrażenie, ale niektóre z tych animacji mnie osobiście denerwują. Jest ich czasem za dużo.

Pod względem funkcjonalności nie wiem do końca, pod jakim kątem to było oceniane, ale wydaje mi się, że aplikacja Fortuny pod kątem funkcjonalności nie jest podobna do naszej. Oczywiście te główne rzeczy są zbliżone w pewnym stopniu, ale uważam, że jednak jesteśmy stopień wyżej.

Ponownie Łukasz Seweryniak: „Boosty już tak nie działają, rynek się zmienił. Szukamy nowych pomysłów”. Minęły cztery miesiące czy udało się coś znaleźć?

Tak, w ostatnich miesiącach rozdawaliśmy na przykład pakiety na Canal+ czy Polsat i to nam bardzo fajnie zagrało. Ktoś mógłby pomyśleć, że taki klient odbierze pakiet na trzy miesiące i już do nas nie wróci, ale my to mierzymy. Naszym celem było zwiększenie retencji nowych klientów w drugim miesiącu aktywności i cały czas ten wskaźnik poprawiamy, więc widzimy, że takie zachęty mają sens.

Przeczytaj cały wywiad z Łukaszem Seweryniakiem

Ale oczywiście boosty też będziemy kontynuować. Może nie działają już tak jak kiedyś, ale nadal dają efekt i nie zamierzamy z nich rezygnować.

Czyli zgadzasz się, że nie działają już tak dobrze jak wcześniej?

Tak. Kiedyś robiły większe wrażenie, ale też kwoty były wyższe. Natomiast ostatnio na akwizycję nie narzekamy, wręcz przeciwnie, mamy bardzo dobre wyniki.

Radim Haluza, CEO STS: „Nie jest tajemnicą, że jedność branży zawsze była wyzwaniem w Polsce i nic się tutaj nie zmieniło. Firmy są na różnym etapie rozwoju i nie jest łatwo wypracować wspólne postulaty.” Zgoda?

Zgadzam się z tą wypowiedzią. Każda firma ma inną strategię, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Są kwestie, w których wszyscy się zgadzają, ale są też takie, gdzie stanowiska są odmienne, np. GGR. Jedność branży raczej nigdy nie będzie pełna, szczególnie przy tylu operatorach. To zawsze było wyzwaniem i pewnie pozostanie.

Marcin Doszczeczko, CEO LV BET, podkreślił, że bukmacherzy w Polsce są zobowiązani do przekazywania środków na sport, ale nie mają wpływu na sposób ich wydatkowania, ani nie otrzymują świadczeń w zamian. Mowa tutaj o opłacie za wyniki do związków sportowych. Dodał, że takie rozwiązanie nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem i proporcjonalnością między kosztami a korzyściami. 

Pełna zgoda z Marcinem w każdym punkcie. Każda firma powinna sama decydować, na co chce wydawać zarobione pieniądze, najlepiej wie, co działa najefektywniej i co jest spójne z jej wizją, strategią oraz propozycją wartości.

Oczywiście kluby sportowe to dla nas naturalny kierunek, ale też oczekujemy odpowiednich świadczeń z drugiej strony. Nie jestem marketingowcem, ale wydaje mi się, że w ostatnim czasie wszystko zmierza w dobrą stronę, kluby coraz częściej rozumieją, że muszą dostarczać realną wartość, jeśli chcą pozyskać sponsora. Tak jak wspomniał Marcin, dziś nie chodzi już tylko o logotyp na koszulce.

Przeczytaj cały wywiad z Marcinem Doszczeczko

Wiesz, mam sporo wątpliwości, czy istnieje duża grupa firm – i nie chodzi tu wyłącznie o sektor zakładów sportowych – które są gotowe inwestować znaczące środki w polską piłkę. Poziom w Ekstraklasie rzeczywiście się podnosi, mamy cztery zespoły w europejskich pucharach i jest w tym również pewna zasługa bukmacherów.

Jeśli chodzi o zgody na wykorzystywanie wyników oraz rozwiązanie zaproponowane przez Marcina, ma ono duży sens.

Konrad Komarczuk: „Jeśli mówimy o udziale w rynku, to nie zamierzam walczyć o nierentownego klienta, który gra tylko dla bonusów. Nie interesuje mnie gracz, który wpłaca tylko dla bonusu, obstawia za niego i czeka na kolejną promocje. Jeśli z powodu takich klientów nasz udział w rynku spadnie, to nie mam z tym problemu. Oddam ich z przyjemnością”. Co sądzisz o takim podejściu?

Tu chyba nie chodzi o to, czy się zgadzam, czy nie, bo ta wypowiedź oczywiście jest logiczna. Ja jednak patrzę na to w trochę inny sposób i mam odmienne podejście.

Nasze dwa najniższe segmenty stanowią ponad 50% naszych aktywnych klientów, czyli mówimy o liczbie dobrze przekraczającej 100 000. W miesiącach z marżą nawet nieco poniżej targetowanej te segmenty generują stratę – wielu z tych klientów to typowi bonus hunters, do których w praktyce dopłacamy.

Moim celem jest, aby na koniec roku w tych segmentach wyjść „na zero”, uwzględniając koszty operacyjne, takie jak np. płatności. Gdybyśmy doliczyli też inne koszty pośrednie, wynik pewnie byłby ujemny, ale mimo to jestem z tym okej, chciałbym mieć tych klientów dwa, a nawet trzy razy więcej.

Spójrz tak, znajdź mi w Polsce stadion na 100 000 ludzi. Wydajemy ogromne pieniądze na marketing i budowę marki, a tutaj mamy klienta, który sam zakłada konto, otwiera aplikację, gra i wraca do niej kilka razy w miesiącu. To ma realny, pozytywny wpływ na brand awareness.

Dzięki CRM-owi możemy tych klientów odpowiednio segmentować, tworzyć podsegmenty i oferować promocje w zależności od relacji bonus cost do GGR z ostatnich 30 lub 60 dni.

Podsumowując, ja bym tych klientów nie oddał. Wręcz przeciwnie, chciałbym mieć ich jeszcze więcej.

Radim Haluza: „Nie mam wątpliwości, że STS byłby nadal liderem rynku, gdybyśmy go nie przejęli z Entainem.” Zgoda?

To bardzo ciekawe pytanie… Wszystko zależy od tego, jak mierzymy pozycję lidera. Jeśli patrzymy na obrót, to wydaje mi się, że gdyby STS nie został przejęty przez Entain, to bardzo możliwe, że Betclic byłby teraz liderem rynku. Uważam, że STS od momentu przejęcia zrobił duży progres. Więcej bonusów, wprowadzenie Super Przewagi. To wszystko sprawia, że klient ma więcej środków na grę, którymi może obracać.

Tym razem mały wyjątek, ponieważ osoba spoza branży bukmacherskiej, ale wątek ważny też dla Was, ponieważ dotyczy kasyna online. Mariusz Rzeczkowski z Totalizatora Sportowego zwrócił uwagę w rozmowie ze mną, że demonopolizacja mogłaby skutkować odpływem zysków z Polski, ponieważ zagraniczne firmy – choć płaciłyby podatki od gier – transferowałyby znaczną część przychodów poza kraj. Jego zdaniem obecny model z udziałem Totalizatora zapewnia większe wpływy do budżetu i miejsca pracy w Polsce. Zgodzisz się z tym?

Nie wiem, czy dokładnie rozumiem, co Mariusz chciał przekazać, a może rozumiem to aż za dobrze. Czy to, że np. Superbet, Betclic czy Fortuna mają dostęp do polskiego rynku, jest czymś złym? Czy tylko spółki ze 100% polskim kapitałem powinny mieć prawo działania na polskim rynku hazardowym? Czyli, jeśli dobrze rozumiem, np. LV BET – tak, ale z drugiej strony nie powinien mieć już dostępu do rynku łotewskiego? Przecież to znacząco ograniczyłoby konkurencyjność, co w konsekwencji przełożyłoby się na wzrost szarej strefy, która i tak jest już ogromna. A co z polskimi firmami technologicznymi, które dostarczają swoje rozwiązania na inne europejskie rynki? Czy one również nie powinny mieć do nich dostępu? Wiele się mówi o ograniczeniu szarej strefy, szczególnie w kontekście kasyna, ale jedynym realnym krokiem w tym kierunku wydaje się demonopolizacja.

Przeczytaj cały wywiad z Mariuszem Rzeczkowskim

Konrad Komarczuk: „Trudno o specjalistów w naszej branży na rynku zewnętrznym. Lepiej szukać wewnątrz firmy, bo łatwiej taką osobę wdrożyć.” Zgoda?

Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie. To zależy, na jakie stanowisko się szuka. My stawiamy na jedno i drugie.

W moich zespołach jest wiele osób, które zaczynały w customer support lub w innych działach operacyjnych, a teraz pracują w zespołach komercyjnych, więc rozwój wewnętrzny zdecydowanie działa.

Ale z drugiej strony, jeśli pojawia się potrzeba bardziej doświadczonych specjalistów albo świeżego spojrzenia, to szukamy ludzi również na zewnątrz. Czasem szuka się osoby, która ma określony zakres umiejętności i jeśli u nas takiej osoby nie ma, musimy szukać na zewnątrz. I takie rekrutacje będziemy kontynuować. Sam będę niedługo w ten sposób szukał dwóch nowych osób.

Ogłosiliście partnerstwo z FAME MMA. Skąd taki ruch, ponieważ wiele osób na kluczowych stanowiskach z Superbetu podchodziło do tego sceptycznie.

Było sporo dyskusji wewnętrznych. Nie jest tajemnicą, że w ostatnim czasie skierowaliśmy komunikację mocniej w stronę młodszego segmentu. Oczywiście nie zapominamy o naszym najważniejszym kliencie, ale chcemy poszerzać zasięg, zwiększać naszą rolę na rynku i docierać do nowych grup odbiorców.

To może nie był do końca naturalny ruch, ale taki, który może przynieść duże korzyści. Wiem, że wcześniej wiele ważnych osób z Superbetu, jak Adam Lamentowicz, Łukasz Seweryniak czy Bartosz Malaka, mówiło w rozmowach z Wami, że w to nie idziemy.

Czasami jednak zmieniają się okoliczności i my zmieniamy zdanie. Pojawiła się szansa, a my wierzymy, że możemy na tym dużo ugrać, szczególnie jeśli chodzi o rozpoznawalność marki. Mamy jeszcze trochę do nadrobienia w stosunku do STS czy Betclic.

Oczywiście wiemy, że są też potencjalne negatywne aspekty, ale wpisujemy to w koszty.

Czyli zakładacie, że wasze logo może pojawiać się obok rzeczy niekoniecznie przyjemnych?

Sponsorujemy organizację, nie zawodników. Jesteśmy świadomi ryzyka, że mogą wydarzyć się rzeczy, które nie będą nam pasować. Nasz dział marketingu jest w kontakcie z FAME i chcemy, żeby organizacja też panowała nad tym, aby nie pojawiały się sytuacje, które są dla nas niepożądane. Wiemy jednak, że wszystkiego nie da się skontrolować.

A nie jest problemem, że na najbliższej gali walczy osoba kojarzona z promowaniem nielegalnych kasyn?

Z tego co wiem, będą tam nawet dwie takie osoby. Mieliśmy dyskusję, czy na ich koszulkach powinno pojawiać się nasze logo, i zdecydowaliśmy, że będzie tam logotypu Superbetu. Nie chcemy tych zawodników dodatkowo wskazywać.

Nie ukrywamy, nie do końca pasuje nam ten kontekst, ale podkreślę jeszcze raz. Jesteśmy sponsorem organizacji, a nie konkretnych zawodników.

Wspominasz, że rozpoznawalność Waszej marki wzrośnie dzięki temu partnerstwu, ale akwizycja też jest chyba tutaj ważna. Przed naszą rozmową rozmawiałem z Radkiem Budnikiem i on stwierdził, że tych rejestracji będzie ogrom, ale to będą  raczej „niskokaloryczni” gracze. Co o tym sądzisz?

To chyba nie jest niespodzianka. Z doświadczeń innych firm wiemy, że rejestracji będzie bardzo dużo, ale wartość klienta będzie niska. To będą gracze, którzy zagrają głównie na jeden event, a retencja po gali będzie niska. I tu pojawia się zadanie dla mojego zespołu, żebyśmy ten ruch udźwignęli i spróbowali utrzymać tych klientów.

Już pracujemy nad komunikacją i tym, co możemy zaoferować po pierwszym wydarzeniu. Ten pierwszy event będzie kluczowy, żeby się szybko nauczyć, czego klient oczekuje. Będziemy kierować różną komunikację, dzielić klientów na segmenty, wysyłać treści związane z rozrywką i mierzyć dokładnie zachowania, aby aktywizować ich po wydarzeniu i „dociągnąć” do kolejnej gali.

Jeśli chodzi o aspekt technologiczny. Zaraz po ogłoszeniu partnerstwa stworzyliśmy kanał z najważniejszymi osobami w organizacji: IT, produkt, CTO, CPO. Poinformowaliśmy, że spodziewamy się bardzo dużego ruchu w dniu gali i już od kilku dni nad tym pracujemy.

Ryzyko jest takie, że nie wszystko kontrolujemy sami. Dostawcy płatności, narzędzia weryfikacji, to są podmioty zewnętrzne. Jesteśmy z nimi w kontakcie i poinformowaliśmy ich o prognozach ruchu.

Wszyscy mówią, że są przygotowani. W Brazylii obsługujemy kilkanaście razy więcej aktywnych graczy niż w Polsce, więc teoretycznie powinniśmy sobie poradzić. Wierzę, że tak będzie.

A co z ofertą powitalną, zostaje taka sama? Partnerzy pytają też, czy zmieni się CPA?

W ofercie powitalnej robimy teraz drobne zmiany. Głównie, żeby ją uprościć pod kątem FAME. Większych zmian można spodziewać się w przyszłym roku, może kilka miesięcy przed mundialem.

Co do CPA, to nie mam odpowiedzi. To nie jest obszar, którym się zajmuję, więc nie chcę podawać niepełnych informacji.

Zostawmy FAME, zajmijmy się poważnym sportem, zbliża się mundial. Jak Twoim zdaniem będzie wyglądał on dla bukmacherów w Europie? Mecze będą w innej strefie czasowej, część w nocy, turniej w trzech krajach. Czy będzie trudno powtórzyć wyniki z Kataru?

Myślę, że tak. Właśnie ze względu na godziny rozgrywania meczów. Obstawianie live będzie trudniejsze i więcej klientów postawi tylko przedmeczowo. Wiele zależy także od tego, czy Polska awansuje. To ważne z punktu widzenia akwizycji.

Katar był wyjątkowy. Zimą, po zakończeniu runu jesiennej, nie było długiej przerwy. Ten mundial będzie zupełnie inny. Jeśli miałbym obstawiać, powiedziałbym, że dla bukmacherów będzie słabszy niż Katar. Chociaż z tego, co wiem, meczów ma być więcej i turniej ma trwać dłużej.

A rynek live? W Polsce może to być problem? Jak wyglądamy na tle Rumunii czy innych krajów?

W Polsce wygląda to zdecydowanie inaczej. Głównie przez podatek. Live nie jest tak popularny jak w krajach bez opodatkowania stawki. Tam live potrafi dominować obroty, a u nas nadal przeważa prematch.

No dobrze to na zakończenie trochę sportowo. Awansujemy na mundial?

Chyba najtrudniejsze pytanie z wszystkich. (śmiech). Gdybym miał jednak postawić, to tak, awansujemy.

Rozmawiał: Bartosz Burzyński

Komentarze

staraalejara

Super zmiana ich dużo kosztuje?? co za bzdury.. ten fragment wywiadu o super zmianie wygląda jak mocne lokowanie produktu przecież. Betclic rozjebał bo dodał przewagi u siebie. SuperSub też mają. Superbet ma świetny social ale już nie ma takiej widocznej przewagi produktowej jak miał 2 lata temu. Z tego powodu wchodzą w FAME, który tak krytykowali. Muszą rosnąć bo taki cel a już nie ma innych sposób jak freak fighty. Plusy: zadziała, powiększą bazę. Minus: superbet spada w otchłań patologicznych influ jak Magical. Wychodzi na to, że tylko STS nie rzuca słów na wiatr.

4
1
Bodzio

Zajebista rozmowa, panowie z stsu i fortuny moga sie uczyc

3
0
Shark

Nie wiem czy ktoś zauważył ale tutaj jest taka orka między wierszami Pana Komarczuka, że aż pięknie się to czyta xD

3
0
Paweł

Niesamowita klasa bije z tej rozmowy, a jest bardzo ciekawa. Ariel który pyta Bartka co on uważa, bierze feedback, z pokorą mówi co mają do poprawy, pokazuje mocne punkty Superbetu. Szacunek do konkurencji ale zna wartość swoją i firmy. Naprawdą znakomita rozmowa, dawno tak dobrej nie czytałem.

4
1
DT

dobrze się to czyta, mam wrażenie że w superbecie pracują najbardziej kumaci ludzie

0
0
Kajtek z Zielonych

Super przewaga w betclic jest mało opłacalna przy ako ale przy singlach juz warto to brac, tylko na konkretne zdarzenia gdzie maja w miare dobry kurs, niestyety wiekszosc nie maja. Ja tego nie kupuje, gram tam czasami to fakt ale tylko jedno, czy dwa zdarzenia ale to tez sprawdzam kursy bo czesto w superbet jest lepszy.

Ten safebet fortuny to jest gowno, ostatni weeknd bylo tylko złudnie dobre bo faworycie tracili tak gole jak Arsenal, BVB, ale ogolnie to ma nikłe znaczenie, nie majac Zaliczki to ja dziekuje. Pomijam juz ze to jest niegrywalne ostatnio, ciezko po prostu postawic kupon w tej Fortunie a to jest dyskwalifikacja jak dla mnie.

4
0
bazyliszek

Dzieki Bartek za zadanie mojego pytania o sueprsocial i usuwanie komentarzy i poparcie tej tezy, że tak powinno być. Mam nadzieje, że Superbet wezmie sobie to do serca. I tez ogarnie te czaty bo jak dla mnie to przestalo miec sens, nie da sie nic pogadac o kupnach przez tych jebanych spamerów. Nie tak to powinno wygladac

5
0
Frog

Październik był trudny, choć nie jestem pewien, czy w marcu marża nie była u nas jeszcze niższa. Generalnie mieliśmy trzy słabsze miesiące marżowe w tym roku: marzec, wrzesień i październik.

A to ciekawe, bo sierpień mam wrażenie że był też bardzo dobry dla graczy a tu wychodzi że był dobry dla bukmachera…

3
0
Mati

Superbet pod względem liczy zdarzeń na niszowe ligi, pod kątem betbuildera nie ma sobie równych, aczkolwiek mam tutaj dwa zastrzeżenia. Gram głównie z myślą o betbuilderach a superbet parę tygodni temu zabrał możliwość gry tak zwanymi widełkami pod koszykówkę czy też futbol amerykański. W tej chwili można dać tylko home +12.5 bez możliwości dodania Away +15.5 na przykładzie NBA. Chodzi tu i o tym rynek Totals i rynek Handicap. Druga kwestia jest taka, że podczas Klubowych Mistrzostw Świata superbet dodał zwykłe strzały do sekcji betbuilder, zapewne testowo ale bardzo szybko je usunął gdyż był błąd o kolidowały ze strzałami celnymi. Mam nadzieję że to i to przywraca. Jeżeli chodzi o rywali to Fortuna zabrała rynek żółtych kartek z betbuildera a STS UWAGA… W tym tygodniu zabrał z betbuildera rynek „Przedział bramek drużyny 1-3” nawet na topowe rozgrywki. No ogólnie blamaż u każdego, zamiast dodawać nowe sekcje do betbuildera to usuwają już istniejące.

7
1
Nn889

STS pozbyło się ostatnio maxikombi z podziałem na grupy i możliwością kilku zdarzeń w nich. Teraz taka możliwość została w Fortunie. Dlaczego nigdy w tych wywiadach nie zapytacie innych firm czy nie są zainteresowane wprowadzeniem takiego rozwiązania? Maxikombi w Superbet z podziałem na grupy i cashoutem to byłoby coś i jakas konkurencja dla Fortuny.

8
3
Niezalezni dziennikarze

Bo oni zadaja tylko wygodne pytania jak rozmawiaja z superbet, jak z innymi to napierdalaja z kazdej strony.

1
4
Waniek 98

Bardzo ładnie Ariel wybrnął z tematu FAME, widać spodziewał się tych pytań, co dobrze świadczy i o Bartku, że to nie było ustawione, żeby wybielać superbet jak i o Arielu. Zreszta tylko krowa nie zmienia zdania, superbet musi walczyc z Betclic na rozne sposoby i nie mozna w ramach jakiejs tam moralnosci nie isc w te friki, jak dla mnie dobry i sluszny ruch.

8
3
Parys

Nie wiem po co im to Fame, bo tak jak powiedział bartek, który dopytał jeszcze Radka o to, to nie bedzie kalorycnzy gracz, to beda puste rejestracji albo jakies smieszne depozytyowo. A budowanie brandu obok takiej patologii, to nie wiem czy bym chciał…

5
9
Kasyniarze

nie moga juz sluchac o tym kasynie, rzygac sie chce, bardzo dobrze ze tego nie ma wszedzie,

4
8
Filip

Nie znam osobiście Ariela, ale z tej rozmowy widać, że to bardzo inteligentny gość, który zna się na swojej robocie i nie czuć buty i arogancji u niego. Nawet jak krytykuje konkurencję to z klasą. Kompletne przeciwieństwo do Pana Komarczuka z Fortuny. Oby więcej takich osób we wszelkich biznesach.

15
4
wujek dobra rada

z ta Super Zmianą to szacun za otwarte przyznanie, że koszt jest większy niż się spodziewali wreszcie ktoś mówi ze te wszystkie gratisowe bajery są tak naprawdę skalkulowane, a nie rozdawane z dobroci serca

8
3
Parys

No a co ty myslales ze oni tak to robia zeby tracic? xD Komarczuk tez powiedzial, ze on chce zaarbiac na graczach i chyba tu nie ma kontrowersji?

5
7
Tobi

Dlaczego Betclic może raportować inaczej na każdym rynku, czy to jest zgodne z prawem?

14
1
Uki

Superbet ma zdecydowanie najlepszą aplikacje i produkt jak ktoś ogarnia bukmacherke troche bardziej niz amatorsko i tutaj nie ma co nawet dyskutowac, ale to betclic trafia do wiekszje grupy osob bo idealnie manipuluje z tymi marzami, produktami, oni to naprawde dobrze robia i

12
6
Pavel

Bardzo dobre granie tymi cytatami z innych osób i szacun dla Ariel że nie gryzł się w język i nie wymijał pytań. Choć moim zdaniem to nie do końca tak jest z tymi graczami bonusowymi że są tacy fajni. Gdyby tak było to Superbet nie blokowałby takim graczom dostępu do cashoutu, wykłaczał z gier F2P. 🙂

9
2
Niezależni dzinnikarze

Mnie ciekawi czy niezależany dziennikarz Burzyński Bartosz odśpiewał hymn rumuński przed rozmową? Prosze powiedziec Panie Arielu czy miało to miejsce i czy wymieniliście się flagami rumuńskimi?

5
14
sobieski

Wywiad na kolanach za rumunskie ruble

4
9
Pavel

Czytałeś to wogole? Nie lubię ich też czasami ale jak ten wywiad jest na kolanach to Rachoń i Lis są dziennikarzami a nie tubami propagandy politycznej. To jest dobry wywiad i dużo pytań na kontrze, drążących temat.

6
2
KladREN

„Dokładnie, pytanie właśnie jak definiują tę pozycję lidera, bo na różnych rynkach stosuje się różne wskaźniki. Możliwe, że na innych rynkach pokazują to jako GGR albo NGR, a w takim przypadku STS będzie miał dużo większą przewagę. Więc w Polsce pewnie wygodniej im patrzeć na obrót, ponieważ od zawsze tak ten market share jest tutaj obliczany”

Nie dużo więcej a w chuj więcej to po pierwsze. Druga sprawa że udział w rynku jest pomopowany sztucznie przez was samych drodzy bukmacherzy. Ten rynek wcale tak szybko nie rośnie co zresztą w ostatniej wywiadzie pieknie powiedział Komarczuk. Który notabene poza tym i wyjasnieniem swoich były pracowników, gadał głupoty xD

8
1
Adam

Byłem ciekawy czy będzie o Fame i zmianie podejścia, brawo, nie tylko było ale też było dociekanie. Serio szanuję, myślałem że będzie przemilczane.

Cała rozmowa znakomita.

8
1
Ciekawy

No to kiedy panie dziennikarzu, Bartłomiej Płoskonka, prezes Betclic taki wywiad dostanie? jak jesteście tacy super fair i uczciwi to skoro był prezes Superbet, STS, Fortuny, teraz kolejny dyrektor Superbet, z Totaliztora góra, co mają kilka godzin, zeby kłaść ci swoje wizje, to kiedy taką szansę dostanie ktoś z Betlic???

3
12
Bartosz Burzyński

Odpowiadałem już wiele razy, ale powtórzę – może być nawet jutro, jeśli Bartek się zgodzi na normalną rozmowę. Możemy to zrobić nawet w jacuzzi czy helikopterze, a obok może stać Michał Pol. Ja do Bartka wysłałem zaproszenie kilka razy, ale on najwidoczniej takiej rozmowy nie chce.

10
3
MR X

Betclic jest lepszy w tym że mniejszym nakładem pracy osiąga to co osiaga, oni maja znajomit platforme, development grupy i sobie wdrazaja rozwiazania z innych rynkow, te super przewagi, super zmiany czy gra bez podatku na innych marzach to znajomite rozwiazania na polske, bo polski gracz ma w dupie 0.05 i oni to sobie pozniej nieweulja, a superbet buli za wszystko. Moim zdaniem superbet nie ma szans z betclic na udzialw rynku bo ich produkt jest zbyt rozbudowany, taki analityczny a polski gracz taki nie jest.

Sam wywiad bardzo dobry to mało powiedziane, Ariel widać znakomicie czuje temat.

11
1
Piotr Talar

Znakomity wywiad, te wszystkie Pulsy Biznesu i inne pseudo branżowe pisemka i portale mogą wam buty czyścić. Jakość na tej stronie to najwyższa skala, a obserwuję bardzo długie. A te wywiady rzeka to właściwie nikt już tego nie robi a szkoda, bo jakość zawsze sie obronie. Brawo iGaming

9
1
Zdzisław Kostrubała

Mam tego małego ancymona na oku od dawna, wielki talent, trzeba tylko go oszlifować i kto wie, czy jak Radima odeślę spowrotem do Żabki, nie wykupimy Ariela. Ostatni raz tak duży talent widziałem jak Zbyszek zaprosił mnie na grilla 25 lat temu a tam w piaskownicy bawił się mały chłopiec, syn Zbyszka i powtarzał tylko „STS, STS….. Królem Polski jest”. Ten chłopiec na imię miał Mateusz.

10
4
Mateusz

I jeszcze słówko o Player Bets. Czekam na bukmachera, który zacznie traktować graczy poważnie i wprowadzi na piłkę nożną opcję +/- na statystyki zawodników, tak jak ma to miejsce przy amerykańskich sportach jak np. NHL czy NFL. Jeżeli ja widzę w Superbecie kurs 1,1 na to, że Haaland odda celny strzał w meczu to chcę postawić dokładnie odwrotnie, że tego strzału nie odda po adekwatnym kursie. Ale nie mam takiej opcji. Dopóki nie będzie opcji grania statystyk w dwie strony to nie będzie warto w ogóle stawiać, bo forma oferowania tego typu zakładów bardzo promuje bukmacherów i jest po prostu nieopłacalna dla graczy. Żadna Superzmiana tego nie zmieni przy tak niskich kursach i braku opcji zagrania w drugą stronę.

8
1
DeDe

Nie no program partnerski sts jest fajny? Chyba dla frajerów, przecież te ich nagrody to śmiech na sali, zreszta nawet sam Bartek o tym pisał na X że te nagrody są komiczne. Aż się boję teraz c Sueprbet wprowadzi skoro dyrektorowi podoba się to stsowe gówno…

8
2
Kamilos z Zielonych

Panie Arielu, jeśli Pan czyta, proszę pomyśleć o tym, żeby była funkcja zapisania kuponu, ja wiem że to mała rzecz ale prosze mi uwierzyc ze wielu graczy bardzo tego potrzebuje i byloby zadawaolonych z takiego rozwiazania. Teraz jak sie wybierze te mecze i nawet zostawi otwarty kupon to ich na drugi dzien czesto nie ma. A ja czy moi kumple lubimy sledzic kursy czy cos spada idzie w gore, no i to jest wygodne, fortuna to miala i bardzo super to bylo.

Pozdrawiam!

5
1
Jacek

Uważam, że nawet bez tego przejęcia Betclic nie zamierzał odpuścić. Mają bardzo duży apetyt, aby zostać liderem, to oczywiste. Są już bardzo blisko STS, jeśli chodzi o u dział w rynku online. Tak naprawdę oni tylko w Polsce nie są numerem jeden, biorąc pod uwagę kraje, w których działają. – bzdura, we Włoszech Betclic nie jest numerem 1

4
0
Tony

Zajebista rozmowa, bardzo dobre pytania, normalne odpowiedzi. Czasami chłopaki się nawet pokłócą, mają inne zdanie, ale tutaj naprawdę jest duża klasa z obu stron. Czytam wszystkie te duże wywiady u was i chyba tylko prezes STS nie dojechał bo było bajdużenie, wymijanko

5
0
Gracz

Bardzo miło się to czyta, myślę, że to jeden z najlepszych wywiadów. Duży szacunek dla Pana Ariela, widać, że zna się na branży, a przy tym z pokorą i szacunkiem odnosi się do innych firm.

7
0
Z branży

Piękna orka po Mariuszku z Totalizatora, co chłop odleciał ostatnio to aż trudno uwierzyć. Wielki totalizator z drag queen na pokładzie, milionem ludzi od tolerancji i innych gowien i sprzedaja kit o tym monopolu co tylko u nas jest ta prehistoria. Zaorac to wszystko w pizdu, brawo dla Ariela

4
1
TS

Jaka kurwa orka? orkę to mariusz zrobił w katowicach na Zdzisiu i reszcie bukmacherskich błaznów co chcą wpierdolić ludzi w to kasyno. Zrozumcie wreszcie że jak oni dostaną kasyno to gracz niedzielny, Janusz od taśm, wpierdoli się w twardy hazard. To są fakty i tak to jest na innych rynkach.

A pan wielki dyrektor superbetu jak jest taki kozak, to zrobcie debate z Mariuszem, kimś jeszcze z Totalizatora, plus ktos z bukow i dwa na dwa debata, a nie takie napierdalanie wszyscy na jednego…

3
6
Z branży

TS, co ty pierdolisz człowieku, do Katowic pojechał dziadek z stsu co popuszcza i ledwo potrafi skleić dwa zdania, normalnie te wasze teorie z pizdy o monopolu to by 21 Lena z LiveCzatu forbeta poskładała. Pierdolicie rzeczy nie do obrony, szara strefa 60% jak nie 70%, wasze kasyno jest na poziomie gówna i takie są fakty, w tydzien bukmacherzy zrobia lepszy produkt. Pewnie nawet jakies etoto was by rozpierdolilo.

A co do debaty to zrobmy, nawet od was 10, a bukamcherzy dadza 2/3 osoby ogarniete i lezycie

6
0
Mateusz

Dwie uwagi odnośnie superbet: dodajcie opcję dodaj zakład do kuponu w grze. Dziwne, że nikt z tych decyzyjnych u buków nie mówi jak genialna jest to opcja. I druga, naprawcie supersocial na desktopie. Mam dla rozmówcy zadanie. Proszę spróbuj otworzyć twittera na komputerze, a następnie spróbuj skopiować stamtąd kupon z linku lub dodać do obserwowanych i zobacz co się wydarzy.

3
0
Maksiu

Tu się nie ma co zastawiać panie Arielu, powinien być zakaz definitywny usuowania kuponow jak ktos juz sie zgodzil udostepnic, wtedy takie cwele kreuja sie na bogów typerki tylko po to zeby frajernia kopiowala kupony, nie tak to powinno wygladac

4
1
AF

Miałem przeczytać tylko kawałek a resztę po robocie, ale trudno się oderwać. Klasa rozmowa bardzo fajne że Ariel potrafi docenić konkurencję , uderzyć się czasami w pierś a gdzie trzeba pochwalić Superbet bo wie jakie mają mocne strony.

11
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *