Czechy idą na wojnę z hazardowymi influencerami. Za promocje nielegalnych operatorów ogromne kary
Czeskie Ministerstwo Finansów wystąpiło z ostrzeżeniem skierowanym wprost do influencerów i twórców internetowych. Każda propagacja nielegalnego hazardu jest bezprawna, niezależnie od tego, czy za treść została zapłacona, a kary sięgają milionów koron. Resort wylicza sześć typów praktyk, od linków w bio po streamowanie gry na nielicencjonowanej platformie, i tłumaczy, jak rozpoznać, że oferta współpracy jest nielegalna.

Granica prawa zamiast moralizowania
Ostrzeżenie opublikował departament procesów i regulacji hazardu czeskiego Ministerstwa Finansów, które nadzoruje ten rynek razem ze Służbą Celną. Resort wychodzi od zmiany, która zaszła w ostatnich latach: tradycyjną reklamę coraz częściej zastępują influencerzy w mediach społecznościowych, a ich zasięg pozwala dotrzeć do dużej grupy młodych odbiorców, w tym osób nieletnich, w kilka sekund.
Dlatego Ministerstwo zdecydowało się mówić językiem bliższym twórcom internetowym niż światu dokumentów urzędowych. Chce wyjaśnić trzy rzeczy: co czeskie prawo uznaje za nielegalną propagację hazardu, jakie konkretnie praktyki są zakazane oraz jakie sankcje mogą spotkać twórcę.
„Nie chodzi o moralizowanie. Chodzi o to, aby każdy twórca treści wiedział, gdzie leży granica prawa, i aby potrafił uniknąć współprac, które mogą prowadzić do sankcji finansowych albo utraty reputacji”.
Tylko licencjonowane gry mogą być promowane
Punktem wyjścia jest zasada, od której nie ma wyjątku. W Czechach oferować i promować można wyłącznie takie gry hazardowe online, które mają ważną licencję wydaną przez Ministerstwo Finansów. Wszystko inne, czyli kasyna i platformy zakładów działające bez zezwolenia, jest nielegalne także w warstwie promocji.
„Jakakolwiek propagacja nielicencjonowanego kasyna online, platformy zakładów i tym podobnych jest bezprawna, niezależnie od tego, czy influencer otrzymał za nią zapłatę, czy »tylko podzielił się typem«”.
Podstawą jest czeska ustawa o regulacji reklamy, za którą odpowiada Ministerstwo Przemysłu i Handlu. Zakazuje ona każdej reklamy gry hazardowej online, do której można się z Czech podłączyć, a która nie została w Czechach dozwolona.
Video i prowizja za każdego gracza
Resort wskazuje jeden model jako najbardziej typowy dla tego procederu. To nagrania z rozgrywki, w których twórca gra na nielegalnej platformie i komentuje to, co robi, a więc promuje grę, a pod materiałem zostawia link do rejestracji. Rozliczenie odbywa się za nowych graczy.
„Najczęściej z nielegalną reklamą hazardu można się spotkać w tak zwanych session video, na których influencer gra na nielegalnej platformie i jednocześnie komentuje tę grę, a tym samym ją propaguje. Pokazuje widzom wysokie wygrane, bagatelizuje przegrane, a pod filmem zostawia link do rejestracji. Za każdego nowego gracza, który przez ten link się zarejestruje i wpłaci pieniądze, inkasuje prowizję”.
To klasyczny model afiliacyjny, w którym firma płaci prowizję osobom lub serwisom za przyprowadzenie klientów. Mechanizm jest znany od lat, ale jak podkreśla Ministerstwo, ma jeden istotny haczyk: jeśli promowana platforma nie ma licencji, cała konstrukcja staje się propagacją nielegalnego hazardu.
Sześć praktyk, które resort wskazuje wprost
Ministerstwo zebrało katalog zachowań, które w praktyce pojawiają się najczęściej. Pierwsza grupa to udostępnianie odnośników do nielicencjonowanych kasyn i innych gier. Resort wymienia tu między innymi odsyłacze do zagranicznej platformy, linki w bio i w przypiętym komentarzu, adresy wysyłane w wiadomościach prywatnych, linki publikowane w społecznościach na Discordzie i Telegramie, a także odnośniki prowadzące przez strony pośrednie.
Ministerstwo zwraca uwagę również na propagację ukrytą, gdy logo, adres strony albo interfejs nielegalnego operatora są celowo widoczne w tle nagrania, na drugim monitorze lub na ubraniu twórcy.
Druga kategoria to promowanie kodów i bonusów, na przykład zachęty typu „użyj mojego kodu i odbierz bonus”. Trzecia obejmuje konkursy, w których nagrodą jest kredyt do gry, a także te, gdzie formalnie wygrywa się telefon, konsolę albo gotówkę, ale warunkiem udziału jest rejestracja u nielicencjonowanego operatora, przesłanie zrzutu z rejestracji albo skorzystanie z linku od twórcy.
Czwarta grupa to pokazywanie wygranych, także wtedy, gdy nazwa kasyna nie pada, ale jest widoczna na ekranie. Resort podkreśla, że często są to wygrane sztucznie wygenerowane na potrzeby materiału, a za problematyczne uznaje również publikowanie zrzutów i nagrań z wysokimi saldami czy potwierdzeniami wypłat, jeśli taki przekaz zachęca innych do gry.
Piąta kategoria dotyczy linków afiliacyjnych przebranych za rekomendację, na przykład w sytuacji, gdy twórca opisuje kasyno jako miejsce, w którym sam gra od dawna, a podany odsyłacz prowadzi do jego linku afiliacyjnego. Do tej grupy resort zalicza też linki do darmowych lub demonstracyjnych wersji gier na stronie nielicencjonowanego operatora, jeśli prowadzą one do rejestracji lub gry na prawdziwe pieniądze.
Szósta to transmisje na żywo z gry na nielegalnej platformie, w tym streamy na Twitchu, Kicku, YouTubie, TikToku i Facebooku, także takie, w których twórca jednocześnie rozmawia z widzami albo gra w coś innego, a hazard jest tylko częścią przekazu.
Co grozi twórcy
Ministerstwo nie zostawia wątpliwości co do skali ryzyka. Wskazuje kary sięgające milionów koron (milion koron to około 41 000 euro – przyp.red), postępowanie administracyjne prowadzone przeciwko osobie, która reklamę rozpowszechniała, blokadę konta w mediach społecznościowych, bo platformy zakazują hazardu bez zezwolenia, a wreszcie utratę zaufania odbiorców i partnerów.
„Propagacja nielegalnych gier hazardowych nie jest „kolejną dochodową współpracą”. To naruszenie prawa, które może mieć dla Was poważne konsekwencje”.
Jak sprawdzić współpracę?
Resort podaje także zestaw sygnałów ostrzegawczych przy ofertach współpracy. Podejrzane są propozycje od anonimowych kont i kontaktów zagranicznych, obietnice „szybko, prosto, bez ryzyka”, wymóg udostępnienia linku, kodu albo przeprowadzenia konkursu oraz argument, że „wszyscy tak robią”.
Kluczowe narzędzie jest jednak prostsze. Ministerstwo prowadzi listę licencjonowanych operatorów, a jeśli podmiot nie znajduje się na tym wykazie, działa w Czechach nielegalnie. Czeski rynek hazardu i kierunek jego regulacji opisywaliśmy szerzej w tym tekście.
Polecane