2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200
2026-10-10 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Lotto | Gierki | 1110×200

Koniec impasu politycznego w Rumunii. Co to oznacza dla branży hazardowej?

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 23.10.2026

Po pięciu miesiącach politycznego impasu i trzech nieudanych próbach utworzenia rządu Rumunia ma nowego premiera. Nominowany przez prezydenta Nicușora Dana, Lula Niculescu obejmuje władzę w ramach sześciomiesięcznego rozejmu między PSD a PNL. Jego głównym zadaniem będzie uchwalenie budżetu na 2027 rok, zakładającego ograniczenie deficytu do 5,2 proc. PKB. Polityczne rozstrzygnięcia nie ominą również branży hazardowej, która czeka na decyzje w trzech kluczowych kwestiach: podatków, wiarygodności regulatora oraz zamrożonych 5 mln euro przeznaczonych na walkę z problemowym hazardem.

Podatki, które już podniesiono

Operatorzy w Rumunii wciąż adaptują się do podwyżek wprowadzonych w 2025 roku i to jest punkt wyjścia do każdej rozmowy o kolejnych obciążeniach. Ustawa 141/2025 podniosła podatek od wygranych graczy: do 10 000 lejów (około 2,1 tys. dolara) stawka wynosi 4 proc., od 10 000 do 66 750 lejów (od około 2,1 tys. do 14 tys. dolara) rośnie do 20 proc., a powyżej 66 750 lejów (powyżej 14 tys. dolara) sięga 40 proc.

Nie tylko gracze płacą więcej. Stawka podatku od autoryzacji w grach online wzrosła z 21 do 30 proc. GGR, a minimalny roczny podatek od autoryzacji online podniesiono z 400 tys. do 480 tys. euro. W górę poszły też podatki od zakładów o stałym kursie oraz od automatów do gier.

W tym miejscu pojawia się dylemat, który nowy rząd będzie musiał rozstrzygnąć. Czy budżet potrzebuje nowych danin, czy wystarczy lepsze ściąganie tych już nałożonych. Odpowiedź ma znaczenie nie tylko dla wpływów, ale i dla struktury rynku, bo każda kolejna podwyżka mocniej uderza w mniejszych operatorów i w punkty naziemne, które nie mają rezerw, żeby przełknąć gorszy rok.

Regulator po dwóch dymisjach

Rumuński nadzór hazardowy (ONJN) od dwóch lat żyje w permanentnym kryzysie kadrowym. Punktem zwrotnym był niezależny audyt, który wykazał blisko 1 mld euro brakujących podatków, co doprowadziło do dymisji ówczesnego prezesa Gheorghe Gheorghe i powołania na to stanowisko Vlada Cristiana Soare w kwietniu 2025 roku. Nieco ponad rok później, w sierpniu tego roku, Soare został odwołany, a jego następcą jest Valentin-Ioan Tomescu.

Do tego doszły doniesienia o przesłuchaniach byłych i obecnych wysokich urzędników instytucji w sprawach dotyczących łapówek. To wszystko działo się w czasie, gdy ONJN ma odpowiadać za licencjonowanie, nadzór i egzekwowanie przepisów, a więc za pracę, którą trudno prowadzić w trakcie ciągłej wymiany kierownictwa. Znaczenie ma też jedna liczba: 85 proc. środków, które regulator zbiera od licencjonowanych operatorów, trafia do budżetu państwa. Każde osłabienie instytucji to więc nie tylko problem wizerunkowy, ale i dziura w dochodach.

Zablokowana pomoc dla uzależnionych

Program grantów na walkę z problemowym hazardem, wprowadzony jeszcze przez Soare, utknął. W lipcu 2026 roku zatwierdzono 54 projekty, które miały otrzymać łącznie 5 mln euro. Nowe kierownictwo ONJN wstrzymało całość 2 października, argumentując, że potrzebny jest przegląd programu pod kątem podstaw prawnych i budżetowych. Pieniądze na pomoc osobom z problemem hazardowym są więc zablokowane, a decyzja o ich losie należy dziś do nowego rządu.

Tu sprawa przestaje być techniczna. Jeśli gabinet Niculescu odblokuje program, wyśle jasny sygnał, że reforma nie ogranicza się do ściągania podatków. Jeśli utrzyma zawieszenie, trudniej będzie mówić o odpowiedzialnej grze poważnie, zwłaszcza że instytucja i tak mierzy się z zarzutami o brak transparentności.

Co to znaczy dla rynku?

Rumunia jest dziś rynkiem, na którym podwyżki podatków zbiegły się z niestabilnością nadzoru. Opisywaliśmy już wywiad z byłym szefem ONJN o tym, że uzależnieni nie mogą być zakładnikami zmian kadrowych, a także sierpniową dymisję bez podania powodów i to, jak regulator próbował odbudować nadzór po kosztownym skandalu.

Wniosek dla polskiego czytelnika jest prosty. Podwyżka podatków bez sprawnego egzekwowania nie daje dodatkowych pieniędzy, tylko przenosi graczy tam, gdzie nikt nie płaci. Pisaliśmy o tym w lutym, gdy pojawiały się pytania o to, czy Rumunia podzieli los Polski i napędzi szarą strefę.

Teraz okaże się, czy nowy premier wybierze szybki zastrzyk z nowych danin, czy uporządkowanie instytucji, która ma je pobierać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *