2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200
2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200

Gawkowski w Bydgoszczy: „Nie chcecie współpracować, będziemy was wyłączać”

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 19.10.2026

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski powtórzył na Szczycie Cyfrowym IGF Polska 2026 w Bydgoszczy zapowiedź z ubiegłego tygodnia: jeśli platformy społecznościowe nie zaczną usuwać nielegalnych treści, Polska może je wyłączyć. W piątek mówił wprost, że państwo ma „możliwość wyłączenia platformy”, a tydzień wcześniej, że kary finansowe to za mało. W tle jest ustawa o blokowaniu nielegalnych treści, którą Sejm uchwalił 8 października.

Co powiedział w Bydgoszczy

Szczyt Cyfrowy IGF Polska 2026 odbywa się 19 i 20 października w Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy, a wystąpienie otwierające należało do wicepremiera. W jego trakcie padło zdanie:

„Nie chcecie współpracować, będziemy was wyłączać”.

Gawkowski mówił to o platformach społecznościowych, rozumianych jako serwisy należące do największych koncernów technologicznych. To nie była luźna uwaga, ale powtórzenie stanowiska, które buduje od kilku tygodni.

To nie pierwsza taka zapowiedź

W piątek 16 października, na antenie TVP Info, minister cyfryzacji tłumaczył, że państwo ma instrument, o którym platformy powinny pamiętać. Mówił wtedy o zgłaszanych treściach, których serwisy nie usuwają, oraz o odpowiedzialności za skutki.

„Platformy muszą pamiętać, że na koniec Polska ma możliwość wyłączenia platformy. I jeżeli sytuacja się nie poprawi, będzie się zaostrzała, my będziemy w Polsce widzieli, że ktoś kogoś na platformie emocjami szantażuje albo wyprowadza do jakiegoś przesilenia, śmierci czy utraty zdrowia, to Polska może wyłączyć platformy. To trzeba też powiedzieć jasno”.

Mechanizm, na który wskazywał, jest prosty do opisania w jego własnych słowach: platformy są informowane o nielegalnych treściach, ale ich nie ściągają, bo na nich zarabiają. Obok fake newsów wymieniał patostreamy i groźby karalne, a całość podsumowywał jako „ściek informacyjny”, którego Polska nie filtruje, bo nie ma do tego narzędzi.

W tym samym wywiadzie zapowiedział spotkanie z przedstawicielami platform. Odbyło się ono w piątek, a po nim pojawiła się liczba, którą warto zapamiętać: według relacji TVN24 serwisy nie zareagowały na dwie trzecie zgłoszonych materiałów.

„Kary finansowe to za mało”

Wcześniejszy etap tej samej narracji to 7 października. Gawkowski mówił wtedy, że same kary pieniężne nie wystarczą i że państwo jest gotowe blokować platformy cyfrowe. Tydzień później doszła zapowiedź publikowania list firm, które nie wywiązują się z obowiązków z zakresu cyberbezpieczeństwa.

Zapowiedź wyłączenia platformy jest w tej układance najostrzejszą wersją tej samej groźby. Wcześniej chodziło o kary i listy, teraz o odcięcie serwisu.

Ustawa, która ma dać narzędzia

Kontekstem prawnym jest wdrożenie w Polsce Aktu o usługach cyfrowych, czyli unijnego DSA. Sejm uchwalił odpowiednią ustawę 8 października, a jej celem jest umożliwienie szybszego blokowania nielegalnych treści w internecie. Poprzednia wersja przepisów została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego w styczniu, a ten od kilku dni stawia warunki podpisania nowej.

Na tym etapie nie jest jasne, czy „wyłączenie platformy” ma opierać się właśnie na tej ustawie, czy wymagałoby osobnego instrumentu. Sama groźba ma jednak inną wagę niż kary, bo dotyczy dostępu do serwisu, a nie rozliczenia finansowego po fakcie.

Co to znaczy dla rynku hazardowego

Dla branży hazardowej ta dyskusja nie jest nowa, bo od miesięcy mierzy się z tym samym problemem: reklamami nielegalnego hazardu i oszustw, które krążą po platformach mimo zgłoszeń. We wrześniu opisywaliśmy raport Instratu, z którego wynikało, że Meta mogła zarobić w Polsce 760 mln zł na oszukańczych reklamach, a także to, że koncern nie przyszedł na posiedzenie komisji sejmowej, która zajmowała się tym zjawiskiem. Polska próbowała też budować w tej sprawie koalicję na poziomie unijnym.

Różnica między tamtymi działaniami a tym, co zapowiada dziś minister cyfryzacji, polega na narzędziu. Blokowanie domen nielegalnych operatorów i blokady płatności to mechanizmy, które polski rynek zna z ustawy hazardowej i które działają punktowo. Wyłączenie całej platformy działałoby w drugą stronę, bo dotykałoby również legalnych podmiotów korzystających z tych serwisów do reklamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *