Grecja ściga influencerów, Polska czeka

Autor: Grzegorz Kempiński

Data publikacji: 30.06.2026

Greckie władze wszczęły sprawy karne wobec 18 influencerów i streamerów podejrzewanych o promowanie nielicencjonowanych platform bettingowych. Sprawa pokazuje, że europejscy regulatorzy coraz częściej traktują promocję nielegalnego hazardu w mediach społecznościowych jako jeden z najważniejszych problemów egzekucyjnych.

Grecja ściga influencerów za hazard

Helleńska Komisja Gier, znana jako EEEP, udokumentowała 18 przypadków promocji nielegalnych serwisów hazardowych przez influencerów i streamerów. Według greckich mediów wobec podejrzanych rozpoczęto postępowania karne, a pierwsze sprawy obejmują osoby o bardzo dużych zasięgach. Pięciu influencerów objętych działaniami miało łącznie ponad 3 mln obserwujących, co pokazuje skalę potencjalnego oddziaływania takich treści. Dla regulatora kluczowe jest to, że przekazy promujące nielicencjonowany hazard mogą docierać do bardzo młodej publiczności i przedstawiać grę jako prosty sposób na szybki zysk.

Grecki przypadek jest ważny, bo przesuwa uwagę z samych operatorów na osoby, które pomagają im zdobywać użytkowników. Influencerzy i streamerzy nie są już traktowani wyłącznie jako twórcy internetowi, ale jako element kanału dystrybucji nielegalnej oferty hazardowej. To szczególnie istotne w przypadku treści, które nie wyglądają jak klasyczna reklama, lecz jak rozrywka, relacja z gry lub część stylu życia prezentowanego obserwującym. W praktyce taki przekaz może być bardziej skuteczny niż standardowa reklama, ponieważ bazuje na zaufaniu odbiorców do konkretnej osoby.

Nielegalny przekaz wychodzi poza reklamy

Problem nie ogranicza się już do banerów, spotów czy widocznych kampanii reklamowych. Coraz większe znaczenie mają transmisje na żywo, krótkie filmy, linki afiliacyjne, kody promocyjne i treści lifestyle’owe, w których hazard pojawia się jako element sukcesu finansowego, luksusu oraz internetowej popularności. W takim modelu ryzyko jest często przykrywane narracją o łatwych wygranych, a sam operator może pozostawać w tle. Dla regulatorów oznacza to konieczność śledzenia nie tylko stron hazardowych, lecz także kanałów komunikacji, przez które nielegalne marki docierają do odbiorców.

Czytaj więcej: Patostreamerzy i luksus. Jak influencerzy promują nielegalny hazard

EEEP działa równolegle z nowymi przepisami wzmacniającymi walkę z nielicencjonowanymi operatorami. Regulacje mają rozszerzać blokowanie nielegalnych stron oraz utrudniać obsługę płatności na rzecz podmiotów działających poza licencjonowanym rynkiem. To ważne, ponieważ samo blokowanie domen często nie wystarcza, gdy operatorzy szybko uruchamiają nowe adresy lub przenoszą ruch przez media społecznościowe. Grecki kierunek pokazuje więc bardziej kompleksowe podejście, w którym odpowiedzialność obejmuje operatorów, pośredników płatniczych i osoby promujące nielegalny hazard.

Polska potrzebuje szybszej reakcji

Z polskiej perspektywy grecki przykład jest szczególnie istotny, bo promocja nielegalnych kasyn online przez influencerów, patostreamerów i fałszywe profile pozostaje widocznym problemem. W krajowym internecie podobne schematy często opierają się na pokazywaniu gotówki, drogich samochodów, luksusowego stylu życia i rzekomych wysokich wygranych. Osobnym zjawiskiem są fałszywe profile w mediach społecznościowych, które podszywają się pod legalnie działające kasyna stacjonarne lub wykorzystują rozpoznawalne marki, aby kierować użytkowników do offshore’owych stron i aplikacji. To tworzy sytuację, w której odbiorca może mieć problem z odróżnieniem legalnej oferty od nielegalnej promocji.

Jednocześnie warto patrzeć na Wielką Brytanię, gdzie Gambling Commission zaprosiła branżę do zgłaszania pomysłów na ograniczenie nadmiernych obowiązków administracyjnych bez osłabiania ochrony konsumentów. Ten przykład pokazuje, że skuteczny nadzór nie musi oznaczać wyłącznie dokładania kolejnych zakazów i obciążeń, ale może opierać się także na dialogu z legalnym rynkiem. Dla Polski to ważny punkt odniesienia, bo legalni operatorzy funkcjonują w bardzo restrykcyjnym otoczeniu reklamowym, podczas gdy nielegalne podmioty wykorzystują media społecznościowe, influencerów i luki w moderacji platform. Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko, jak karać promowanie nielegalnego hazardu, ale również jak zbudować szybszy mechanizm współpracy między państwem, legalną branżą i platformami technologicznymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *