W Gibraltarze to nie hazard, na Malcie licencja, w Polsce blokada. Rynki predykcyjne dzielą Europę
Europejscy dostawcy i giełdy zakładów wchodzą w rynki predykcyjne, a regulatorzy wciąż nie mogą się zgodzić, czym one są.

Rynki predykcyjne, na których gracze kupują i sprzedają kontrakty na wynik meczu, wyborów czy odczyt inflacji, do tej pory kojarzyły się głównie z USA, Kalshi i Polymarketem. W październiku dwie europejskie firmy zrobiły krok, który przenosi ten temat na nasz kontynent. Notowany w Sztokholmie Hacksaw uruchomił platformę B2B do rynków predykcyjnych na licencji maltańskiego regulatora, a brytyjski Matchbook przejął irlandzką giełdę Betdaq, tłumacząc transakcję popularnością tego modelu.
Problem w tym, że ten sam produkt w każdym kraju nazywa się inaczej. Gibraltar uznał, że to instrument finansowy, a nie hazard. Malta wpisuje go w istniejące licencje hazardowe. Polska, Czechy czy Holandia traktują Polymarket jako nielegalny hazard i blokują go albo karzą.
Hacksaw i maltańska licencja
Hacksaw Group, notowany na giełdzie w Sztokholmie dostawca gier, uruchomił platformę B2B, dzięki której operatorzy będą mogli oferować rynki predykcyjne pod własną marką. Malta Gaming Authority rozszerzyła przy tym jego licencję B2B Critical Gaming Supply o usługi typu 3, obok dotychczasowego typu 1. Według komunikatu spółki pozwala to oferować rynki predykcyjne w modelu peer-to-peer w ramach maltańskich przepisów.
Hacksaw nie chce konkurować z Kalshi czy Polymarketem o klientów. Ma dostarczać technologię i infrastrukturę, a operatorzy zachowają własne marki i relacje z graczami. Platformę zbudowano w ramach obecnych kosztów firmy.
„Rynki predykcyjne to atrakcyjna nowa szansa na styku technologii, rozrywki i udziału w rynku”, powiedziała prezes Hacksaw Ana Vrabic Verdir.
Malta od miesięcy sygnalizuje otwartość. W marcu minister gospodarki Silvio Schembri zapowiedział, że rząd „aktywnie bada” ramy prawne dla rynków predykcyjnych online. MGA tłumaczy, że takie produkty, zależnie od konstrukcji, mogą już dziś mieścić się w licencji typu 2 (zakłady o stałych kursach) albo typu 3 (zakłady peer-to-peer i giełdowe). Regulator analizuje, czy potrzebne będą dodatkowe wytyczne, ale do tej pory ich nie opublikował.
Kto jeszcze wchodzi do gry
Matchbook, giełda zakładów z siedzibą na Alderney, 14 października przejął Betdaq, giełdę założoną w 2000 roku przez irlandzkiego biznesmena Dermota Desmonda. Betdaq przyjmuje zakłady do 21 października, a wypłaty będą możliwe do 4 listopada. Po transakcji w Wielkiej Brytanii zostają cztery duże giełdy: Matchbook, Betfair Exchange, Spreadex i Smarkets.
Matchbook wprost wiąże przejęcie z rynkami predykcyjnymi. W grudniu 2025 roku jako pierwsza brytyjska firma uruchomił platformę do rynków predykcyjnych, a w czerwcu 2026 roku podpisał umowę white label z ADI Predictstreet. „Giełdy i rynki predykcyjne przynoszą wycenę peer-to-peer nowym odbiorcom na całym świecie”, powiedział prezes Ronan McDonagh.
Plus500, notowany w Londynie broker dla inwestorów detalicznych, warunkowo zgodził się kupić amerykańskiego brokera Hedge Capital Markets. Przejęcie ma dać mu dostęp do papierów wartościowych regulowanych przez SEC przed startem amerykańskiej „super-aplikacji” w pierwszym kwartale. Aplikacja ma łączyć akcje, opcje i ETF-y z kontraktami terminowymi i rynkami predykcyjnymi, które Plus500 już oferuje.
Na Malcie oprogramowanie do rynków predykcyjnych dla operatorów uruchomił też SOFTSWISS, opierając je na modelu stałych kursów, który daje operatorowi kontrolę nad cenami i marżą.
Wiele europejskich projektów celuje jednak w USA, bo tam jest wolumen. Analitycy Macquarie szacują, że obrót na rynkach predykcyjnych w 2026 roku sięgnie 186,8 mld dolarów wobec 22 mld dolarów rok wcześniej. W tygodniu do 13 października sam Kalshi obrócił kontraktami za 19,7 mld dolarów.
Jeden produkt, trzy podejścia
Gibraltar: to nie hazard. 13 lipca 2026 roku w dzienniku urzędowym opublikowano Prediction Market Regulations 2026, wydane na podstawie ustawy o grach z 2025 roku. Przepisy stanowią, że działalność nimi objęta „nie jest traktowana jako zakłady, gry ani loteria”, a kontrakty są instrumentami finansowymi. Operatorzy dostają osobne zezwolenie, każdy kontrakt musi zatwierdzić regulator, a wpłaty i wypłaty można rozliczać w kryptowalutach, w tym w stablecoinach. Kontrakty dotyczące przestępstw, śmierci, poważnych obrażeń, terroryzmu czy wojny mogą zostać ograniczone lub zakazane.
Malta: to może być hazard z licencją. MGA nie tworzy osobnego reżimu, tylko wpisuje rynki predykcyjne w istniejące licencje typu 2 lub 3. Licencja Hacksaw to pierwszy publicznie znany przykład takiego rozszerzenia.
Coraz więcej krajów: to nielegalny hazard. Czeskie ministerstwo finansów w lipcu 2026 roku wpisało Polymarket na listę nielegalnych gier internetowych. „Nie chodzi o zakazywanie innowacji. Chodzi o to, żeby te same zasady obowiązywały każdego, kto przyjmuje zakłady o pieniądze”, tłumaczył Jan Řehola, dyrektor czeskiego Instytutu Regulacji Hazardu. Według instytutu Polymarket jest zablokowany lub ograniczony także w Niemczech, Belgii, Rumunii, Szwajcarii, Polsce, Grecji, na Cyprze, w Portugalii, Hiszpanii i na Ukrainie.
Holenderski regulator Kansspelautoriteit uznał Polymarket za nielegalny hazard i nałożył karę 420 tys. euro tygodniowo, maksymalnie do 840 tys. euro. Francuski ANJ odrzuca argument, że to instrumenty finansowe, a nie zakłady.
A w Polsce?
Polska zdecydowała wcześnie. Domena Polymarket trafiła do Rejestru Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą, więc dostawcy internetu muszą ją blokować.
Podstawę daje definicja zakładów wzajemnych w art. 2 ust. 2 ustawy o grach hazardowych. Bukmacherstwo to zakłady polegające na odgadywaniu „zaistnienia różnych zdarzeń”, nie tylko sportowych. Na pierwszy rzut oka taka definicja obejmuje także wyniki wyborów czy odczyty inflacji. Takie zakłady można przyjmować wyłącznie z zezwoleniem ministra finansów, a Polymarket go nie ma.
Dla graczy to nie jest tylko problem dostępu. Udział w nielegalnej grze hazardowej grozi grzywną z kodeksu karnego skarbowego, a do tego karą administracyjną w wysokości 100% wygranej.
Otwarte pozostaje pytanie, czy rynek predykcyjny mógłby w ogóle działać w Polsce legalnie. Ustawa opisuje bukmacherkę jako zakład, w którym wygrana zależy od stosunku wpłaty do wygranej „umówionego między przyjmującym zakład a wpłacającym stawkę”. W modelu peer-to-peer, jak u Hacksaw czy na giełdach, cenę ustalają między sobą gracze, a operator pobiera prowizję.
Polecane

