Krzysztof Bosak w ostrych słowach o walce z Metą

Autor: Bartosz Burzyński

Data publikacji: 23.09.2026

Krzysztof Bosak wezwał polskie władze do wywarcia presji na Facebooku. Lider Konfederacji pisze o ochronie wolności słowa i szybkim usuwaniu reklam wykorzystywanych do oszustw kosztem polskich użytkowników, wskazując, że w innych krajach politycy potrafili wymusić na platformie przestrzeganie prawa. Wpis pojawił się w momencie, gdy Polska prowadzi już własne postępowanie wobec Mety przed Komisją Europejską.

Co powiedział lider Konfederacji?

To krótka deklaracja polityczna, w której Bosak łączy dwa wątki, które w debacie o platformach zwykle występują osobno: swobodę wypowiedzi i skuteczność usuwania treści wykorzystywanych do oszustw.

„Polskie władze powinny wywrzeć na Facebooku presję w sprawie ochrony wolności słowa i szybkiego usuwania reklam wykorzystywanych do oszustw kosztem polskich użytkowników. W innych krajach politycy potrafili wymusić na Facebooku przestrzeganie prawa. Trzeba to zrobić też w Polsce”.

To o tyle istotne, że oba postulaty mają różne adresy. Pierwszy dotyczy tego, jak platforma traktuje treści publikowane przez użytkowników i polityków, drugi tego, jak szybko reaguje na reklamy, które są przestępstwem niezależnie od poglądów. Bosak nie precyzuje, jakich narzędzi oczekuje od państwa, ale podaj przykład Stanów, gdzie politycy potrafili wywrzeć presję na MECIE.

Konfederacja i Facebook mają własną historię

Dla tej partii spór z platformą nie jest nowym tematem. W 2022 roku Facebook zablokował profil Konfederacji, co politycy tego ugrupowania opisywali wówczas jako ingerencję w debatę publiczną. Blokada trwała około półtora roku, a profil został przywrócony po tym, jak Meta podporządkowała się decyzji sądu. Konfederacja zapowiadała wtedy działania o odszkodowanie.

Ten kontekst wyjaśnia, dlaczego Bosak stawia obok siebie wolność słowa i usuwanie oszustw. Z perspektywy ugrupowania, które samo było przedmiotem decyzji moderacyjnych, kluczowe jest pytanie o reguły, które platforma stosuje, a nie tylko o liczbę usuniętych materiałów.

W co wpisuje się ten post

Sprawa oszukańczych reklam na platformach Mety jest w Polsce od tygodni jednym z najgłośniejszych wątków regulacyjnych. Punktem odniesienia pozostaje raport Fundacji Instrat, który szacuje przychody koncernu z takich kampanii w Polsce na około 760 mln zł rocznie, czyli około 37 proc. przychodów polskiej spółki. To wyliczenie modelowe, oparte na Bibliotece Reklam i przyjętych parametrach, a nie na danych księgowych. Metodologię raportu i jego ograniczenia opisywaliśmy w tym tekście.

Równolegle trwa postępowanie na poziomie unijnym. Polska zwróciła się do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę kary co najmniej 250 mln euro, a resort cyfryzacji wysłał do innych państw apel o przekazywanie własnych materiałów dowodowych. Dania i Finlandia odpowiedziały na niego jako pierwsze. Przebieg budowy tej koalicji opisaliśmy tutaj.

Wcześniej odbyło się też posiedzenie sejmowej komisji cyfryzacji, na które zaproszono przedstawicieli Mety. Menedżerowie koncernu nie przyszli, a formalnie nie mieli takiego obowiązku. Reakcje na nieobecność firmy i stanowisko Mety wobec raportu zebraliśmy w tym materiale.

Wpis Bosaka jest więc pierwszym wyraźnym głosem z prawej strony sceny politycznej, w którym pojawia się konkretne oczekiwanie wobec rządu w tej sprawie. Wcześniej temat prowadzili głównie minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz Rafał Brzoska, którego wizerunek był wykorzystywany w fałszywych kampaniach i który sam uruchomił projekt dokumentujący oszukańcze reklamy.

Dlaczego to dotyczy też rynku hazardowego

Oszukańcze reklamy i nielegalny hazard łączą się w praktyce w jednym mechanizmie. Kampanie wykorzystujące wizerunki znanych osób prowadzą do stron podszywających się pod instytucje, a obok nich funkcjonują reklamy kasyn bez licencji oraz platform oferujących zakłady poza rejestrem Ministerstwa Finansów. W obu przypadkach schemat jest identyczny: kreacja trafia do odbiorcy, zanim ktokolwiek zdąży ją zweryfikować, a po usunięciu wraca pod nowym kontem reklamowym.

Dla operatorów działających legalnie to pytanie o warunki konkurencji. Każda reklama nielegalnego kasyna, która dociera do polskiego użytkownika, pracuje przeciwko podmiotom płacącym podatek od obrotu i spełniającym wymogi koncesyjne. Dlatego tempo reakcji platformy na przestępcze kreacje jest w tej branży kwestią równie praktyczną jak wysokość podatku.

Postulat wywierania presji na Facebooku ma jednak granicę, którą warto nazwać. Presja polityczna może przyspieszyć egzekwowanie istniejących przepisów, ale nie zastąpi procedur. W sprawie Mety decydują dziś dwa równoległe tory: unijne postępowanie oparte na rozporządzeniu o usługach cyfrowych oraz krajowe działania nadzorcze i sądowe. Skuteczność zależy od dowodów i decyzji, a nie od liczby wezwań kierowanych pod publicznym adresem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *